Od kałamarza do e‑dziennika

0
195
hoffmanowka
REKLAMA

 

REKLAMA

Przy kaflowym piecu…
Po raz pierwszy szkoła trywialna na Strusinie wzmiankowana jest w 1853 r. – pisze Antoni Sypek w monografii Szkoły Podstawowej nr 1 im. Klementyny Hoffmanowej. – Szkoła utrzymywana była przez gminę miasta Tarnowa, a nadzór nad nią sprawował konsystorz biskupi. Była to dwuklasowa, koedukacyjna szkoła o dwóch nauczycielach, z których jeden był katechetą, wikarym kościoła katedralnego.
Nie wiadomo, gdzie ta pierwsza szkółka się mieściła. Być może w jednym z domów, który wynajęto od któregoś ze strusińskich gospodarzy. Dziewięć lat później mieszkańcy Strusiny rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na budowę prawdziwej szkoły. Z pomocą przyszedł im książę Władysław Sanguszko z Gumnisk, który podarował grunt. W 1862 r. postawiono drewniany, parterowy budynek o kilku izbach. Istnieje on do dzisiaj, choć po licznych przebudowach. Znajduje się na wprost obecnej szkoły i wywołuje u wielu nauczycieli i rodziców falę wspomnień.
– Przez ostatni rok podstawówki uczyłem się już w nowym skrzydle, ale siedem wcześniejszych lat spędziłem w starym budynku. Zakładałem codziennie granatowy fartuszek z białym kołnierzykiem i solidnie przyszytą tarczą. Liczba tasiemek na kołnierzu oznaczała, czy jest się w klasie pierwszej, drugiej, czy trzeciej. Siedziałem w ławce, która miała specjalny otwór na kałamarz, a do kleksów przykładałem bibułkę. Raz spaliłem sobie w klasie kurtkę, bo położyłem ją za blisko rozgrzanego pieca kaflowego. Pamiętam dyktanda pisane z pamięci, kiedy nauczycielka przesuwała firaneczkę, żeby zasłonić zdania widniejące na tablicy – opowiada Adam Kieroński, wicedyrektor szkoły, który do „Hoffmanówki” zaczął uczęszczać w 1976 roku, a ukończył ją w 1984. Ma zaledwie 44 lata, a doświadczył w edukacji szkolnej zmian niemal epokowych – od kałamarza do e‑dziennika.

 

Cyfrowa szkoła
– E‑dziennik wprowadziliśmy w minionym roku w klasach IV – VI i sprawdza się bardzo dobrze. Obawialiśmy się, że rodzice informowani na bieżąco o ocenach swych dzieci będą rzadziej pojawiać się w szkole, ale tak się nie stało – mówi Adam Wojerz, dyrektor działającego od czterech lat Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5, w skład którego wchodzi „Hoffmanówka” oraz Gimnazjum nr 1.
To nie wszystkie nowości, szkoła przeszła pomyślnie kwalifikacje i realizuje rządowy program z zakresu stosowania technologii informacyjno‑komunikacyjnych. W ramach projektu otrzymano trzy mobilne pracownie internetowe liczące po 24 laptopy. Końcoworoczny egzamin zewnętrzny stawia szkołę na pozycji powyżej średniej lub wysokiej.
– Wprowadzamy w tym roku indywidualne programy nauczania dla uczniów zdolnych – dopowiada dyrektor.
Dumą szkoły jest chór „Allegretto” pod batutą Joanny Stępień, który zajął II miejsce w konkursie kończącym projekt „Śpiewająca Polska”. Działają koła przedmiotowe, odbywają się zajęcia plastyczne oraz sportowe szczególnie promujące piłkę siatkową, koszykową i nożną.
– Bardzo często słyszę, że ktoś jest wychowankiem naszej „Hoffmanówki” – babcia, dziadek, ciocia, mama. To z jednej strony daje satysfakcję, a drugiej rodzi poczucie odpowiedzialności – przyznaje Adam Wojerz, który kieruje szkołą już od 19 lat.
160‑lecie „Hoffmanówki” obchodzone będzie 22 listopada w budynku szkoły, dyrektor chce pokazać gościom, jak wiele zdołano w ostatnich latach wyremontować. Pochwali się salą gimnastyczną, wymienionymi oknami, nową elewacją, dociepleniem ścian, dachem i ładnie zagospodarowanym otoczeniem szkoły. Pamiątką z tego wydarzenia będzie tablica przypominająca, że szkoła podstawowa nosi swoje imię od 115 lat. Dokładnie 13 stycznia 1898 r. Uchwałą Rady Miejskiej przyjmując do wdzięcznej wiadomości reskrypt c.k. Starostwa, wedle którego Najjaśniejszy Pan raczył najmiłościwiej zezwolić, aby szkoła wydziałowa żeńska Jego Najdostojniejszym Imieniem została nazwana, postanawia zarazem, że szkoła miejska ludowa przy placu Targowicy nowo zbudowana ma się nazywać szkołą imienia Staszyca, a szkoła żeńska na Strusinie szkołą imienia Klementyny Hoffmanowej.
Po oficjalnych uroczystościach, o godz. 17, dyrektor zaprasza absolwentów, rodziców, uczniów na „Spotkanie po latach”. To będzie czas wspomnień, powrócą w nich dawni nauczyciele, groźny woźny wymachujący dzwonkiem, szyba wybita w czasie meczu rozgrywanego w klasie, gofry robione na zajęciach praktyczno‑technicznych, a może i zapach przypalonego mleka wypijanego na przerwie…

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments