Niech tramwaj wróci do Tarnowa

0
93
tramwaj-pomyslodawcy
REKLAMA

Cała historia zaczęła się kilka lat temu, gdy młodzi tarnowianie, Anna i Łukasz Bielakowie, wymyślili postawienie starego tramwaju w centrum miasta. – Interesujemy się historią Tarnowa i przyszło nam do głowy, że warto w jakiś oryginalny sposób do niej nawiązać. Tramwaj, który kilkadziesiąt lat temu zniknął z ulic miasta, od razu wydał nam się fajną sprawą. Wymyśliliśmy, że taki tramwaj stanąłby w centrum Tarnowa, byłby atrakcją turystyczną. Gdy przedstawiliśmy pomysł prezydentowi Tarnowa, został przyjęty bardzo przychylnie – opowiada Anna Bielak.
Prezydent Ryszard Ścigała zgodził się nawet wystawić pomysłodawcom oficjalny list referencyjny, w którym napisał, że taka replika starego tramwaju mogłaby spełniać zarówno funkcję historyczną, jak i informacyjną, i kulturalną. Turyści mogliby tam znaleźć punkt informacyjny, a stylizacja tramwaju oddawałaby klimat starego miasta. Odwiedzający tramwaj mieliby możliwość uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, korzystając ze znajdującej się wewnątrz małej kawiarenki. „ (…) Obiecuję ze swej strony wesprzeć pomysłodawców poprzez pomoc w zainteresowaniu zrealizowaniem tego projektu innych podmiotów.” – napisał w owym liście prezydent Ryszard Scigała.
– Uwierzyliśmy, że nasz pomysł to dobra propozycja, przy okazji zaufałem rządowym deklaracjom: wracajcie z zagranicy, przyjeżdżajcie, tutaj inwestujcie. Wróciłem, miałem pełno entuzjazmu, dobre chęci i trochę pieniędzy – mówi Łukasz Bielak. Zabrali się więc z siostrą do działania – przecież mieli poparcie władz Tarnowa.
– Pojechaliśmy do Lwowa, gdzie jest jedyny ocalały tramwaj, który jeździł po tarnowskich ulicach, jak i jego replika. Chcieliśmy kupić oryginał, jeden z ośmiu, które jeździły po Tarnowie. Nie wypaliło, więc zabraliśmy się do robienia repliki. Udało się kupić oryginalne podwozie i sporo oryginalnego wyposażenia: klamki, lampę, fragmenty szyn, a nawet bilety, gdzie zaznaczone były tarnowskie przystanki. Zbieraliśmy te rzeczy, bo zależało nam, by zrobić wszystko w dobrym stylu – twierdzi Anna Bielak.

REKLAMA

tramwaj-wizualizacja
Wciąż uzupełniano pierwotny pomysł: zamówiono stylizowane filiżanki, Poczta Polska zaprojektowała specjalny znaczek, w logo naszego tramwaju została wkomponowana nazwa Tarnowa.
– Wcześniej rozważaliśmy kilka innych lokalizacji, ale ostatecznie został Plac Sobieskiego. Zresztą to był przystanek przedwojennego tramwaju. Na początku urzędnicy nam pomagali. Dostaliśmy warunki zabudowy na Placu Sobieskiego, byliśmy nawet na spotkaniu dotyczącym przebudowy ulicy Krakowskiej, bo plac był jednym z elementów projektu rewitalizacji tej części miasta. Gdy wydawało się, że wszystko jest na najlepszej drodze, nagle sprawa ugrzęzła w urzędniczej machinie – rozkłada ręce Łukasz Bielak. Nagle miejscy urzędnicy, którzy wcześniej z entuzjazmem podchodzili do pomysłu, zaczęli mnożyć przeszkody. Od początku informowaliśmy, że docelowo chcieliśmy otworzyć nasz Cafe Tramwaj Tarnów 25 września tego roku. Byłoby to dokładnie w stulecie uruchomienia linii tramwajowej w Tarnowie. Pozytywnie do pomysłu odniosło się MPK, inaugurację chcieliśmy zorganizować wspólnie. Gdy wydawało się, że cały pomysł jest bliski finału, pojawiły się problemy. Właściwie to trudno jednoznacznie zdiagnozować, w czym leży problem. Pomysłodawcy mają wszystkie uzgodnienia, załatwili formalności, ale dla chcącego utrudnić życie urzędnika… nic trudnego. – Wcześniej nikt nie zgłaszał żadnych uwag, a nagle…Zwróciliśmy z wnioskiem o wydzierżawienie miejsca pod tramwaj, długo zwlekano z decyzją, a teraz dowiadujemy się, że Tarnowski Zarząd Dróg Miejskich ma ogłosić przetarg na dzierżawę tej niewielkiej powierzchni. Na dodatek powiedziano nam, że to wymóg prawny, a tymczasem w uchwale Rady Miejskiej Tarnowa dotyczącej dróg i placów nie ma nic na temat takich przetargów – zastanawia się Anna Bielak. – Potem pojawiły się informacje, że urzędnicy zrezygnowali z przetargu i umowa jest gotowa do podpisu. W czerwcu złożyliśmy ponowny wniosek o dzierżawę i do dzisiaj nie mamy odpowiedzi. Dziwne, bo w przypadku ogródków kawiarnianych nikt nie mówi o przetargu
Nasi rozmówcy są zdania, iż sprawa jest blokowana celowo. – Finalizowana jest modernizacja Krakowskiej. Gdy już nawierzchnia zostanie położona, nikt nie zgodzi się, by parę tygodni później zrywać płyty czy kostki i budować przyłącza. Chcieliśmy to załatwić w sposób prosty i czytelny, tym bardziej że na pierwotnym projekcie rewitalizacji Krakowskiej nasz tramwaj był wrysowany w powierzchnię Placu Sobieskiego.
Tymczasem replika tarnowskiego tramwaju jest już prawie gotowa, pomysł jego ustawienia na Placu Sobieskiego zyskał akceptację konserwatora zabytków, ale Bielakowie postanowili wstrzymać prace, bo ostatnio usłyszeli w urzędzie miasta, że o zgodę na tramwaj muszą wystąpić do… urzędu marszałkowskiego. Powód? Bo samorząd wojewódzki współfinansuje rewitalizację Krakowskiej. Nawet dla osoby niezorientowanej w meandrach urzędniczego myślenia argument musi budzić śmiech…
– Byliśmy zbyt naiwni. Uwierzyliśmy, że dobry pomysł, akceptacja władz i ewidentne korzyści dla miasta to wystarczające argumenty – nie ukrywa rozżalenia Łukasz Bielak. – Włożyliśmy w cały projekt mnóstwo energii, czasu i pieniędzy, ale urzędnicze tryby nawet taki kapitał potrafią zniszczyć.
Prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała jest na urlopie i nie mogliśmy poznać jego stanowiska w tej sprawie, ale Krzysztof Madej, dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT mówi, że miasto jest jak najbardziej „za”. – To dobry pomysł na kolejną atrakcję turystyczną, dobre połączenie przeszłości – chlubnej tradycji komunikacyjnej Tarnowa – teraźniejszością. Do ustalenia pozostaje kwestia lokalizacji tramwaju – musi być ona zarówno zgodna z prawem, założeniami projektu rewitalizacji centrum, jak i przede wszystkim musi być akceptowana przez mieszkańców miasta – powiedział nam.
Oficjalnie więc wszystko jest niby w porządku. Niby, bo jeśli decyzje w tej sprawie nie zapadną w magistracie szybko, to nie ma najmniejszych szans, by ustawienie repliki tramwaju nastąpiło przed okrągłą rocznicą uruchomienia komunikacji tramwajowej w Tarnowie. Niełatwo sobie też wyobrazić, że ekipy budowlane wejdą i rozbebeszą dopiero co odrestaurowaną nawierzchnię placu, by zamontować tramwaj. Z pewnością trudno też będzie magistratowi uzyskać wiarygodną odpowiedź mieszkańców, czy tramwaj im się w tym miejscu podoba, skoro go tam nie ma. Swoją drogą, przy wielu znacznie poważniejszych i większych przedsięwzięciach inwestycyjnych miasto w ogóle nie zasięgało opinii mieszkańców. Dlaczego więc teraz…?
Urzędnicze blokowanie inicjatywy ma ponoć swoje drugie dno. Z oczywistych przyczyn chcący zachować anonimowość urzędnik tarnowskiego magistratu powiedział nam: – Sami nie wiemy, dlaczego nagle sprawa utknęła. Kolega nawet ocenił w żartach, że projekt jest po prostu za dobry dla Tarnowa. Ja jednak sądzę, że komuś wizja kawiarenki w tramwaju na Placu Sobieskiego przeszkadza i stara się zablokować inicjatywę. Komu? A jaki renomowany lokal mamy w pobliżu? Oficjalnie nic się na ten temat nie mówi, nieoficjalnie…

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o