Najdłuższe śledztwa przed finałem

0
90
REKLAMA

W prokuraturach tarnowskiego okręgu kontynuowanych jest kilkanaście śledztw trwających ponad rok i dłużej. Te dowodowo najtrudniejsze, w których materia przestępstwa jest bardziej skomplikowana, prowadzą specprokuratorzy z Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej.
– Przedmiotem długotrwałych śledztw są przestępstwa złożone dowodowo, wielowątkowe, z udziałem licznych podejrzanych i wymagające opinii wielu rzeczoznawców, żmudnych analiz, pomocy prawnej itp. Niezwykle czasochłonne jest przesłuchiwanie setek, a niekiedy nawet tysięcy świadków, którzy nie zawsze stawiają się na pierwsze wezwanie. W śledztwie dotyczącym fałszowania dokumentacji i wyłudzania refundacji w Euromedzie przesłuchano blisko… cztery tysiące osób – podają przykład tarnowscy prokuratorzy.
Obecnie najbardziej spektakularne i długotrwałe śledztwa dotyczą działania tzw. mafii blacharskiej w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie i załatwiania za pieniądze zwolnień z zasadniczej służby wojskowej.

REKLAMA

Wielowątkową sprawę „mafii blacharskiej” prowadzi od ponad pięciu już lat Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej – to rekordowo trwające w Tarnowie śledztwo.

Początkowo absorbowało cały zespół, obecnie zajmuje się nim dwóch prokuratorów współpracujących z Biurem Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Jego przedmiotem jest ustawianie kolizji drogowych i wyłudzanie odszkodowań, a także ujawnianie przez krakowskich policjantów tajemnicy służbowej i sprzedawanie za pieniądze informacji o miejscu i czasie kolizji firmom holującym samochody. Skala przestępczego zjawiska obejmującego lata 2004‑2007 jest olbrzymia. Tylko jedna z podejrzanych firm korumpowała funkcjonariuszy krakowskiej policji kilkaset razy (!) Dotąd zarzuty postawiono ponad dwustu osobom, blisko stu zostało już oskarżonych, a w kręgu podejrzanych pozostaje kolejna setka. – Jesienią tego roku skierujemy do krakowskich sądów dalsze dwa akty oskarżenia, obejmujące kilkadziesiąt podejrzanych osób – zapowiada prok. Sienicki.
Zaskakuje też skala drugiego, tym razem ponaddwuletniego śledztwa, w sprawie wręczania i przyjmowania łapówek za załatwienie zwolnień z zasadniczej służby wojskowej. Ten z kolei przestępczy proceder trwał w latach 2001‑2007, ujawniła go tarnowska policja. Młodzi mężczyźni w wieku poborowym (i w okresie, kiedy służba wojskowa była jeszcze obowiązkowa) przedstawiali świadectwa o rzekomych chorobach, by uniknąć powołania do wojska. Najczęściej byli to zdrowi młodzieńcy, którzy otrzymali wcześniej kategorię A. W międzyczasie stan ich zdrowia gwałtownie „pogarszał się”. Potwierdzały to lekarskie zaświadczenia, historie chorób, do których dołączane były nierzadko zdjęcia RTG. Wynikało z nich, że młodych mężczyzn trapią poważne choroby i dolegliwości. W kręgu podejrzanych znalazło się już prawie dwieście osób, wśród nich: lekarze, urzędnicy samorządowi, dwoje byłych pracowników tarnowskiej Wojskowej Komendy Uzupełnień i niedoszli rekruci. Część usłyszała już akty oskarżenia i została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Także w tej sprawie należy spodziewać się finału w najbliższych miesiącach; Mieczysław Sienicki zakłada, że nic temu nie stanie na przeszkodzie. Liczy, że najdłużej trwające śledztwa przestaną niebawem obciążać konto tarnowskiej prokuratury.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o