Niebezpieczne ładunki na ulicach Tarnowa

0
107
Co jakiś czas dochodzi w Tarnowie i okolicach do rozszczelnienia się cystern z toksycznymi substancjami. Na szczęście katastrofy na dużą skalę dotąd nie było. Czy powinno to nas uspokoić?
REKLAMA

Tymczasem brak centralnego systemu monitorowania przewozów towarów niebezpiecznych i analiz ryzyka na poziomie wojewódzkim i krajowym.
NIK zwraca uwagę, że nie ma przepisów i procedur postępowania w sytuacjach zagrożenia, a kontrola i monitoring przewozu niebezpiecznych substancji praktycznie nie istnieje. Czy mieszkańcy Tarnowa mają w związku z tym powody do obaw? Czy transport paliw płynnych, gazów skroplonych i innych chemikaliów nie stwarza zagrożenia?
W Komendzie Miejskiej Straży Pożarnej w Tarnowie zapewniają, że są w każdej chwili gotowi do interwencji i likwidowania skutków nadzwyczajnych wypadków. Zajmuje się tym przede wszystkim Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno–Ekologicznego posiadająca odpowiedni sprzęt i doświadczenie. W grudniu np. była potrzebna na węźle autostradowym A‑4 w Wierzchosławicach, gdzie na łuku drogi przewróciła się cysterna wioząca 19 ton skroplonego dwutlenku węgla i utknęła w rowie. Na szczęście zbiornik nie uległ rozszczelnieniu, uszkodzony został zawór cysterny i do atmosfery przedostała się niewielka ilość CO2. Strażacy opanowali sytuację.
– Nie otrzymujemy wcześniej żadnych informacji o przewożeniu przez teren miasta i powiatu niebezpiecznych ładunków – potwierdza mł. bryg. Paweł Mazurek, rzecznik KM PSP. – Dopiero jeśli dojdzie do groźnego zdarzenia odbieramy sygnał alarmowy i do akcji ruszają ratownicy.
Także do Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie nie docierają informacje o toksycznych transportach przez Tarnów. Artur Michałek, kierownik Działu Organizacji Ruchu w ZDiK, uspokaja jednak, że zagrożenie jest niewielkie. – Przez nasze miasto nie biegnie tranzytowa trasa i stąd potencjalne zagrożenie jest minimalne. A pojazdy z niebezpiecznym towarem, które muszą wjechać do miasta poruszają się wyznaczonymi drogami wojewódzkimi i krajowymi. Dotyczy to głównie cystern dostarczających paliwa na stacje benzynowe np. na ulicach: Szujskiego, Krakowskiej, czy Tuchowskiej. Ich kierowcy nie powinni mieć problemu, drogi są właściwie oznakowane. Widoczne są znaki zakazu wjazdu dla samochodów z trującymi ładunkami, a także ograniczenia tonażowe.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o