Ludzie tracą nogi…

0
115
ludzie-traca-nogi
REKLAMA

Na choroby żył cierpi 40 proc. dorosłych Polaków, prawie połowa kobiet i blisko jedna trzecia mężczyzn narzeka na żylaki lub ich powikłania. Współczesny tryb życia sprawia, że pierwsze niepokojące objawy chorobowe występują już nawet u trzydziestolatków. Jednak problemy naczyniowe nie są związane jedynie z żylakami. Ze statystyk wynika, że w naszym kraju co godzinę ktoś traci nogę z powodu niedokrwienia kończyn dolnych. Jedną z przyczyn schorzenia są rozmaite zaniedbania w stylu życia: uprawiamy za mało sportu, preferujemy niewłaściwe nawyki żywieniowe, a moda na niepalenie papierosów nie dociera do wszystkich środowisk. Na dodatek lekarze rodzinni nie zawsze potrafią w porę wykryć zmiany miażdżycowe u pacjentów.
Tymczasem dostęp do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej chorób naczyń stanowi poważny problem. W całym województwie funkcjonuje tylko 13 poradni naczyniowych, a w Tarnowie zaledwie cztery, zaś w mieście i najbliższej okolicy mamy najprawdopodobniej tylko dwóch lekarzy o tej specjalności. Do 2010 roku taka poradnia funkcjonowała też w tarnowskim Zespole Przychodni Specjalistycznych, ale została zamknięta z powodu braku chirurgów naczyniowych, którzy zrezygnowali z pracy.
Powoduje to, że znacznie wydłuża się czas oczekiwania na wizytę u specjalisty. W tej chwili najkrócej czeka się do chirurga naczyniowego w poradni w Centrum Zdrowia Tuchów – 40 dni, natomiast znacznie dłuższe terminy są proponowane w tarnowskich przychodniach: w „Alergo‑Medzie” chorzy czekają 89 dni, w Tarnowskim Centrum Specjalistycznym „Vivamed Bis” – 90 dni, a w poradni funkcjonującej przy Szpitalu Specjalistycznym im. E. Szczeklika najbliższy wolny termin jest dopiero za… 99 dni.
Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Dlaczego? Odpowiedź jest znana już od lat – zbyt mała liczba miejsc na poszczególnych specjalizacjach medycznych. Czasem mówi się nawet o blokadzie niektórych kierunków. W Tarnowie i okolicznych powiatach: bocheńskim, brzeskim, dąbrowskim i tuchowskim, w 2012 roku przyznano tylko 13 rezydentur, czyli etatów, które umożliwiają medykom robienie wybranej specjalizacji. W minionym roku było ich zaledwie dziesięć. Specjalności, jakie dominowały, to chirurgia, ortopedia, medycyna ratunkowa, rodzinna, pediatria i anestezjologia.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments