Mechaniczne: mniej strzelania i ciszej

0
94
mechaniczne strzelanie

Według deklaracji prezesa firmy chcą ograniczyć hałas i czekają na pomoc.
– Mieszkam na tym osiedlu kilkadziesiąt lat i nigdy nie było takiego huku. Z jednej strony mamy zakłady chemiczne, które nas trują, z drugiej Zakłady Mechaniczne, które nas ogłuszają. Może to zabrzmi śmiesznie, ale ja muszę tłumaczyć się klientom, którzy do mnie przyjeżdżają spoza Tarnowa, że nikt nas nie atakuje – mówi jeden z mieszkańców.
Ludzi drażnią także godziny, w których testy broni się odbywają. Nieraz bywało, że seria z karabinów budziła mieszkańców Chyszowa, ale i także innych dzielnic Tarnowa już o godz. ósmej rano w sobotę. – Strzelali także późnym wieczorem, kiedy ludzie kładą się już spać – mówią mieszkańcy.
Sprawa jest na tyle dla nich istotna, że postanowili szukać pomocy u prezydenta miasta, Romana Ciepieli, który od kilku tygodni prowadzi w różnych dzielnicach Tarnowa konsultacje z mieszkańcami. W Chyszowie prezydent Ciepiela zaapelował do prezesa Zakładów Mechanicznych, Henryka Łabędzia: Panie prezesie, rozumiem, że jest pan w trudnej sytuacji. Chce pan rozwijać firmę, a mieszkańcy osiedla są nieprzychylnie nastawieni ze względu na hałas. Miasto bardzo długo czekało, aż firma złapie wiatr w żagle i bardzo wam kibicujemy. Musimy jednak wziąć pod uwagę fakt, iż mieszkańcy mają prawo żyć w spokoju. Proszę zaproponować jakieś rozwiązanie – może budowa jakiejś zapory, może rozwiązanie organizacyjne np. strzelanie o określonych dniach i porach? Czekam na pana propozycje.
Co na to prezes Łabędź? – Mam świadomość, że jest to problem dla mieszkańców Chyszowa przede wszystkim. Ja także mieszkam w tym rejonie i słyszę te strzały. Już zobowiązałem dyrektora produkcji oraz podległe mu służby do tego, by strzelanie w tygodniu odbywało się maksymalnie do godz. 20, a w sobotę od godz. 10. W niedzielę oczywiście nie strzelamy.
Zdaniem prezesa Łabędzia ludzie muszą się pogodzić z tym, że ten hałas będzie. Zakłady mają ponad 100 lat i wszyscy, którzy się budowali w pobliżu, zdawali sobie sprawę z pewnych niedogodności.
– Chcemy obniżyć poziom hałasu. Mamy opracowany projekt ograniczenia i mówię wprost: panie prezydencie Ciepiela! Startuje pan w wyborach na prezydenta miasta, pana koledzy zarządzają m.in. Funduszem Ochrony Środowiska. Niech pan pomoże zdobyć pieniądze, a my ten projekt zrealizujemy i będzie ciszej, a pan będzie się mógł pochwalić kolejnym sukcesem przed wyborami. Bo jakoś dziwnym trafem ten problem pojawia się co cztery lata, a potem jest cisza i nikomu nasze strzelania nie przeszkadzają. Proszę tego nie traktować jako atak na prezydenta Ciepielę, ale moim zdaniem problem jest sztucznie podnoszony przez służby informacyjne miasta – mówi Henryk Łabędź.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o