Magazyny pęcznieją od dowodów przestępstw

0
142
dowody
REKLAMA

–  Postępowanie w sprawie tych dowodów jest ściśle określone, nie może tu być mowy o dowolności. Wszystkie rzeczy skonfiskowane w ramach zatrzymań, czy przeszukań mieszkań są skrupulatnie przechowywane w naszych magazynach – zapewnia st. asp. Olga Żabińska z tarnowskiej komendy policji. – Część dowodów przejmuje sąd prowadzący daną sprawę i wykorzystujący je w trakcie rozpraw. Czasami też skradziony, ale szybko odzyskany i nieprzydatny w śledztwie towar zwracany jest bez zwłoki jego właścicielom, o czym decyduje już prokuratura lub sąd.
Tarnowska policja w kilku miejscach przechowuje rzeczy związane z przestępstwami, wśród nich stadionowymi rozbojami (zaświadczają o nich najczęściej pałki, maczety, kastety, czapki kominiarki), czy nielegalnym handlem wyrobami spirytusowymi i papierosami. Do magazynów tarnowskiej policji nie trafiają natomiast skonfiskowane przez nią narkotyki i inne środki odurzające – przejmuje je komenda wojewódzka. W 2013 miejska komenda w Tarnowie przekazała do Krakowa cztery kilogramy marihuany, dwa kilo amfetaminy i 1 100 sztuk dopalaczy. W bieżącym roku: trzy kilo marihuany, jeden kilogram amfetaminy, półtora tysiąca dopalaczy i… 0,26 grama kokainy. To Kraków zajmuje się potem ich utylizacją.
Po zakończeniu sądowego postępowania niektóre dowody rzeczowe przekazywane są instytucjom i urzędom, na szkodę których popełniono przestępstwo. Tak dzieje się np. z alkoholem bez polskich znaków akcyzy czy wyrobami tytoniowymi. Nielegalne wprowadzenie ich do obrotu mogło narazić na szkodę Skarb Państwa, wobec tego skonfiskowany trunek czy papierosy trafiają do Urzędu Celnego. Przedmioty przechowywane w depozycie tarnowskiego Sądu Rejonowego są skatalogowane w komputerze i w razie potrzeby, choć zdarza się to rzadko, dostarczane na sale rozpraw.
Dowody gabarytowo większe przechowuje nadal policja, wśród nich pojazdy, które do wyroku sądowego pozostają na parkingu tarnowskiej komendy.
Problem pojawia się po ogłoszeniu wyroku, gdy dowody rzeczowe są już nieprzydatne dla sprawy. Nie można ich tak po prostu usunąć i zniszczyć – przepisy każą je zwrócić właścicielom, a to nie jest proste. Tarnowski sąd musiał decydować np., co zrobić ze sznurem, przy pomocy którego popełniono samobójstwo. Często na wielokrotne wezwania do odebrania rzeczy z sądowego biura dowodów adresaci nie odpowiadają. Zmienili miejsce zamieszkania albo nie są już zainteresowani odzyskaniem własności, która w międzyczasie straciła na wartości. Na szczęście już po trzech latach przechowywania można je zniszczyć, jeśli ogłoszenia i wezwania do ich odbioru pozostaną bez odpowiedzi.
W pozostałych przypadkach powoływana jest w sądzie komisja, która ma za zadanie usunąć nikomu nieprzydatne dowody rzeczowe, w praktyce oznacza to ich utylizację w spalarniach czy na składowiskach śmieci.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments