Młyn Szancera zabytkiem?

1
275
Młyn Szancera będzie zabytkiem? | fot. Tadeusz Koniarz

Popadający w ruinę dziewiętnastowieczny kompleks budynków przy ul. Kołłątaja w Tarnowie jest jednym z nielicznych w mieście obiektów architektury przemysłowej o zabytkowym charakterze. Znajduje się na turystycznym szlaku śladami tarnowskich Żydów i dotychczas obejmuje go tylko ochrona konserwatorska. Niebawem może to się zmienić, rozpoczęła się właśnie procedura wpisania młyna Szancera do rejestru zabytków.

Dotąd nie miał szczęścia do przemyślanego zagospodarowania. Pierwotnie władze miejskie zamierzały stworzyć w nim galerię sztuki, ale nic z tego nie wyszło i w 2009 roku młyn kupił od miasta restaurator Piotr Kudelski. Planował, z pomocą unijnych dotacji, zaadaptować niszczejący obiekt na potrzeby hotelu bądź restauracji. W 2015 wybuchły przy Kołłątaja dwa pożary, które znacznie pogorszyły stan murów dawnego młyna. Dwa lata później jego właściciel wystąpił o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, która pozwoliłaby mu na postawienie tam kompleksu mieszkalnego.
Rada Miejska uchwaliła plan umożliwiający inwestorowi wybudowanie np. mieszkań wielorodzinnych, loftów, czy lokali usługowych. Jednakże do tej pory nie skorzystał z ułatwień, nie podjął żadnych działań i degradacja młyna postępuje. Tymczasem, z inicjatywy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, zostanie on najpewniej w tym roku wpisany do rejestru zabytków.
– Została wszczęta z urzędu procedura wpisania młyna Szancera do rejestru zabytków. Jesteśmy na początku tej drogi, oględziny miejsca mamy już za sobą… – informuje insp. Anna Gurbisz z tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. – Właściciel może oczywiście zgłaszać sprzeciw i wnosić uwagi dotyczące całej procedury, ale na razie tego nie uczynił. Trudno też mówić o konkretnym terminie zakończenia postępowania rejestracyjnego, ale stanie się to w tym roku.
Jeśli młyn zostanie wpisany do rejestru zabytków, jego dalsze wykorzystanie będzie w istotny sposób ograniczone. Skomplikować się mogą plany tarnowskiego przedsiębiorcy. Wykluczona zostanie rozbiórka budynków, a na jakiekolwiek prace remontowe i inne musi wyrazić zgodę konserwator.
– To prawda, inwestor będzie musiał liczyć się z pewnymi rygorami i utrudnieniami w ewentualnej rozbudowie młyna i jego przekształceniach – dodaje insp. Gurbisz. – Chodzi o to, by jak najmniej ingerować w zabytkową substancję, zadbać jak najdalej o zachowanie jej pierwotnego charakteru. A roboty budowlane prowadzić z zachowaniem właściwych metod i technik.
Wpisanie młyna do rejestru WUOZ, oprócz ograniczeń, może przynieść pewne korzyści właścicielowi. Stwarza bowiem możliwość pozyskania dotacji na prace konserwatorskie przy zabytku.

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Ed

Taka nieatrakcyjną ruinę do rejestru zabytków? A co później konserwator zabytków zrobi z tego pałac czy będzie straszył przez następne dziesięciolecia . Panie konserwatorze może także Owintar zapisze pan do rejestru zabytków lub zamek na gorze Marcina to będzie komplet tarnowskich ruin straszących i szpecących miasto.Koci zamek dzięki konserwatorom stoi pusty i niszczeje przez konserwatorskie wymagania. Wstyd dla Tarnowa bo na tym miejscu może stać atrakcyjny budynek przynoszący chlubę miastu.