Obwodnica dogadana i… nic

0
60
REKLAMA

W gminie są zdziwieni odtrąbieniem sukcesu, bo dogadanie się jest po prostu uznaniem prezentowanego od kilku lat stanowiska gminnego samorządu, że obwodnica powinna biegnąć przez teren Woli Rzędzińskiej, ale blisko granicy z miastem. Brak wcześniejszego porozumienia i uznania argumentów sąsiada sprawił, że teraz szanse na powstanie obwodnicy są prawie zerowe.
Miasto Tarnów i gmina Tarnów uzgodniły kompromisowy wniosek dotyczący przebiegu tzw. wschodniej obwodnicy Tarnowa. Zarówno miasto, jak i gmina zgodziły się na tzw. trasę „niebieską”, biegnącą po stronie gminy wzdłuż granic administracyjnych miasta – obwieściły służby prasowe magistratu. Teraz wspólne stanowisko przesłane zostanie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
– Nasza reakcja była konieczna, bo Komisja Opiniowania Projektów Inwestycyjnych przy GDDKiA w Warszawie wysłała do środowiskowego zaopiniowania przebieg obwodnicy wschodniej tzw. trasą „zieloną”, niekorzystną dla nas, bo biegnącą w całości przez miasto. Stało się tak, mimo że tę trasę już oprotestowaliśmy, nie akceptowała jej gmina, także krakowski oddział GDDKiA opiniował inny przebieg – oświadczył zastępca prezydenta, Henryk Słomka‑Narożański.
W Urzędzie Gminy Tarnów są zaskoczeni odtrąbieniem sukcesu przez władze miasta i nagłym uznaniem prezentowanych od lat przez nich racji…
– Przecież gdyby w magistracie takie było podejście kilka lat temu, to wschodnia obwodnica byłaby już pewnie w budowie. Te same osoby przez długi czas nie uznawały naszych racji, teraz tak łatwo się porozumiewają i się tym chwalą – mówi zastępca wójta gminy Tarnów, Sławomir Wojtasik.
Szanse na powstanie obwodnicy są w tej chwili już prawie zerowe, a ze strony GDDKiA napływają sugestie, że po oddaniu autostrady do Dębicy wschodnia obwodnica już nie będzie tak potrzebna.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments