Nauczyciele, uczniowie i rodzice o zdalnych lekcjach

1
204
Nauczyciele, uczniowie i rodzice o zdalnych lekcjach
REKLAMA

Zuzia chodzi do szóstej klasy szkoły podstawowej, zawsze była wzorową uczennicą, ma na swoim koncie wiele wygranych konkursów przedmiotowych. – Odkąd jednak uczy się zdalnie, czyli praktycznie od wiosny, jej zapał do nauki jest… zerowy – skarży się Iwona, mama dziewczynki. – Stopnie dalej ma dobre, ale nie zdobywa ich dzięki swojej pracy, swój spryt i inteligencję wykorzystuje do tego, żeby się nie uczyć. Kilka dni temu na ścianach, na biurku i w każdym możliwym miejscu pozawieszała ściągi, bo matematyczka zapowiedziała sprawdzian. Kiedy zaczęłam to zrywać Zuzka mi powiedziała: Nauczyciele udają, że nas uczą, to ja nie mam zamiaru się wysilać. Byłam zdruzgotana, nie widziałam, co jej odpowiedzieć.

Nauka przed ekranem
Iwona jest księgową, od kilku dni pracuje zdalnie, pilnując przy okazji Stasia – pierwszoklasisty, który też przestał chodzić do szkoły. – Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można było wpaść na pomysł, aby takie maluchy uczyły się przed komputerem. Siedmiolatek musi zobaczyć, dotknąć, a przede wszystkim być w bezpośrednim kontakcie z nauczycielem, patrzyć na niego. Staś do tej pory komputer traktował jak zabawkę, włączał, aby poklikać w swoją ulubioną grę. Pozwalaliśmy mu na to zresztą bardzo rzadko, bo uważamy z mężem, że dziecko w jego wieku nie powinno tkwić przed monitorem. W ubiegłym tygodniu, kiedy miały się odbyć pierwsze lekcje w systemie zdalnym syn był pobudzony i zniecierpliwiony. Już po kilkunastu minutach zaczął krążyć po pokoju, chodził do kuchni po przekąski. Rozmawiałam z jego wychowawczynią, jest kompletnie załamana, tym bardziej że nie wierzy, iż dzieci w grudniu wrócą do szkoły.
Joanna jest wychowawczynią drugoklasistów, jej opinia na temat zdalnego nauczania jest druzgocąca. – Od wielu lat uczę dzieci w klasach początkowych i doskonale wiem, że moi obecni wychowankowie nie umieją nawet połowy tego, co wcześniejsze roczniki. I nie mówię tylko o wiedzy, chodzi także o społeczną integrację, umiejętności interpersonalne, obycie i kulturę. Dzieci siedzą w domach, nie mają kontaktu z rówieśnikami, praktycznie się nie uczą, bo mają świadomość, że nikt od nich tego nie wymaga. Proszę zwrócić uwagę, że nauczanie wczesnoszkolne daje podwaliny pod dalszą edukację, uczy odpowiedzialności, sumienności i wytrwałości, teraz tego po prostu nie ma. Bywają świadomi rodzice, którzy są ze mną w stałym kontakcie, dzwonią, mailują, umawiają się na spotkania, ale jest ich garstka. Większość nie otwiera nawet maili ode mnie. Zresztą ja się temu nie dziwię, rodzice nie mają kompetencji i wiedzy, aby zająć się nauczaniem swoich pociech. Wszystko stanęło na głowie, myślę, że nawet w dobie pandemii najmłodsze dzieci powinny mieć możliwość chodzenia do przedszkoli i do szkoły. W momencie, gdy starsze klasy uczą się zdalnie, w szkołach można byłoby zorganizować maluchom naukę tak, aby było bezpiecznie zarówno dla nich, jak i dla nauczycieli – tłumaczy Joanna.

REKLAMA

To tylko część tekstu. Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym TEMI
lub w e-wydaniu, które możesz kupić bezpośrednio pod tym artykułem.

3,50 PLN – Kup Teraz Podana cena jest ceną brutto i zawiera podatek VAT 8%.
REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
am,l

acha