Nieoczekiwana zmiana miejsc?

0
108
Starosta waha się, czy opuścić budynek przy ul. Nowej 3
REKLAMA

Starostwo wydaje się zaskoczone, ale na razie zastanawia się, jak się do sprawy ustosunkować. Ostateczne decyzje mają zapaść nie wcześniej niż w czerwcu. Wtedy okaże się, kto w budynku pozostanie, a kto będzie musiał pakować swoje rzeczy.
W ubiegłym roku starosta powiatowy sposobił się do przejęcia całej siedziby, ponieważ władze miasta zaproponowały mu wykup ponad połowy budynku, którą zajmują biura UMT. Starostwo, które ma prawo do 44 proc. nieruchomości, gotowe było przyjąć tę ofertę, ponieważ od lat ma trudności lokalowe. Gdyby do transakcji doszło, przy Nowej 3 znalazłoby się większość wydziałów starostwa, które wtedy miałoby tylko dwa adresy; ten drugi to ul. Narutowicza 38.Tymczasem władze miasta zmieniły swoją koncepcję. Po raz drugi zwróciły się do starostwa w sprawie budynku przy Nowej, przedstawiając jednak całkiem inną propozycję. Brzmi ona tak: niech starosta miastu sprzeda część tego budynku, opuści go w całości, a w rozliczeniu niech przejmie inny wskazany przez magistrat obiekt.– Kiedy w ubiegłym roku Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, zgłosił propozycję dla Zarządu Powiatu Tarnowskiego, dotyczącą odkupu przez powiat od miasta pomieszczeń biurowych w budynku przy ul. Nowej 3, wyraziliśmy zainteresowanie tą propozycją – mówi starosta Roman Łucarz. – Oferta wydała się dla nas korzystna ze względu na to, iż obecnie wynajmujemy pomieszczenia dla części wydziałów starostwa oraz Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w różnych budynkach w Tarnowie. Planowaliśmy ich konsolidację właśnie w siedzibie przy ul. Nowej 3. Obecnie pan prezydent zgłosił odwrotną propozycję, czyli odkupienie pomieszczeń we wspomnianym budynku, będących w naszej dyspozycji. W rozliczeniu zaproponowana została kamienica przy ul. Legionów.
Z naszych informacji wynika, że kamienica przy Legionów 14 wzbudza w starostwie wątpliwości. Została ona nabyta przez magistrat dwa lata temu na zasadzie pierwokupu za 750 tys. zł. Wcześniej był to budynek mieszkalny, który miasto chciało zaadaptować na biurowiec. W przyszłości miały się w niej znaleźć wydziały UMT, które obecnie funkcjonują przy ul. Goldhammera. Wynikły jednak pewne perturbacje związane z zabytkowym charakterem domu i jego stanem technicznym. Na początku szacowano, że remont, który musiałby być prowadzony pod nadzorem konserwatora, kosztowałby co najmniej 3,5 mln zł. Gdyby teraz starostwo zgodziło się przejąć w rozliczeniu ten budynek, stanęłoby przed podobnymi problemami.
– W zaistniałej sytuacji Zarząd Powiatu Tarnowskiego analizuje tę propozycję, ale konkretnych decyzji jeszcze nie ma. Należy spodziewać się ich najwcześniej z końcem czerwca – podsumowuje starosta Łucarz.
Miasto na razie też wypowiada się na ten temat lakonicznie. Sprawę budynku przy Nowej 3 uważa za otwartą.
– Rozważamy i analizujemy różne możliwości, kierując się głównie tym, żeby stworzyć jak najlepsze warunki mieszkańcom zgłaszającym się ze swoimi sprawami do Urzędu Miasta Tarnowa. Rozmowy ze starostwem nie zostały zakończone – informuje Daniela Motak z Biura Komunikacji Społecznej UMT.
Urząd i starostwo poszukują dla siebie takich rozwiązań, by jak najwięcej swoich biur zlokalizować w jak najmniejszej liczbie miejsc. Chodzi nie tylko o komfort mieszkańców załatwiających sprawy w różnych wydziałach czy komfort urzędników, ale również o koszty. Z tego powodu jeszcze nie tak dawno snuto wizję budowy Centrum Administracyjnego UMT na tzw. „Kapłanówce”, ale ze względu na duży wydatek (60 – 100 mln zł) z planów zrezygnowano. Obecnie magistrat ma sześć adresów, a starostwo cztery.Niektórzy za błąd historyczny uważają sprzedaż zabytkowego dawnego pałacu Sanguszków przy pl. Sobieskiego prywatnemu przedsiębiorcy z Buska Zdroju, której starostwo dokonało prawie 10 lat temu. Do tamtego czasu mieściły się tu biura starostwa, a od chwili sprzedaży aż po dziś jeden z cenniejszych zabytków Tarnowa niszczeje. Obecny właściciel wciąż nie może porozumieć się z konserwatorem zabytków w sprawie zagospodarowania obiektu. Kilka lat temu ktoś wpadł na pomysł, by starostwo odkupiło wcześniej sprzedany pałac, ale nic z tego nie wyszło. Urząd stracił cenną siedzibę z historycznymi tradycjami, w dodatku usytuowaną w jednym z najlepszych punktów w mieście. Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży wyremontowano wtedy kilka dróg w powiecie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o