Nowe drogi wokół dawnego Owintaru

2
3603
Nowe drogi wokół dawnego Owintaru
Blisko 40 mln zł może kosztować przebudowa dróg w rejonie ulic Sikorskiego, Szkotnik, Narutowicza i Krakowskiej
REKLAMA

Blisko 40 mln zł może kosztować przebudowa dróg w rejonie ulic Sikorskiego, Szkotnik, Narutowicza i Krakowskiej. Opracowana koncepcja zakłada m.in. wyznaczenie pasów dla miejskich autobusów oraz budowę dwóch rond turbinowych. Jak tłumaczą urzędnicy, inwestycja realizowana będzie etapami. Ostateczny jej kształt zależy od pieniędzy – tych w miejskim budżecie i tych pozyskanych z rozmaitych programów rządowych oraz unijnych.
Tarnów od lat boryka się z problemami komunikacyjnymi, co widać zwłaszcza w centrum miasta. Poszukiwanie nowych rozwiązań służących usprawnieniu ruchu w mieście to temat nie tylko wielu rozmów, lecz także przedmiot mniej lub bardziej śmiałych projektów.

Radni nie zgodzili się na propozycję prezydenta
Warto przypomnieć dyskusje prowadzone kilka lat temu na bazie prac konkursowych „Tarnów-Nowe Miasto”, a później w trakcie opracowywania projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla południowo‑zachodniej części śródmieścia Tarnowa (obszar ok. 55 hektarów zawiera w sobie kilkuhektarowy teren dawnego Owintaru). Wśród rozmaitych rozwiązań znalazły się m.in. skrzyżowanie ulic Krakowskiej, Sikorskiego i Narutowicza w formie ronda dwupoziomowego oraz nowa droga biegnąca od tego skrzyżowania w kierunku południowym. Zwracano także uwagę na kwestie własnościowe (teren po byłym Owintarze nie ma jednego właściciela) i podpowiadano, że może grunty te powinny być własnością miasta. Na początku 2018 roku prezydent Tarnowa Roman Ciepiela mówił, że istotna w takim obszarze jest sieć dróg. I jeśli miejscowy plan zagospodarowania zostałby uchwalony, miasto powinno być gotowe do wykupienia części terenu, by zorganizować tam ciągi komunikacyjne.
Ciąg dalszy był jednak inny. W sierpniu 2018 roku rada miejska, głosami przede wszystkim radnych związanych z partią Prawo i Sprawiedliwość, nie zgodziła się na projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów m.in. po byłym Owintarze w kształcie zaproponowanym przez prezydenta i urzędników.

REKLAMA

Planu nie ma, problemy pozostały
Miejscowego planu zagospodarowania nie ma, ale problemy z ciasnym układem drogowym w tej części miasta pozostały. Na jak długo? Miejscy urzędnicy przygotowali koncepcję rozbudowy węzła komunikacyjnego wraz z drogami dojazdowymi w rejonie Owintaru.
– Plan nie został uchwalony, stąd nasze działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa, płynności i przepustowości ruchu w tej części miasta, a także estetyki drogowych rozwiązań. Koncepcja została opracowana w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie. Będzie podstawą do ogłoszenia przetargu na projekt budowlany – mówi Artur Michałek, dyrektor tarnowskiego ZDiK, współautor opracowania.
Chodzi o zadanie wpisane do wieloletniej prognozy finansowej Tarnowa pod nazwą „Rozbudowa węzła komunikacyjnego z drogami dojazdowymi w rejonie byłego Owintaru”, i rozpisane na lata 2020‒2022 na dwa etapy: pierwszy, czyli poprawa przepustowości i bezpieczeństwa ruchu drogowego, drugi, czyli poprawa płynności ruchu pojazdów i bezpieczeństwa jego uczestników w ścisłym centrum miasta.

Co miałoby być realizowane w każdym z etapów?
– Etap pierwszy to opracowanie projektu całego zadania oraz budowa ronda turbinowego o średnicy ponad 20 metrów w miejsce ronda tymczasowego u zbiegu ulic Sikorskiego, Krakowskiej i Narutowicza, a także m.in. dodatkowego pasa w ul. Krakowskiej w stronę rynku do wysokości ul. Krasińskiego, buspasa Sikorskiego-Krakowska, by autobusy mogły omijać rondo. W ciągu ul. Krakowskiej w kierunku zachodnim etap pierwszy łączyć się będzie z planowaną na przyszły rok budową węzła przesiadkowego Krakowska-Planty i w zasadzie będzie jego przedłużeniem – wyjaśnia Artur Michałek.
Etap drugi to przebudowa ul. Sikorskiego do skrzyżowania z ulicą Mościckiego oraz ulicy Szkotnik do skrzyżowania z ul. Szujskiego. W drugim etapie zaplanowano także budowę ronda turbinowego w miejsce skrzyżowania ulic Narutowicza i Bandrowskiego.

Koszt przedsięwzięcia? Ogromny!
– Etap pierwszy może pochłonąć 9,5 mln zł; pieniądze te otrzymaliśmy z rządowego funduszu inwestycji lokalnych. Rok przyszły to czas na projekt, rok 2022 realizacja budowy. Etap drugi rozpatrywany jest w dwóch wariantach – omówiony wcześniej i szacowany na ok. 20 mln zł lub droższy za 30 mln zł, z uwzględnieniem przejścia podziemnego na styku ulic Kościuszki i Sikorskiego. Wszystko zależeć będzie od możliwości miejskiego budżetu i pozyskania dodatkowych funduszy. Na razie mamy zabezpieczone pieniądze na etap pierwszy. To, co zostało wpisane w etap drugi, może być podzielone na mniejsze, niezależne od siebie zadania – dodaje dyrektor ZDiK-u.
Planowana rozbudowa kilku ulic w południowo‑zachodniej części śródmieścia Tarnowa nie będzie wymagała znaczących wyburzeń, zwłaszcza w etapie pierwszym, bo nie ingeruje w obszar dawnego Owintaru. Jak zapewnia Artur Michałek, przy skrzyżowaniu Krakowska-Narutowicza są rezerwy terenów zielonych, a chodniki zostaną maksymalnie dosunięte do dwóch budynków na wprost kościoła księży misjonarzy. Pierwszy i wyższy budynek chciało kiedyś zakupić miasto, ale nie było zgody radnych. Prywatny właściciel wynajął pomieszczenia bankowi. Z kolei parterowy budynek niedawno przebudowano, lokale są przeznaczone do wynajęcia. Drobne wykupy konieczne będą na zadania w ramach etapu drugiego, zwłaszcza w sąsiedztwie planowanego ronda w ciągu ul. Bandrowskiego. Tu może zostać wyburzony niewielki budynek po południowo-wschodniej stronie wspomnianej ulicy. To właśnie ul. Bandrowskiego ma służyć skomunikowaniu terenów po Owintarze z miastem. Warto dodać, że kolejne firmy starają się (z różnym skutkiem) o decyzję o warunkach zabudowy i na terenach m.in. od strony ul. Bandrowskiego chcą budować wielorodzinne budynki mieszkalne z lokalami pod usługi.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Inline Feedbacks
View all comments