Mieszkańcu Tarnowa – daj się ukarać!

0
215
W 2018 roku tarnowska straż wręczyła popełniającym wykroczenia mieszkańcom około czterech tysięcy mandatów
REKLAMA

Mieszkańcu Tarnowa, jesteś świadomym obywatelem? Budżet miasta jest przedmiotem Twojej troski? W takim razie pij alkohol w parku, śpij na ławce na skwerku, nie sprzątaj po swoim psie, a przede wszystkim parkuj, gdzie popadnie i gdzie Ci tylko fantazja podpowie. W ten sposób zadbasz o budżet zadłużonego miasta. Żart? Oczywiście, że żart. Chociaż…

REKLAMA

Budżet życzy sobie 800 tysięcy

Pewnie niewielu Czytelników naszego tygodnika zdaje sobie sprawę z faktu, że w budżecie na rok 2020, w punkcie dochody miasta znajduje się pewna ciekawa pozycja. Otóż według budżetowych założeń w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy ma wpłynąć kwota około 800 tysięcy złotych z tytułu mandatów i grzywien, czyli po prostu kar finansowych, jakie nałoży tarnowska Straż Miejska na mieszkańców miasta. Kwota w skali całego budżetu może nie imponująca, tym niemniej nie do pogardzenia. Skąd taki pomysł i skąd wzięła się w budżetowych założeniach taka, a nie inna, kwota?
– Zawsze przy konstruowaniu budżetu bierze się pod uwagę takie pozycje, jak wpływy z mandatów czy grzywien. Ja to muszę uwzględnić w budżecie. Tak jest także przy konstruowaniu chociażby budżetu państwa, w którym uwzględnia się zakładane wpływy z kar nakładanych na przykład przez Inspekcję Transportu Samochodowego. A są to przecież kwoty wielomilionowe – wyjaśnia poproszony o komentarz do sprawy skarbnik miasta Sławomir Kolasiński, potwierdzając, że tego typu założenia robi się rokrocznie.
W projekcie budżetu na 2020 rok wskazano realizację grzywien i mandatów na koniec trzeciego kwartału ubiegłego roku na poziomie niecałych 300 tysięcy złotych. Mogło więc się wydawać, że w tegorocznym budżecie założono, że kwota wpływów z tego tytułu wzrośnie o ponad sto procent! – To była kwota niezweryfikowana. Faktyczne wpływy wyniosły wówczas około 700 tysięcy złotych, a na koniec roku było około miliona złotych. Stąd ostrożnie przyjęliśmy na rok obecny pozyskanie 800 tysięcy – wyjaśnia miejski skarbnik.
Budżetowe założenia trafiają na biurko komendanta tarnowskiej Straży Miejskiej. Sławomir Kolasiński zapewnia jednak, że wcale nie oznacza to, iż strażnicy są zobligowani do wykonania założonego planu nałożenia kar finansowych na obywateli za popełnione przez nich wykroczenia. – To nie jest tak, że muszą go bezwzględnie zrealizować. Jeżeli tak się nie stanie, nikt nie będzie ich ganił. To nie jest kwota, która mogłaby wpłynąć w znaczący sposób na realizację budżetu – dodaje skarbnik.

Mandatów coraz więcej

To samo można usłyszeć z ust szefa miejskich strażników Krzysztofa Tomasika. – Naprawdę nie ma znaczenia, czy „zbierzemy” 100 tysięcy czy 2 miliony złotych. Nikt nie nakłada na nas presji wykonania jakiegoś planu.
Jest jednak faktem, że liczba mandatów, a co zatem idzie uzyskanych z tego tytułu wpływów do budżetu Tarnowa ostatnio wzrosła i to bardzo poważnie. Przykład? W 2018 roku tarnowska straż wręczyła popełniającym wykroczenia mieszkańcom około czterech tysięcy mandatów, które pozwoliły „zebrać” 416 tysięcy złotych. Natomiast w roku ubiegłym wręczono już około 10 tysięcy mandatów, co dało kwotę miliona stu pięćdziesięciu złotych! Stąd ten lawinowy, przyznajmy, wzrost? Strażnicy nagle stali się bardziej bezwzględni w egzekwowaniu porządku? Bo przecież trudno uwierzyć, że tarnowianie zaczęli w sposób zastraszający wykazywać zwiększoną tendencję do łamania przepisów porządkowych. Krzysztof Tomasik ma na to swoje wytłumaczenie. – Przede wszystkim, z roku na rok otrzymujemy coraz więcej zgłoszeń z prośbą o interwencję od mieszkańców. Od pewnego czasu mogą to robić nie tylko telefonicznie, ale także przez bramkę internetową. W efekcie w 2015 roku mieliśmy nieco ponad 13 tysięcy zgłoszeń, dwa lata później prawie 15 tysięcy, natomiast w ubiegłym roku już 22 tysiące. Ubiegłoroczny rekordzista przesłał nam aż 400 zgłoszeń o nieprawidłowo zaparkowanych samochodach, wraz z załączonymi, wykonanymi przez siebie fotografiami!
Bo też nieprawidłowe parkowanie lub parkowanie bez dokonanej opłaty to główne przyczyny interwencji strażników i główne źródło wpływów budżetowych z tytułu nałożonych mandatów. Komendant Tomasik przyznaje, że mandaty za tego typu wykroczenie stanowią niemal 85 procent wszystkich nałożonych. Ale jak zauważa, nie jest wcale tak, że każde wykrocznie jest automatycznie karane mandatem, bowiem strażnicy często ograniczają się do pouczenia. Zdaniem Tomasika dzieje się tak w czterech przypadkach na dziesięć.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o