Mały „przekręt” w pojemniku na śmieci

0
107
smieci-przekret
REKLAMA

Samorządy, w tym tarnowski, od początku tak starały się określić relacje między wydatkami i przychodami, by budżet ten mógł się równoważyć. Jeśli dziś komuś się to nie udaje, musi dopłacać do tej działalności z gminnej kasy. Niewykluczone, że przed taką perspektywą stanie Tarnów.
Kiedy wiosną ubiegłego roku Rada Miejska Tarnowa podjęła uchwałę o obniżce opłat za wywóz śmieci posegregowanych – z 9,90 do 8,50 zł – pojawiła się informacja, że może zabraknąć 1,5 mln zł. Mimo to ówczesnej opozycji w radzie udało się przeforsować projekt, chociaż władze miasta były przeciwne pomysłowi.
– Moim zdaniem, opłata za wywóz odpadów posegregowanych na poziomie ok. 10 zł od osoby byłaby w przypadku Tarnowa optymalna – mówił Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego. – Biorę pod uwagę dużą częstotliwość wywozu śmieci z posesji, funkcjonowanie punktów selektywnej zbiórki czy nawet zagospodarowywanie suchych liści, co musi odpowiednio kosztować. Oczywiście jestem za tym, by wszystkie opłaty w mieście, nie tylko „śmieciowe”, były jak najniższe, pod warunkiem że miasto będzie miało dość pieniędzy, żeby pokryć wszystkie wydatki.
Możliwe, że niedługo nowe władze miasta i nowi radni staną przed dylematem: czy pozostawić stawki opłat na dotychczasowym poziomie i dopłacać do nich z budżetu miejskiego, czy zmienić wysokość opłat. Opozycja, która doprowadziła do ich obniżki, była zdania, że pomniejszone o kwotę 1,40 zł opłaty nie narobią bałaganu w budżecie, jeśli miasto uszczelni system poprzez skuteczniejszą egzekucję opłat.
Przed „śmieciową” rewolucją mieszkańcy lub zarządcy budynków mieli obowiązek wypełnić deklarację, w której miała znaleźć się informacja o rzeczywistej liczbie lokatorów w zajmowanych lokalach, także tych, którzy nie są tam zameldowani. Od tego uzależniona była wysokość miesięcznej opłaty za odbiór odpadów.Niektórzy mieszkańcy za wywóz śmieci chcą płacić mniej, niż powinni. Pokusa jest tego rodzaju, że jeżeli przykładowo „ukryje” się dwie osoby i nie wpisze ich do deklaracji, to miesięczny „zarobek” wyniesie 17, a roczny 204 zł. W przypadku odpadów nieposegregowanych „oszczędności” są jeszcze wyższe.Dyrektor Kluza potwierdza, że niektórzy mieszkańcy próbują uciekać się do oszustw.
– Zdarza się, że mieszkanie zajmuje więcej osób, niż podane to zostało w deklaracji. Staramy się wówczas sprawdzać informacje i wyjaśniać sytuację.
Jedną z metod pomocniczych jest analiza zużycia wody w określonym mieszkaniu. Wtedy za podstawę przyjmuje się GUS‑owski wskaźnik przeciętnego zużycia, które wynosi ok. 3‑4 metrów sześć. wody na jedną osobę w ciągu miesiąca. Jeśli okazuje się, że w jakimś mieszkaniu łączne zużycie jest znacznie wyższe, co wykazują rachunki, istnieje podejrzenie, że przebywa tam więcej osób, niż wynikałoby to z wypełnionej przez właściciela lub zarządcę domu deklaracji „śmieciowej”.
– Od razu chcę zaznaczyć, że to nie są proste sprawy, łatwe do potwierdzenia – podkreśla dyrektor Kluza. – Żeby objąć kogoś decyzją administracyjną, trzeba mieć konkretne dowody na jego oszustwo. W dodatku nie mamy do dyspozycji na tyle skutecznych narzędzi prawnych, aby zebrać takie dowody. Bywa też tak, że w mieszkaniu, w którym zameldowanych jest sześć czy siedem osób, za wywóz śmieci płacą trzy. Co się okazuje w trakcie sprawdzania? Że ktoś z tego mieszkania wyjechał na studia, ktoś inny na zarobek itp.
Nie wiadomo, jaka jest skala oszustw śmieciowych w Tarnowie. Złożone w magistracie deklaracje dotyczą ponad 90 tys. mieszkańców. Miasto liczy ok. 112 tys., ale także w innych miastach w Polsce gdzieś „poginęli” mieszkańcy. Średnia krajowa dotycząca różnicy między liczbą mieszkańców ujętych w deklaracjach „śmieciowych” a oficjalną liczbą zameldowanych osób wynosi 10‑15 procent. W Tarnowie ten wskaźnik jest wyższy, ale też miasto ma najwyższy w kraju wskaźnik emigracji, głównie zarobkowej.
W ustawowym założeniu przyjęto, że gospodarka odpadami w gminach musi sama się finansować. To oznacza, że koszty odbioru, transportu i utylizacji odpadów mają ponosić wyłącznie mieszkańcy. Ale wiele gmin wysokość opłat określa przy uwzględnieniu faktu, że część mieszkańców może uchylać się od płacenia.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o