Łyk ochłody

0
119
nawilzanie
REKLAMA

Od „Piwniczanki” do „Kamikadze”
– Oczywiście, że w ciepłe dni wzrasta sprzedaż wody – najbardziej popularna jest chyba „Piwniczanka” i „Cisowianka”, ale dość dobrze schodzą też wody smakowe, zarówno w dużych, jak i małych butelkach – mówi sprzedawczyni w jednym ze sklepów przy ul. Krakowskiej. – W taki upał wiele osób nosi butelkę wody stale przy sobie. Sprzedaje się też sporo soków w kartonach, soczków dla dzieci i napojów o smaku coli – choć wydaje mi się, że jednak mniej niż dawniej, Gdy robi się naprawdę ciepło, wygrywa jednak czysta woda, najwyżej lekko gazowana.W tarnowskich kawiarniach także pija się latem sporo wody, ale nie tylko.
– Do popularnych napojów należy mrożona kawa, kawa z lodami i piwa typu „Radler” – wymienia pan Leszek, barman w „Hybrydzie”. – Z drinków najchętniej chyba zamawiany jest mojito – orzeźwiający drink z miętą i limonką. W ciągu dnia bardzo popularna jest także schłodzona woda z cytryną i lodem.
Jako że do kawiarni czy restauracji częściej się dziś dojeżdża niż przychodzi, wielu amatorów mają drinki bezalkoholowe.
– Naszym klientom proponujemy latem np. bezalkoholowy drink cynamonowy, skomponowany z soku z cytryny, miodu, cynamonu, goździków – mówi Paulina Daniek‑Matejska, właścicielka restauracji „Cynamon”. – Poza tym popularnością cieszą się mrożone herbaty, które mamy w kilku smakach: truskawka z miętą, cytryna z miętą, wiśnia z melisą…
„Tatrzańska” proponuje m.in. cafe frappe, czyli kawę mrożoną w stylu greckim, koktajle mleczno‑lodowe oraz piwa o smaku imbiru, mięty, brzoskwini, moreli, pomarańczy. Wśród drinków w smakach lata w karcie jest m.in. „Miłosne marzenie” – z likieru brzoskwiniowego. malibu, curacao i soku ananasowego.
W restauracji „U Jana” do najpopularniejszych drinków należy mojito, także w odmianie truskawkowej.
– Poza tym „Kamikadze” – drink na bazie wódki i likieru owocowego, podawany w sześciu kieliszkach po 20 ml. Serwujemy go w czterech kolorach: niebieskim, białym, zielonym i czerwonym – objaśnia sympatyczna barmanka. – Latem najpopularniejsze są zielony i czerwony, ten ostatni na bazie truskawek lub owoców liczi. Poza tym, oczywiście, często zamawiane jest też piwo we wszelkich odmianach – beczkowe i butelkowe, tradycyjne i smakowe, byle jak najbardziej schłodzone. O tej porze roku najbardziej liczy się temperatura.

REKLAMA

Zimno, ciepło, egzotycznie
Dietetycy w upalne dni zalecają przede wszystkim wodę ze składnikami mineralnymi, ewentualnie wzbogaconą o preparaty witaminowe. Podobno dobrze sprawdza się także tradycyjna maślanka, która zapewnia organizmowi witaminę B2 i wapń, albo soki owocowo‑warzywne. Wybór napoju w gorące dni to jednak sprawa bardzo indywidualna, często skłaniająca nawet do tworzenia własnych przepisów.Marszałek Roman Ciepiela zaczyna dzień od bezkofeinowej kawy, w ciągu dnia pije głównie wodę – najchętniej „Piwniczankę”, wieczorem zaś ewentualnie chłodne piwo „Żywiec”. Mirosław Banach, wicestarosta tarnowski, za najlepszy napój na upał uważa kwaśne mleko – najlepiej własnoręcznie przygotowane, z wód butelkowanych wybiera zazwyczaj „Cisowiankę”. Wiceprezydent Krystyna Latała nawet w ciepłe dni wysoko ceni gorącą herbatę – najlepiej zieloną. Poza tym przez cały rok pije dużo naturalnej niegazowanej wody. Jerzy Ruszel, tarnowski artysta plastyk, za najlepszy sposób na upał uważa kwaśne mleko, kefiry i jogurty.
– Prócz tego woda – źródlana albo taka wprost z kranu – dodaje. – A na okazje towarzyskie – dobre wino, najlepiej różowe, mieszane z mrożoną wodą.
Niektórzy tarnowianie dla ochłody raczą się mniej lub bardziej egzotycznymi napojami, na które przepisy przywieźli z zagranicznych wczasów i wojaży. Joanna Antonowicz, przedstawiciel handlowy, podczas pobytu w Hiszpanii zasmakowała w orszadzie (horchata), napoju mlecznym ze zmielonymi migdałami. Przyrządza ją jednak według własnego, zmodyfikowanego przepisu.
– W Hiszpanii robi się ją z dodatkiem wody różanej lub syropu z kwiatu pomarańczy, co u nas byłoby trudne do dostania. Ja używam rozcieńczonego soku pomarańczowego, dodaję też syropu korzennego i imbirowego – dzięki temu, moim zdaniem, napój nabiera wyrazistego, orzeźwiającego smaku.
Pan Maciej, pracownik gastronomii, przyrządza m.in. „jogurt turecki” – zmiksowany z wody mineralnej, jogurtu, soli i pieprzu, a także jogurt o smaku greckiej sałatki tzatziki – z dodatkiem soku ze świeżego ogórka i czosnku.
– To mój autorski przepis. Pomysł był prosty – prawdziwa grecka sałatka tzatziki jest prawie płynna. Trzeba było tylko zmienić nieco proporcje i sposób przyprawiania.

I chlebowe, i ziołowe
Mariusz Wiśniewski, pracownik firmy handlowej, chętnie pija przyrządzony samodzielnie kwas chlebowy. Przepis pochodzi podobno z Litwy.
– Nastawia się go na czerstwym chlebie razowym, dojrzewa do trzech dni, pije się na bieżąco. Zwykle robi się go z dodatkiem drożdży, ja nastawiam także bez drożdży, z kminkiem i miodem. Bardzo orzeźwiający sam w sobie, a schłodzony pomaga przetrwać nawet największy upał.Z kolei pani Janina, działkowiczka i zielarka‑amatorka z Tarnowa, na bazie wyłącznie rodzimych roślin, jak mięta, rumianek, melisa, szałwia, przyrządza wywary, które nie tylko pachną i smakują orzeźwiająco, ale działają podobno ożywczo albo relaksacyjnie.– Nie są gorzkie ani niesmaczne, To rodzaj ziołowych herbatek, które można podawać w wersji schłodzonej z dodatkiem miodu, soku z cytryny, świeżych owoców, konfitur, nawet lodów. Mąż niektóre z nich wzmacnia sobie kropelką alkoholu.
Sąsiadki twierdzą, że pani Janina potrafi przyrządzić także prawdziwy „napój miłosny” z lubczyku. – Ale to już nie dla ochłody! – śmieje się pani Janina.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments