Nie chcą płacić za mieszkania

0
124
czynsze2
REKLAMA

Na koniec kwietnia tego roku – to najnowsze dane –wskaźnik zadłużeń czynszowych w stosunku do naliczeń wynosił w TSM 6,6 proc. W sumie chodzi o setki tysięcy złotych, które spółdzielni winni są zalegający z opłatami lokatorzy.
– Informacje przekazaliśmy do bloków, aby uświadomić mieszkańcom, że jest problem – mówi Katarzyna Starzyk, wiceprezes TSM. – Rzecz polega na tym, że im większe będą zaległości, tym mniej pieniędzy będzie miała spółdzielnia na bieżące potrzeby, także na remonty i naprawy.
W podobnej skali występuje ten problem w innej spółdzielni – w „Jaskółce”. Tam nie płaci czynszu ok. 10 proc. lokatorów. Roman Kusek, prezes SM „Jaskółka”, przekonuje, że nie jest prawdą, iż zarządcy budynków są bezradni wobec wytrwałych dłużników.
– Trzeba wdrożyć dość długotrwałą procedurę, ale przynosi ona skutek – uważa. – Zaczyna się ona od pierwszego wezwania do zapłaty. I jeszcze jedno: w tym postępowaniu ważne jest, aby być konsekwentnym.
Zarządcy budynków rozpoczynają procedurę, gdy lokator zalega z czynszem za mieszkanie przynajmniej za trzy miesiące. W skrajnych przypadkach, gdy wierzyciele wyczerpali już wszystkie możliwości odzyskania pieniędzy i gdy długi lokatora narastają, a on nie podejmuje żadnych starań, aby je zmniejszyć, postępowanie kończy się eksmisją z mieszkania. Także w przypadku, gdy chodzi o lokum własnościowe.
– Kiedy mamy już sądowo uprawomocniony nakaz zapłaty długu, ale działania komornika nie mogą przynieść rezultatu ze względu na zbyt skromny majątek dłużnika, to występujemy o oszacowanie wartości mieszkania, na którym ciążą niespłacone należności – informuje prezes „Jaskółki”.
W wyniku orzeczenia w sądzie dłużnik oraz mieszkające z nim osoby mogą być z zajmowanego lokalu eksmitowane. Wtedy jednak należy się im lokal socjalny wskazany przez gminę, o ile mają oni do niego prawo. Jeżeli z nieuzasadnionych powodów dłużnik odmówi zawarcia umowy najmu takiego lokalu, do wyboru pozostaje mu tylko pomieszczenie tymczasowe albo noclegownia.
Zwolnione mieszkanie idzie na przetarg, a po jego sprzedaży zadłużony właściciel otrzymuje kwotę pochodzącą z transakcji pomniejszoną o dług wraz z odsetkami.
– W ostatnich latach mieliśmy u nas trzy eksmisje – mówi prezes „Jaskółki”.
W większej TSM w ubiegłym roku było dziewięć eksmisji. Problemem jest niedostatek lokali socjalnych w mieście, do których przekwaterowuje się eksmitowanych.
– Kiedy przyszedłem do spółdzielni, jedna ze spraw o eksmisję trwała aż 8 lat – wspomina Roman Kusek. – To była wyjątkowa sprawa. Dotyczyła lokatora, który za popełnione przestępstwo otrzymał karę dożywocia. Przez lata, siedząc w więzieniu, nieustannie pisał odwołania od orzeczeń. Dlatego tak długo to trwało.
Prezes „Jaskółki” nie zgadza się z powielaną czasem opinią, że spółdzielnia mieszkaniowa jest bezduszna i wobec zadłużonych szybko rozpoczyna postępowanie egzekucyjne.
– Bierzemy pod uwagę różne sytuacje życiowe, które niekiedy nie są zależne od ludzi. Rozmawiamy, wspólnie próbujemy znaleźć jakieś sensowne wyjście. Warto przy okazji wspomnieć, że sporo naszych lokatorów korzysta z dodatków mieszkaniowych wypłacanych przez opiekę społeczną. Ale w sytuacji, gdy ktoś nie chce z nami współpracować, nadal brnie w długi i nie widać tego końca, niezbędne stają się działania radykalne.
Nie płacą nie tylko ci, których dopadło bezrobocie lub poważna choroba albo inne nieszczęście. Prezes Kusek jest przekonany, że czasem nie płacą także ci, którzy potrzebując gotówki na różne cele, na pewien okres specjalnie wstrzymują się z uiszczaniem comiesięcznych opłat.
– To przemyślane działanie. Ktoś dochodzi do wniosku, że skredytuje jakiś zakup lub usługę kosztem czynszu. Woli po pewnym czasie zapłacić 13 proc. odsetek od nieuregulowanej opłaty niż 20 proc. za pożyczkę lub kredyt w banku czy parabanku. W Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej mają podobne przypuszczenia.
„Jaskółka” nie praktykuje zatrudniania dłużników u siebie, by odpracowali dług.
– Zawsze w takim przypadku trzeba byłoby kogoś wysłać na badania lekarskie, przeszkolić, kupić dla niego odzież ochronną. To nam się nie kalkuluje – twierdzi prezes Kusek.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments