Mandaty za brak maski. Czy to w ogóle jest zgodne z prawem?

31
6193
Kontrola Straży Miejskiej i Policji w Tarnowie
REKLAMA

To, co się dzieje na ulicach Tarnowa, przechodzi ludzkie pojęcie. Takiej liczby mundurowych nie widziałem chyba nigdy. I wszyscy oni polują na Ciebie, drogi mieszkańcu Tarnowa. Lepiej żebyś nie zapomniał wziąć ze sobą maseczki.

Od marca, czyli od początku epidemii, słyszymy dwie wersje w sprawie maseczek. I nie będę tu pisał o zdrowotnej stronie ich używania. Poruszę temat od strony prawnej. Pierwsza i oficjalna wersja w skrócie brzmi tak: „masz nosić maseczkę, albo dostaniesz mandat – takie jest prawo”. Druga wersja podnoszona przez wielu prawników oraz znajdująca swoje fundamenty w wyrokach sądów, które muszą się aktualnie zmierzyć z falą spraw o nieprzyjęcie mandatu jest taka, że policja i straż miejska nie ma prawa nakładać na nas mandatu za brak maseczki, ponieważ nie ma do tego odpowiednio ustanowionej podstawy prawnej. Temat podstawy prawnej w aktualnej od wczoraj rzeczywistości ustawowej postaram się poruszyć w innym tekście.

REKLAMA

W czwartek zostałem zatrzymany na ul. Krakowskiej przez patrol Straży Miejskiej w Tarnowie. Na polecenie okazania dowodu osobistego zareagowałem pytaniem o powód takiego działania. W odpowiedzi otrzymałem informację, że chodzi o art. 54 Kodeksu Wykroczeń, czyli przepis masowo ostatnio wykorzystywany do wystawiania mandatów za brak maseczek. W momencie, gdy zapytałem strażnika, czy ma świadomość, że sądy odrzucają wnioski o ukaranie mandatem za brak maseczek, ten natychmiast wziął telefon do ręki i wezwał policję. Gdy czekaliśmy na funkcjonariuszy stwierdził, że nie będzie mi wystawiał mandatu, tylko od razu skieruje sprawę do sądu. Myślałem, że powinien od mandatu zacząć, ale cóż, zapewne nie chciał tracić czasu, woli zrzucić to na Sąd. Policja przyjechała może po 5-10 minutach od wezwania. Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam czekać na policję tylko 10 minut? Chyba tylko dzwoniąc po pilną pomoc, czyli interwencję. Przy stłuczkach czasami trzeba czekać przynajmniej godzinę, a tu pyk, może 10 minut i panowie się zjawiają. Piękna organizacja pracy, szacuneczek.

Panowie policjanci na widok kamery nie byli zbyt rozmowni, byli konkretni i skupili się na uzyskaniu mojego dowodu, który im bez praktycznie żadnych przeszkód udostępniłem. Coś tam posprawdzali i następnie grzecznie się oddalili. Widać było, że pod maseczkami stres ich wręcz niszczył, współczuję im tego, co obecnie muszą robić, bo tak im „szef” nakazał. Widać w ich oczach coś w rodzaju bezsilności, że z jednej strony chcą pewnie mieć pracę, a z drugiej niekoniecznie chcą nas „mandatować”. Przykry widok.

Wróciłem do rozmowy ze strażnikami, jeszcze raz zapytałem, dlaczego chcą mój dowód osobisty i na jakiej podstawie prawnej (strażnicy nie widzą potrzeby posiadania w głowie choćby podstawy podstaw prawa, czyli wiedzy o nadrzędności różnych aktów prawnych, ale to nie jest moja wina, że nic nie wiedzą), po czym ostatecznie dałem dowód osobisty do sprawdzenia. Po spisaniu danych strażnik z uśmiechem wyzierającym spod maseczki podszedł do mnie i oświadczył, że wystawia mi mandat za nieokazanie mu dowodu osobistego… Podczas całego zdarzenia miało miejsce kilka ciekawych sytuacji, o których zrobimy materiał wideo. Sporo się działo, panowie strażnicy udowodnili, że działają wybiórczo i nie każdemu bez maski na ustach i nosie wystawiają mandaty. Jest to bardzo ciekawy temat na kolejny tekst lub wideo.

Podsumowując, jeśli nie chcecie przechodzić tego wszystkiego, czyli długiej kontroli na ulicy plus sprawy w sądzie, używajcie czegokolwiek do zasłonięcia ust i nosa. Obiecuję, że każdy etap tej sprawy opiszę jako osoba, która zna to od środka. Nie będę pisał w tej chwili, że ta lub druga wersja rozumienia przepisów jest właściwa. Zrobi to sąd. A Wy uważajcie na siebie, szczególnie na funkcjonariuszy, którzy nie potrafią nerwów trzymać na wodzy, którzy nie potrafią podać nic więcej niż tylko informację o art. 54 KW (nawet treści nie znają…). Nawet, jak nie chcecie używać maseczki, to przynajmniej dajcie się wylegitymować, gdyż funkcjonariusze sprawiają wrażenie osób, które nie mają czasu na jakiekolwiek rozmowy z zatrzymanymi, bo mają dużo mandatów do wystawienia. Plany trzeba wykonać.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
31 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Inline Feedbacks
View all comments