Opozycja razem do wyborów samorządowych?

0
81
wybory-samorzadowe2018

Do spotkania doszło w czwartek 16 listopada. W urzędzie miasta przy ulicy Goldhammera zjawili się radni oraz przedstawiciele PO, SLD, PSL, Nowoczesnej oraz Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej. Na spotkaniu podsumowano mijające trzy lata obecnej kadencji samorządu oraz dyskutowano o zbliżających się wyborach i o planowanych przez rząd PiS zmianach w ordynacji wyborczej.
Co ciekawe, na spotkanie nie został zaproszony prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. Prezydent nie chciał komentować swojej nieobecności. Zdaniem uczestników spotkania taka formuła miała na celu „niekrępowanie radnych miejskich obecnością prezydenta” podczas omawiania jego dokonań.
– Trzeba myśleć o przyszłości Tarnowa i programie rozwoju, ponadto o tym, co nas łączy – komentował spotkanie Jakub Kwaśny z SLD. – Musimy też obserwować zmiany w ordynacji wyborczej wprowadzane przez PiS i być na nie przygotowani. Kolejnym etapem powinna być rozmowa o ewentualnych wspólnych listach wyborczych i próba wyłonienia wspólnego kandydata na prezydenta Tarnowa.Z nieoficjalnych komentarzy wynika, że brak obecności na spotkaniu prezydenta Romana Ciepieli świadczy o tym, że jego uczestnicy nie widzą go w tej roli. Podsumowanie prezydenckich osiągnięć nie wypadło korzystnie, a obecni na spotkaniu wyrazili wiele uwag pod adresem stylu sprawowanej prezydentury.– Przez te trzy lata nie udało się stworzyć koalicji i zjednoczyć środowisk, które mogłyby wspólną pracą pchnąć do przodu miasto‑ mówiono. – Trudno przewidywać, aby wydarzyło się to w ciągu najbliższego roku. Nie ma wizji miasta. Roman Ciepiela nie pokazał nam przez te trzy lata, jak miasto będzie wyglądać za lat 20. To tylko zwykłe zarządzanie. Tarnów nie ma dobrego gospodarza. Trzeba to wreszcie głośno powiedzieć.
Negatywnie oceniono także gospodarcze osiągnięcia prezydenta. Zdaniem uczestników spotkania, miasto nie rozwija się tak, jak mogłoby się rozwijać. Nie ma też klimatu do inwestowania dla dużych przedsiębiorców, którzy wolą wybierać inne miejsca, a Tarnów omijają. Twierdzą też, że starania prezydenta w tym zakresie okazały się niewystarczające i pod względem inwestycyjnym trzy lata okazały się stracone dla miasta.
Robert Wardzała, jeden z kilku przedstawicieli PO w tym gronie, twierdzi, że spotkanie ma rozpocząć debatę na temat przyszłości Tarnowa. Przyznaje, że wspominał o nim w bezpośredniej rozmowie prezydentowi Romanowi Ciepieli, choć on sam znajdował się w gronie „zaproszonych”, a nie organizatorów.
– Nie przesądzałbym o politycznym charakterze tego spotkania – komentuje Wardzała. – Chodziło nam raczej o to, aby pokazać, w jakim miejscu jest Tarnów teraz. Bo nie jest tak, że wszystko w mieście jest doskonale, a takie można mieć czasem wrażenie, jeśli czyta się materiały prasowe przygotowane w urzędzie miasta. Nieoficjalnie słychać, że to m.in. Wardzała mógłby zostać kandydatem „zjednoczonej opozycji” na prezydenta, On sam podtrzymuje gotowość startu.
Za niespełna dwa tygodnie poznamy szefa tarnowskich struktur Platformy. „Zjednoczenie opozycji” mogłoby korzystnie wpłynąć na notowania Roberta Wardzały, który po raz kolejny walczy o przywództwo w PO, tym razem w wyborach bezpośrednich.
Uczestnicy spotkania podkreślają, że to pierwsze z kilku zaplanowanych spotkań. Na kolejnych podejmą starania stworzenia wspólnych list wyborczych. Nie wykluczają, że ostatecznie kandydata na prezydenta Tarnowa wyłonią po skompletowaniu list w drodze prawyborów.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o