Meblościankę, piec i dętkę oddam darmo

0
107
ogloszenia

Internet nie zna granic, więc można wybierać i przebierać. Tarnowianie chętnie oddają gruz, meble, ubrania oraz kociczki i kocurki. Oddam dużą reklamówkę ciuchów damskich w rozmiarze M i L. Ubrania niezniszczone, jeszcze komuś posłużą. Ktoś inny proponuje starą szafę. Stan dostateczny. Wymaga renowacji. Ale do piwnicy czy garażu nada się bez problemu. Można też ją inaczej spożytkować. Oddaję, ponieważ zagraca mi piwnicę. Zależy mi na czasie, a najbliższe gabaryty będą odbierane w połowie przyszłego miesiąca – przyznaje właściciel i dorzuca gratis choinkę bożonarodzeniową bez stojaka. Przynajmniej szczerze.
Trzeba jednak uważać, bo w ogłoszeniach internetowych typu „oddam za darmo” nie wszyscy mają dobre intencje. Mam śliczny wózek 3w1 w pięknych kolorach dla dziewczynki, wersja limitowana. Wózek składa się ze stelaża aluminiowego, gondoli, spacerówki i nosidełka. Każda część jest zadbana, nie ma plam ani przetarć – można przeczytać na tarnowskich stronach jednego z internetowych serwisów ogłoszeniowych. Niejeden pomyśli, że to piękny gest, dziecko wyrosło, a rodzice chcą przekazać wózek kolejnemu maleństwu. Nic z tego, po wybraniu numeru telefonu pada konkretna kwota – 550 zł, a rozmówczyni bez skrępowania tłumaczy, że darmowe ogłoszenia przegląda najwięcej osób, i to z całej Polski, więc dlaczego miałaby nie skorzystać.
U Magdy się nie przelewa, w Tarnowie znalazła pracę i tutaj niedawno wynajęła kawalerkę, właśnie ją mebluje.
– Bardzo porządne meble znalazłam dopiero na stronach krakowskich, ktoś sprzedał mieszkanie, a nowy właściciel nie był zainteresowany wyposażeniem. Przewozem zajmie się mój brat, pracuje w firmie budowlanej. Meble z ogłoszeń to czasem stare graty. Widać, że ktoś chce się ich pozbyć tanim kosztem, więc pisze, że odda za darmo, odbiór osobisty, ale tak naprawdę nie ma czego odbierać. Warto jednak szukać, bo można czasem znaleźć prawdziwe perełki. Ja, razem z ładnymi meblami, dostałam używany, ale ciągle sprawny telewizor.
Za darmo są używane czarne botki ze skórki, miękkie i wygodne, które znudziły się właścicielce, a także kozaczki muszkieterki, błyszcząca kosmetyczka, szara sukienka, męskie buty narciarskie, buty ślubne założone tylko raz, storczyk w doniczce i mocna siatka na ziemniaki. Z większych gabarytów ktoś proponuje w sąsiednich miejscowościach dwa fotele, biurko, kanapę, szafę oraz drzwi wewnętrzne oczyszczone ze szkła oraz elementów plastikowych i metalowych. Na nowego właściciela czekają także słupy betonowe, zbrojone, o długości 260 cm, które „mogą być na przyczółki na mostek”. Do wyboru są lodówki, jedna z nich to „urządzenie sprawne aż za bardzo – agregat nie wyłącza się, chłodzi cały czas – prawdopodobnie termostat”, druga nie chłodzi wcale, ale „światło wewnątrz się świeci”.
Może komuś przypadną do gustu stuletnie piece kaflowe, albo dwa wiekowe sitka do przesiewania mąki, które można użyć „do stylizacji starego wnętrza”. Na nowego właściciela czeka też „święty obraz” w ramie za szkłem. Nie wszystko jest łatwo sprzedać i nie wszystko jest łatwo oddać. Mam do oddania za darmo popiół, może się komuś przydać do utwardzenia drogi lub zasypania dziur – pisze jeden z internautów i proponuje 50 zł na paliwo na dojazd do siebie.
Jedni oddają, drudzy chcą zamienić. Transakcje bezgotówkowe również mają swoich zwolenników. Propozycje są bardzo różne: breloczki za smerfy, rower za konsolę, wzmacniacz gitarowy za gitarę, akwarium za rybki, walizka za saksofon altowy, sukienka sylwestrowa za pampersy lub klocki, dwa króliki za dwie kury, przyczepa obornika kurzego w zamian za uporządkowanie obory. Obornik można odbierać w niewielkich ilościach, to informacja dla „małych działkowiczów”. I coś dla tych, którzy właśnie zapełniają spiżarnie kolejnymi przetworami: – Oddam ponad 80 szt. słoików dużych i małych, umytych i popakowanych w reklamówkach. Jest tego duży worek – za dużą kawę rozpuszczalną.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o