Ludzie na lodzie

0
121
REKLAMA

Najgorzej jest wtedy, gdy w początkowej fazie odwilży na nieuprzątnięty zamarznięty śnieg pada deszcz. Wówczas w kilka minut ślizgawka jest gotowa i przechodnie mają kłopoty z przyczepnością. Dla wielu, niestety, źle się to kończy.
– Bywają dni, w których mamy średnio 40‑50 zgłoszeń – poinformowano nas w izbie przyjęć Szpitala Wojewódzkiego św. Łukasza w Tarnowie. – Wtedy trafiają do nas pacjenci ze złamaniami kończyn, zwichnięciami i stłuczeniami.
Każdy upadek na śliskim gruncie może zakończyć się źle, ale zawsze najgroźniejsze będą one dla osób starszych, najbardziej narażonych na poważne powikłania.
Gospodarze nieruchomości są zobowiązani do utrzymania przylegającego do niej chodnika w takim stanie, który nie powoduje dla przechodnia niebezpieczeństwa. Jeśli tak się nie dzieje, powinna interweniować straż miejska.
– Zwykle pouczamy w podobnych sprawach, a jeśli to nie pomaga, na gospodarzy nakładamy mandaty karne. Wynoszą one 100 zł. W zależności od warunków mamy od kilku do kilkunastu takich interwencji dziennie – informuje Tadeusz Pawlik, komendant SM w Tarnowie.
Jeżeli jednak dojdzie do wypadku, sprawa może wywołać poważniejsze konsekwencje. Do Sądu Rejonowego w Tarnowie każdego roku trafia po kilka pozwów w tych sprawach. Z tegoż sądu uzyskaliśmy informację, że w latach 2010‑11 było ich 6. Osoby poszkodowane wskutek upadku na śliskim chodniku domagały się odszkodowania od zarządcy posesji. Połowa tych spraw – wydawałoby się prostych i banalnych – wciąż znajduje się w toku, ponieważ strony składają apelacje do wyższej instancji. W sprawie, która pojawiła się na wokandzie w ub. roku, sąd zasądził na rzecz poszkodowanego powoda kwotę 8,5 tys. zł, ale i to orzeczenie jest, jak to określają prawnicy, przedmiotem postępowania międzyinstancyjnego.
Administratorzy nieruchomości niechętnie podejmują ten temat, ponieważ byłaby to rozmowa o ich zaniedbaniach.
– Tego rodzaju przykre historie, gdy z powodu nieodśnieżonego chodnika ktoś się przewrócił i doznał uszczerbku na zdrowiu, zdarzają się u nas bardzo rzadko. Staramy się pilnować tych spraw – zapewnia Zbigniew Sipiora, wiceprezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
– Owszem, trafiają do nas, choć sporadycznie, pisma od osób, które zimą przewróciły się na chodniku i zostały poszkodowane, lecz zawsze w takich przypadkach kierujemy je do firm, które odpowiadają za utrzymanie chodników. Są to firmy zewnętrzne, mają polisy ubezpieczeniowe i w razie wypadku z nimi należy szukać kontaktu – informuje Danuta Sowała, prezes MZB w Tarnowie.
Co powinniśmy zrobić, gdy z powodu niedbałości właściciela posesji, który powinien chodniki odśnieżać, usuwać z nich błoto pośniegowe oraz lód, przewrócimy się i doznamy obrażeń? O wypadku należy powiadomić straż miejską, która sporządzi służbową notatkę i ustali, kto odpowiada za stan chodnika. Jeżeli okaże się, że to gmina, otrzymamy adres instytucji powołanej do załatwiania takich spraw. Jeśli będzie to prywatny właściciel, to z nim należy rozmawiać.
W przypadku braku porozumienia możemy złożyć przeciw niemu pozew cywilny i żądać przed wymiarem sprawiedliwości zadośćuczynienia. W tej sytuacji warto zadbać o dowody: notatkę służbową straży miejskiej, dokumentację medyczną i zdjęcia miejsca, w którym doszło do wypadku.
– Ostatnio mieliśmy dwie sprawy zgłoszone nam przez poszkodowanych przechodniów, w których ustalaliśmy właściciela posesji i odpowiedzialnego za utrzymanie chodnika – mówi komendant Pawlik.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o