Nauczyciele, uczniowie i pieniądze

0
134
REKLAMA

Szkoły w regionie tarnowskim, które od września tego roku działają jako niepubliczne, w różny sposób radzą sobie, by nie tylko przetrwać, ale także normalnie funkcjonować w nowych realiach.
W poprzednim numerze pisaliśmy o kłopotach w byłej Szkole Podstawowej nr 19 w Tarnowie, która stała się niepubliczna. Nauczycielom zaproponowano pracę za grosze – ucząc 18 godzin tygodniowo zarabiają po 1150 zł brutto miesięcznie. W dodatku dostali umowy na czas określony (do 30 czerwca), co oznacza, że za wakacje nie otrzymają wynagrodzenia.
A jak sytuacja wygląda w szkołach podstawowych pod Tarnowem, które w tym roku przekształcone zostały w niepubliczne i samorządy pozbyły się obowiązku ich utrzymywania? Czy obawy protestujących rodziców oraz pedagogów, jak w przypadku tarnowskiej „dziewiętnastki”, okazały się zasadne?
Szkołę w Niwce prowadzi stowarzyszenie „Niwka – dzieciom”, utworzone przez rodziców i nauczycieli. Uczęszcza do niej 54 dzieci. Dodatkowo do przedszkola, uruchomionego od września tego roku, przyjęto 31 maluchów. – Ogłosiliśmy zapisy do przedszkola, by mieć więcej dzieci, a przez to większy budżet do dyspozycji – mówi dyrektorka Zespołu Szkoły Podstawowej i Przedszkola w Niwce, Urszula Jackowska. – W tym celu musieliśmy przebudować wnętrza budynku szkolnego. Pomógł burmistrz, ale też olbrzymie było zaangażowanie miejscowej społeczności. Włączyły się lokalne firmy, pieniądze na ten cel wpłacały też osoby prywatne. Wszystkim tu bardzo zależy, by szkoła była…
Przyjęto zasadę, że za godzinę dydaktyczną płaci się 100 zł brutto miesięcznie. Jeśli więc ktoś uczy 9 godzin tygodniowo, to zarabia 900 zł, jeśli 20 godzin (a właśnie tyle najczęściej mają nauczyciele w Niwce), to jego pensja wynosi 2 tys. zł. Nie zwolniono nikogo z obsługi – konserwator pracuje teraz tylko na umowę zlecenie, a nie na etat. Umowy zawarto do końca sierpnia. – Po pierwszych wypłatach okazało się, że jeszcze trochę pieniędzy zostało. Moglibyśmy przeznaczyć je na premie, ale postanowiliśmy, że będziemy gromadzić środki na wymianę starych pieców. Wówczas obniżą się koszty utrzymania budynku i będzie jeszcze lepiej – twierdzi U. Jackowska.
Wspólnie z miejscowym klubem sportowym starają się o dotację na plac zabaw przy szkole. Poszukują jeszcze innych możliwości zdobycia pieniędzy na rozwój… W niedalekich Biskupicach Radłowskich nauczyciele przekształconej w niepubliczną szkoły napisali wniosek do Unii Europejskiej o kasę na pozalekcyjne zajęcia edukacyjne, by dorobić sobie do mocno ograniczonych pensji. – Oprócz ograniczenia kosztów funkcjonowania, to właśnie zaangażowanie lokalnych społeczności i zjednoczenie się wokół wspólnego celu, jakim jest utrzymanie szkoły, to największa korzyść z tworzenia w małych miejscowościach placówek niepublicznych – twierdzi burmistrz Radłowa Zbigniew Mączka. – Trzeba tylko ich prowadzenie powierzyć ludziom z tych wiosek, a nie podmiotom zewnętrznym.
W Koszycach Małych, by mieszkańcy nie przestraszyli się utraty przez szkołę oraz przedszkole publicznego statusu i nie zapisali dzieci gdzie indziej, zaproponowano naukę języka niemieckiego, czego nie ma w programie nauczania, zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, tańca towarzyskiego i wyjazdy na basen. Poskutkowało, bo utrzymano stan posiadania i szkoła podstawowa liczy 86 uczniów, a w przedszkolu jest 50 dzieci. – W przypadku przedszkola jest u nas taniej niż w publicznym – informuje Jadwiga Siembab, która jako osoba fizyczna prowadzi Zespół Szkoły Podstawowej i Przedszkola w Koszycach Małych. – Systematycznie spotykamy się z rodzicami i wsłuchujemy w ich oczekiwania. Przygotowaliśmy też ofertę dla nich, by jeszcze bardziej zintegrować ich ze szkołą i wieczorami organizujemy zajęcia fitness dla dorosłych.
Nauczycielski etat w Koszycach Małych ustalono na 25 godzin dydaktycznych tygodniowo. Pensja wynosi nieco ponad 2,3 tys. zł brutto. Ci, którzy są wychowawcami klas, otrzymują dodatkowe pieniądze – do 100 zł miesięcznie. – Będą też premie – zapowiada J. Siembab. – Za wrzesień ich nie wypłacę, bo zyski trzeba zainwestować, m.in. naprawić ksero i wymienić przestarzałe komputery. Nauczyciele to rozumieją… Oczywiście, inaczej będę się z nimi liczyć, gdy będzie zima i trzeba będzie płacić rachunki za ogrzewanie, a inaczej latem…
W Zawadzie dyrektor Krzysztof Nowak, który jest jednocześnie organem prowadzącym szkołę, utrzymał podział z Karty Nauczyciela. Inne są tylko kwoty dla stopni zawodowych kwalifikacji: nauczyciel stażysta zarabia 2,1 tys. zł brutto, kontraktowy 2,24 tys. zł, mianowany – 2,55 tys. zł, a dyplomowany – 3 tys. zł. Etat to 25 godzin dydaktycznych tygodniowo. Umowy z nauczycielami podpisano do 30 czerwca. Zarówno w Zawadzie, jak i Koszycach Małych myślą o uruchomieniu gimnazjum. Bo jeśli zatrzyma się uczniów na kolejne trzy lata, to dodatkowy grosz będzie wpadał nauczycielom do kieszeni…
– W przekształconych placówkach dzieci miało ubyć, a jest odwrotnie – nie ukrywa zadowolenia wójt gminy Tarnów Grzegorz Kozioł. – Poszerzyły ofertę i rozwijają się, czego najlepszym przykładem jest przedszkole w Tarnowcu, w którym uruchomiono nowy oddział. Będziemy nadal inwestować w wynajmowaną przez nich bazę, bo to nasz majątek i nikt nas nie zwalnia z dbałości o niego, podobnie jak o uczęszczające do niepublicznych placówek dzieci.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o