Pamięć ważniejsza od zysku

0
106
Urząd miasta chce pozbyć się skwerku w centrum Tarnowa – radny protestuje
REKLAMA

Radny Tarnowa jest oburzony decyzją władz miasta o wystawieniu na sprzedaż skwerku tuż obok kamienicy nr 18, gdzie w latach drugiej wojny światowej mieściła się katownia gestapo. Od wielu lat na ścianie frontowej tego budynku wisi tablica informująca o miejscu torturowania i mordowania Polaków.Podczas niemieckiej okupacji piwnice kamienicy zamieniono na cele, a w mieszkaniach urządzono pokoje przesłuchań. Dotychczas ustalono nazwiska blisko trzystu osób, które trafiły do tarnowskiej katowni i nie przeżyły wojny.Sąsiadujący z tą kamienicą placyk przez lata był zaniedbany i straszył wyglądem. O jego zagospodarowanie zabiegał m.in. radny Niedojadło i przed paru laty teren został wykoszony, uporządkowany. Pojawiły się estetyczne ławeczki, chodniczek, kosz na śmieci i starsi tarnowianie chętnie tam przysiadają, by chwilkę odpocząć. Pan Jan nie zamierzał na tym poprzestać, uznał, że to także doskonałe miejsce dla upamiętnienia ofiar niemieckiego terroru.
Jego zdaniem, na skwerku powinien stanąć – sfinansowany przez miasto – niewielki pomnik dedykowany pamięci pomordowanych.
– Nie możemy zatracać pamięci, to nasz obowiązek wobec przyszłych pokoleń. Skwerek pamięci ofiar niemieckiego okupanta byłby dowodem wdzięczności i zadośćuczynienia ze strony nas żyjących i miejscem żywych lekcji historii dla młodzieży – argumentuje radny. Kiedy rozmawiałem z mieszkańcami osiedla o planach sprzedaży skwerku, słyszałem najczęściej: rany boskie… to miejsce należy utrzymać i uratować! Jestem tego samego zdania, nie wolno nam oddawać tak cennych miejsc w środku miasta, pozbywać się ich lekką ręką. Naszym obowiązkiem jest wykorzystać je tak, by następne pokolenia nie miały do nas pretensji.
W październiku pojawiła się na trawniku u zbiegu ulic: Urszulańskiej i Narutowicza tablica z informacją o wystawieniu go na sprzedaż. W magistracie zaznaczają, że wszystko dzieje się zgodnie z prawem i nie rozumieją sprzeciwu.
– Miasto nigdy nie zbywa nieruchomości „lekką ręką”, takie decyzje zapadają każdorazowo po głębokiej analizie – przekonuje Agnieszka Hulska z biura prasowego urzędu miasta. –Działka, o której mowa, istniała od czasów założenia pierwszych map geodezyjnych dla tego terenu, a od kilkudziesięciu lat stwarzała problemy związane z utrzymaniem tam porządku. Wielokrotnie upominano osobę ujawnioną w rejestrach gruntu jako władającą, wzywając ją do uporządkowania tego terenu. Póki sił tej osobie wystarczało, opiekowała się wspomnianą nieruchomością. Kiedy na kolejne wezwania nie reagowała, urząd miasta wszczął procedury zmierzające do pozyskania działki. Ostatecznie nieruchomość przy ul. Urszulańskiej została nabyta w 2013 roku w drodze postępowania sądowego jako mienie opuszczone. Od tamtej pory przygotowywano tę nieruchomość do sprzedaży i znalazła się w planach dochodów na 2016 rok.Tarnowski historyk Antoni Sypek nie widzi uzasadnienia dla takiego rozwiązania magistratu.
– To bardzo krótkowzroczna decyzja władz – jeśli muszą, niech sprzedają tereny na obrzeżach, a nie w centrum. Czy Tarnów znajduje się w takiej zapaści finansowej, że musi sięgać po pieniądze ze sprzedaży niewielkiego kawałka ziemi? – pyta. – Poza tym dla zbiorowej pamięci tarnowian to bardzo cenny zakątek, gdzie mógłby stanąć pomnik ku czci ofiar. Nie należy lekceważyć jego symbolicznego wymiaru…Antoni Sypek już przed laty sugerował, by miasto odkupiło kamienicę przy Urszulańskiej, w której Niemcy katowali Polaków, i urządziło tam np. lokalne muzeum historii II wojny światowej. Zapamiętano jego sugestie i obecnie konserwator zabytków wspólnie z miastem usiłują przekonać właścicieli kamienicy do jej udostępnienia. – Czynione są starania o umożliwienie zagospodarowania jej piwnic na potrzeby izby pamięci – potwierdza Agnieszka Hulska.
Trudno dziś przesądzać o wynikach tych starań, a tym bardziej terminach powstania izby. Tymczasem skromna tablica na fasadzie budynku to zbyt słaby wyraz pamięci i Sypek uważa, że pomnik na skwerku byłby jego właściwym wzmocnieniem. – Zamiast więc wystawiać ten zakątek na sprzedaż miasto powinno ogłosić konkurs na projekt pomnika, poszukać partnerów, sponsorów i zachować to miejsce – apeluje historyk. – To działania ważne dla budowania świadomości tarnowian, mające pierwszeństwo przed niewielkim zyskiem ze sprzedaży działki…

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments