Papierowe odkrycie sprzed półtora stulecia

0
108
Odkryty w tarnowskim archiwum sądowym fragment mapy Gromnika z 1848 roku

Zasięg Archiwum Narodowego w Tarnowie obejmuje powiaty: dąbrowski, tarnowski i dębicki oraz dwie gminy powiatu mieleckiego: Radomyśl Wielki i Wadowice Górne. Tarnowscy archiwiści nadzorują na tym terenie ponad sto jednostek – archiwów zakładów pracy, szkół, urzędów, samorządów, instytucji itp.
– Kontrolujemy i przyglądamy się materiałom, zwłaszcza tym kategorii A, przeznaczonym do wieczystego przechowywania. Kiedyś trafią na nasze półki i już teraz staramy się dopilnować, by były w jak najlepszym stanie – mówi kierownik AN w Tarnowie, Maciej Dudek. – Niekiedy w trakcie kontroli wpadają nam w ręce prawdziwe perełki o zabytkowej wręcz wartości. Tak było niedawno w Wydziale Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Tarnowie, gdzie naszym oczom ukazał się duży stos wiekowych map w nienaruszonym wręcz stanie. Jak się okazało, są to kolorowe litografie (kopie) kilku tysięcy map katastru galicyjskiego z lat 1846 – 1852. Ten urzędowy rejestr nieruchomości z połowy XIX wieku obejmuje ok. 450 miejscowości naszego regionu i sam w sobie jest unikatowym zbiorem.
Dokumenty z katastru poddane zostały już niezbędnym zabiegom konserwatorskim. Przechowywane są teraz w specjalnych bezkwasowych pudełkach w tarnowskim archiwum, ale niedługo przejmie je oddział materiałów kartograficznych Archiwum Narodowego w Krakowie. To nie pierwsze cenne dokumenty archiwalne, które „oddawane są” Krakowowi. Przed laty był to np. testament księcia Romana Władysława Sanguszki, odnaleziony także w archiwum tarnowskiego sądu.
Maciej Dudek przyznaje, że w instytucjach nadzorowanych przez archiwistów poprawiły się zdecydowanie warunki przechowywania dokumentów i dbałość o nie. Pamięta przełom lat 80. i 90. ubiegłego wieku, kiedy uczestniczył w pierwszych kontrolach archiwów zakładowych, samorządowych i innych. Często na pytanie, gdzie przechowywane są dokumenty, słyszał odpowiedź, że… w piwnicy albo na strychu.
– Były nierzadko zawilgocone, z papierowych dokumentów znikały teksty, biegały po nich gryzonie itd. – opowiada M. Dudek. – Dzisiaj sytuacja jest bez porównania lepsza – archiwa ulokowane są już w czystych, wentylowanych pomieszczeniach, dokumenty spoczywają zwykle na metalowych regałach. Ludzie, którzy opiekują się archiwami, uczestniczyli w szkoleniach i sztuka archiwizowania nie jest im obca. Wyraźnie widać większą świadomość, szacunek dla wszelkich dokumentów i docenianie ich wartości.
Dowód na ów szacunek znaleźć można także, co znamienne, w prywatnych firmach. Coraz częściej zwracają się one do Archiwum Narodowego o zgodę na zniszczenie wybranych materiałów, choć takiego obowiązku nie mają. – To świadczy o odpowiedzialnym traktowaniu gromadzonej przez lata różnorodnej dokumentacji, w tym pracowniczej – zauważają archiwiści.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o