
Przejścia podziemne, wiadukty, tunele i stacje TRAFO – w tych miejscach natrafić można na ślady pseudoartystycznej działalności wandali. O aktualną skalę problemu niechcianego graffiti pytamy Straż Miejską w Tarnowie.
Incydenty trudne do udowodnienia
– Do naszej komendy miesięcznie trafia jedno tego typu zgłoszenie. Trudno jednak na tej podstawie opisać pełną skalę problemu nielegalnych graffiti w mieście, gdyż nie wszystkie incydenty są nam zgłaszane – mówi Robert Żurek, naczelnik OPI Straży Miejskiej w Tarnowie.
Choć w ostatnich latach obserwowany jest nieznaczny spadek liczby tego typu incydentów, to i tak szpetne rysunki i grafiki są zmorą wielu właścicieli budynków i innych obiektów. Które miejsca w Tarnowie najbardziej upodobali sobie wandale? – „Numerem jeden” są stacje TRAFO i wiaty śmietnikowe. Wandali najbardziej kuszą jasne i odświeżone obiekty.
Gdy na ścianie pojawi się jeden napis, obok niego przybywa kolejny – często namalowany pod wpływem impulsu przez inną osobę. Ulubionym miejscem do tworzenia bohomazów są też boczne elewacje bloków na większych osiedlach. Tu z kolei najczęściej ujawniają się sympatycy i pseudokibice różnych klubów sportowych – wylicza nasz rozmówca.
Walka z autorami nielegalnych malunków jest bardzo trudna – głównie ze względu na konieczność udowodnienia dokonania czynu. – Najczęściej do aktów wandalizmu dochodzi pod osłoną nocy, a wykonanie napisu zajmuje wprawionym grafficiarzom kilka chwil. Później, ubrani w bluzy z kapturem, szybko uciekają – tłumaczy Robert Żurek.
Grafficiarze zmorą kolejarzy
Walkę z nielegalnymi malowidłami w Tarnowie podjęli niedawno kolejarze. Szpetne i wulgarne napisy zniknęły m.in. z tuneli dla pieszych i rowerzystów łączących ul. Wita Stwosza z Rzeczną oraz Łyczków z Głęboką. – Przejście na działki w kierunku ul. Burtniczej do niedawna wiązało się z koniecznością czytania wulgaryzmów, wyznań miłosnych i oglądania nieestetycznych malunków. Kilkanaście dni temu bohomazy zniknęły pod grubą warstwą szarej farby. Jest estetycznie. Zobaczymy jak długo… – komentują mieszkańcy pobliskiego osiedla.
Zdarza się, że wandale za swój cel oprócz elementów małej architektury i ścian obierają sobie także pojazdy. W jednym z komunikatów prasowych Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei dowiadujemy się, że zimową porą dwóch grafficiarzy pokryło farbą aż ponad 40 m kw. powierzchni pociągu! – Funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Interwencyjnej z Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Krakowie podczas prowadzonych działań zmierzających do ograniczenia procederu dewastacji pociągów ujęli dwóch z pięciu mężczyzn malujących farbą w sprayu „graffiti’’ na składzie pociągu Kolei Mazowieckich.
Wobec sprawców dewastacji pojazdu kolejowego mundurowi zastosowali środki przymusu bezpośredniego w postaci chemicznego środka obezwładniającego i kajdanek. Mężczyźni do chwili ujęcia zdążyli pomalować powierzchnię około 42m² jednostki elektrycznej. Jako dowody rzeczowe zabezpieczono łącznie 12 puszek farby w sprayu oraz noktowizor i aparat cyfrowy. Powiadomiono Kolejowy Komisariat Policji w Warszawie. 33- i 35-latek będą się tłumaczyć przed sądem z pomalowania farbą elektrycznego zespołu trakcyjnego – czytamy w komunikacie prasowym SOK.
Kosztowna „twórczość”
Cena usunięcia niechcianego bohomazu zależy od wielu czynników – głównie rodzaju powierzchni, na jakiej powstał. Jednak kwoty wynoszą od kilkuset do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. – W pierwszej kolejności usuwane są napisy wulgarne i niecenzuralne, które mogą demoralizować i gorszych inne osoby – zauważa Robert Żurek.
Jednak niektóre malowidła – te w dobrym wykonaniu – to prawdziwe dzieła sztuki, a ich autorzy cieszą się uznaniem w środowiskach artystycznych. – Kiedyś do naszej jednostki wpłynęła informacja od mieszkańców jednego z osiedli. Interweniujący zgłosili, że w biały dzień na jednym z budynków ktoś maluje graffiti. Po przyjeździe strażników na miejscu okazało się, że było to działanie zamierzone i w pełni popierane przez właściciela obiektu, który w taki sposób chciał ozdobić elewację swojego budynku. W Tarnowie podziwiać można malunki, które stworzono w pełni legalnie. Niektóre z nich cieszą wzrok przechodniów. Ważne, by malowidła powstawały w miejscach do tego przeznaczonych, za zgodą właściciela – zauważa naczelnik OPI Straży Miejskiej w Tarnowie.
Może warto – wzorem innych polskich miast – zastanowić się nad wyznaczeniem w Tarnowie nowych przestrzeni dedykowanych twórcom graffiti? Zapewniając takie lokalizacje moglibyśmy przyczynić się do zredukowania niechcianych malowideł w przestrzeniach do tego nieprzeznaczonych.


![Przy Goldhammera miało siedzibę ukraińskie MSZ [ZDJĘCIA] Przy Goldhammera miało siedzibę ukraińskie MSZ](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Ukraina-uroczystosci-11-218x150.jpg)




![Groźny wypadek na A4. Autostrada była zablokowana przez blisko 8 godzin [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/wypadek-A4-218x150.jpeg)









![Kolejna wiata autobusowa w Tarnowie naznaczona działalnością wandali [ZDJĘCIA] Wandale przystanek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Wandale-przystanek-Mickiewicza-218x150.jpg)
![Szpetne graffiti w centrum Tarnowa już nie razi w oczy [ZDJĘCIA] Wiadukt PKP](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Wiadukt-Krakowska-Tarnow-3-218x150.jpg)


![Zdewastowali latarnie przy ul. Bóżnic [ZDJĘCIA] Zdewastowali latarnie przy ul. Bóżnic](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/04/boznic2-100x70.jpg)

