Odśnieżycie? Odśnieżymy!

0
106
odsniezanie1
REKLAMA

Gdy zima zawitała wreszcie do Tarnowa, na jej powitanie wyruszyło od razu 6 pługopiaskarek, 7 ciągników, 5 samochodów osobowych i około 40 osób z Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, firmy Trans‑Formers oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Swój sprzęt wystawiły również firmy odpowiedzialne za odśnieżanie chodników w okolicach placów i zieleńców.
Zasada od lat jest ta sama: podczas obfitych opadów śniegu główne drogi odśnieżane są w pierwszej kolejności, a boczne i osiedlowe w miarę możliwości. Marian Ogrodnik, kierownik Biura Miejskiego Inżyniera Utrzymania Miasta, podkreśla, że utrzymanie około 70 procent chodników w mieście to obowiązek prywatnych właścicieli nieruchomości.
– Chodniki powinny być odśnieżone i posypane, tak aby nie powodować zagrożenia dla pieszych. W praktyce różnie z tym bywa.
Mieszkańcy mogą interweniować przez całą dobę. W tym celu uruchomiono specjalny numer telefonu komórkowego 511 956 620. Dyżurny przyjmuje sprawy związane z odśnieżaniem oraz funkcjonowaniem oświetlenia ulicznego i sygnalizacji ulicznej. Dodatkowo interwencje można zgłaszać drogą elektroniczną na adres [email protected] oraz dzwoniąc w godzinach pracy magistratu na numery stacjonarne Biura Miejskiego Inżyniera Utrzymania Miasta. Dzwonimy na pierwszy z numerów podanych w oficjalnym komunikacie, ale okazuje się, że już aktualny nie jest.
– Pozamienialiśmy się pokojami – informuje urzędniczka i podaje ten właściwy 14 68 82 576. Rzeczywiście działa, podobnie jak wspomniana wyżej „komórka”. Podobno interwencji jest sporo, kilkadziesiąt dziennie. Mieszkańcy informują przede wszystkim o zaśnieżonych bocznych uliczkach, typowo osiedlowych drogach, chodnikach i ścieżkach rowerowych. Chodnik stanowi tutaj szczególną kategorię. Urzędnicy sięgają po mapy, żeby sprawdzić, czy przylega do prywatnej działki. Od tego zależy, na kogo spadnie obowiązek chwycenia za łopatę.
Czas oczekiwania na efekty telefonicznej lub mailowej interwencji wynosi od kilku do kilkudziesięciu godzin. Nawet do trzech dni, jeśli opady śniegu są bardzo intensywne i sprzęt będący na usługach miasta nie nadąża z realizacją zleceń. Przy w miarę normalnych warunkach pogodowych działania podejmowane są jeszcze tego samego dnia lub rano dnia następnego.
Przy telefonach dyżurują urzędnicy – drogowcy z doświadczeniem w branży. To oni weryfikują zgłoszenia i jeśli mają wątpliwości, jadą na miejsce. To oni decydują, czy dany odcinek wymaga odśnieżenia, czy posypania. A może jednego i drugiego? Trzeba jeszcze rozstrzygnąć, czy droga posypana zostanie paskiem, czy solą. Kiedy decyzja zapadnie, dyżurny zleca zadanie właściwej firmie.
Oprócz bardzo konkretnych interwencji zdarzają się również zgłoszenia trudne do ogarnięcia z podstawowego powodu. Otóż rozmówca ostro krytykując stan dróg i chodników, nie podaje żadnego konkretnego miejsca. Podkreśla natomiast, że płaci podatki, więc ma prawo żądać…

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments