Obwodnica kością niezgody

0
226
Kilkadziesiąt osób ponownie przyszło do Sali Lustrzanej

Czy planowany przebieg wschodniej obwodnicy Tarnowa można jeszcze zmienić? Podczas dyskusji w Sali Lustrzanej miejscy radni apelowali o powołanie specjalnego zespołu, który pracować będzie nad korektą wybranej do realizacji trasy obwodnicy.
Kilkadziesiąt osób mieszkających na terenie osiedla Rzędzin i Woli Rzędzińskiej, których domy mogą zostać wyburzone, by zrobić miejsce pod wschodnią obwodnicę Tarnowa, ponownie przyszło do Sali Lustrzanej w Tarnowie. Przysłuchiwali się kontynuowanej po przerwie sesji nadzwyczajnej rady.

Pan się zachował jak dyktator
Prezydent Roman Ciepiela przypomniał historię starań o obwodnicę i wybór wariantu.
– W 2008 roku ówczesny prezydent Tarnowa podpisał porozumienie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad o przygotowaniu dokumentacji w sprawie obwodnicy. Jesteśmy już w dwunastym roku procedowania dokumentów niezbędnych do realizacji tego przedsięwzięcia. Wybrany wariant obwodnicy został uzgodniony z gminą Tarnów. W 2014 roku obie strony potwierdziły wybór tzw. wariantu niebieskiego. Wybór, którego miasto dokonało uwzględniając wniosek wójta Grzegorza Kozioła. To pozwoliło zlecić opracowanie decyzji środowiskowej, później oprotestowanej, a dziś prawomocnej – mówił prezydent Tarnowa.
W imieniu protestujących mieszkańców głos zabrał Bartosz Zaucha. Przypomniał, że nie są przeciwnikami powstania obwodnicy, a jedynie jej realizacji w wybranym wariancie, niekorzystnym dla rozwoju Tarnowa. W emocjonalnym wystąpieniu nie krył żalu do władz Tarnowa.
– Nie jest prawdą, że nie miał pan wpływu na żadne decyzje i teraz jako prezydent nie ma wpływu na przebieg obwodnicy. W 2017 roku otrzymaliśmy pismo, w którym prezydent Ciepiela napisał, że każda z finalnych wersji obwodnicy wymaga wyburzeń i można przypuszczać, że w każdym przypadku będą protesty osób niezadowolonych. Dlatego wypracowanie konsensusu w tej sprawie jest nierealne. Z góry założył pan, że nie da się wypracować innego rozwiązania. Pan się zachował jak dyktator. Proszę nie przerzucać odpowiedzialności na GDDKiA, na rząd. Proszę, by wycofał się pan z tej wersji obwodnicy i byśmy zaczęli prace od nowa – mówił Bartosz Zaucha. W odpowiedzi protestujący usłyszeli od prezydenta, że właściwym adresatem ich uwag jest wójt gminy Tarnów.

Można odsunąć problem, ale w którą stronę?
Radni, szczególnie reprezentujący PiS, uważają, że korekta przebiegu wschodniej obwodnicy Tarnowa jest jeszcze możliwa. – Jest ze strony parlamentarzystów wola spotkania, przekazania ministrowi infrastruktury informacji o niekorzystnym dla Tarnowa przebiegu obwodnicy i konieczności jej przeprojektowania. Proszę prezydenta, by nie wysyłał mieszkańców do wójta, tylko zorganizował spotkanie z udziałem przedstawicieli GDDKiA, z wójtem gminy Tarnów, z parlamentarzystami i radnymi. By w takim gronie rozmawiać o tym, co można zrobić, by zmienić przebieg obwodnicy – zauważył radny Dawid Solak.
Z kolei radny Józef Gancarz proponował powołanie pełnomocnika, który zajmie się staraniami o zmianę przebiegu obwodnicy. – Sprzeciw wobec wybranego wariantu nie pojawił się teraz, był już kilka lat temu. Dlaczego od razu nie szukano innego rozwiązania, teraz to stracony czas. Trzeba siąść do rozmów i wspólnie wypracować nowy wariant. Mamy czas do sierpnia. W połowie lutego mieszkaniec Woli Rzędzińskiej otrzymał pismo z ministerstwa infrastruktury. Czytamy w nim, że wkrótce rozpoczną się konsultacje społeczne rządowego programu budowy 100 obwodnic. W przypadku negatywnego odbioru proponowanej inwestycji, ministerstwo infrastruktury podda ponownej analizie przebieg obwodnicy. A zatem jest jeszcze szansa na zmianę. Istotne jest tu zwrócenie uwagi na koszt społeczny planowanej inwestycji i konieczny dla powodzenia przedsięwzięcia głos mieszkańców. Decyzja środowiskowa jest, ale nie ma jeszcze projektu obwodnicy. Jeśli teraz siądziemy do stołu, możemy za pół roku wytyczyć nowy przebieg obwodnicy i przekazać do ministerstwa pismo z trasą akceptowalną społecznie. Nowa decyzja środowiskowa, jeśli nie będzie odwołań, to kwestia od roku do dwóch – przekonywał radny Gancarz.
Prezydent Ciepiela stwierdził, że to radni PiS mają narzędzia pozwalające wpływać na ministrów i dyrektorów takich instytucji jak GDDKiA.
– W imieniu mieszkańców mogę powiedzieć, że oczekujemy jak najszybszej realizacji obwodnicy, ale jako miasto nie jesteśmy inwestorem. Teraz decyzja jest po stronie ministra infrastruktury. Albo uruchomi procedurę przetargową, albo rozpocznie przygotowywanie tej inwestycji od nowa. Minister może przeprowadzić konsultacje i pokazać inny przebieg drogi. Można odsunąć problem, ale w którą stronę? Procedowanie nowej trasy i później decyzji środowiskowej, przy podobnych emocjach, może zakończyć się po kilku latach lub w ogóle, bo być może żadna propozycja nie zostanie uzgodniona. To wpisanie wschodniej obwodnicy Tarnowa na listę 100 obwodnic jest bardzo ważne. Brońmy swoich interesów, ale w sposób, który nie będzie dla rządu sygnałem, że obwodnicy nie chcemy. Inne miasta również obwodnic potrzebują i skorzystają z tej sytuacji – mówił prezydent Roman Ciepiela.
Nie wiadomo jeszcze, czy i kiedy dojdzie do rozmów, o które zabiegali protestujący i których przeprowadzenie sugerowali radni.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o