Parasole pod Ratuszem

0
143
ogrodki1
REKLAMA


REKLAMA

Ożywianie Starówki
Przed kilkunastoma laty tarnowianie chcieli ożywienia Starówki, więc ówczesne władze miasta postanowiły to zrobić – prawie na całej płycie Rynku stanęły ogródki piwne i wielkie parasole. Jednym się to podobało, innym nie. Samorządowcy cieszyli się ,z ożywienia Rynku, a historycy załamywali ręce, gdyż parasole zasłoniły renesansowy Ratusz. Nawet niektórzy tarnowscy radni alarmowali, że nie widać zabytkowego budynku i stojących w jego pobliżu kamieniczek. W 2006 roku zrezygnowano z wystawiania kawiarnianych stolików na całej płycie Rynku, odsłonięto Ratusz, aby był dobrze widoczny zwłaszcza od strony katedry i Wielkich Schodów, a parasole nie zasłaniały wejścia do obiektu.

Również w tym roku od strony północnej, między siedzibą Muzeum Okręgowego a Ratuszem, ogródków nie będzie, mniej stolików stanie również od południa.

– Wszystko po to, by parasole nie przysłoniły Ratusza – wyjaśnia Jacek Chrobak, dyrektor Targowisk Miejskich.
Natomiast prawdziwe zatrzęsienie ogródków będziemy mieli od strony wschodniej Rynku. Stoliki zostaną ustawione bezpośrednio przy kawiarniach oraz na płycie. Wszystkie ogródki będą miały określone wymiary i muszą być opatrzone nazwami poszczególnych lokali. Nadal nie zmienia się przyjęta przed kilkoma laty kolorystyka parasoli. Na płycie obowiązuje kolor biały lub ecru, bez dużych napisów reklamowych. Z kolei w ogródkach usytuowanych bezpośrednio przy lokalach każdy restaurator może skorzystać z parasoli zaopatrzonych w logo browaru, z którym współpracuje.


Płotki, kwiaty, tuje…
Kawiarniane ogródki pojawią się na tarnowskim Rynku wraz z długim majowym weekendem lub kilka dni wcześniej – wszystko zależy od aury. Parasole będą stały do 15 września, ale możliwe jest przedłużenie ogródkowego sezonu nawet do początku października. Zazwyczaj jednak kawiarnie zwijają swoje parasole już na koniec września.
Tarnowscy restauratorzy wciąż jeszcze mogą zgłaszać chęć wystawienia stolików przed lokalem i na płycie Rynku. Z tej możliwości korzystają praktycznie wszyscy i to z prostego powodu: po co konkurencyjny pub ma postawić swoje parasole przed ich oknami? W efekcie kawiarniane ogródki są czasem całkiem spore, te największe mają nawet po 140‑150 metrów kwadratowych. Pomysł na ich zagospodarowanie należy do restauratorów.
– Ogrodzenia i barierki dostają od browaru, którego piwo serwują gościom, ustawiają też donice z kwiatami, iglaki, tuje… –  wymienia szef tarnowskich Targowisk. – Niektórzy aranżują specjalne wejścia, a wszystko po to, by jak najlepiej zachęcić klientów.
Każdy restaurator musi dbać o porządek w swoim ogródku, z tym jednak nie ma problemu. Natomiast płytę Rynku sprząta firma, z którą miasto podpisało umowę.


Drogo, a klientów mniej
Tegoroczne opłaty nie zmieniły się, od czterech lat obowiązują te same ceny: za metr kwadratowy ogródkowej powierzchni restauratorzy płacą miesięcznie 15 złotych. – Gdy mamy zimne lato i niewielu klientów przychodzi pod parasole, zdarza się, że niektórzy żądają obniżek stawki. Takiej możliwości jednak nie ma – podkreśla Jacek Chrobak.
Mimo to w minionym roku dwóch lub trzech właścicieli kawiarni zrezygnowało z prowadzenia ogródków na płycie Rynku, gdyż narzekali na straty z powodu brzydkiej pogody.
Restauracja „Impresja” oraz klub „Pretekst” w Tarnowie mają dwa ogródki kawiarniane: przed lokalem i na płycie Rynku. Szef lokali Igor Bryniarski przyznaje, że czynsze mogłyby być niższe. – Z roku na rok mamy mniej chętnych do posiedzenia w ogródku. Trzeba się naprawdę starać, by przyciągnąć klientów. Największe powodzenie mają ogródki ładne i wygodnie urządzone. Jednak w ubiegłorocznym sezonie mieliśmy może połowę tych klientów, którzy zaglądali pod parasole cztery czy pięć lat temu, tymczasem koszty są coraz wyższe – przyznaje restaurator.
Zresztą nie tylko on narzeka na opłaty. – To za drogo jak na miasto tej wielkości – mówi właściciel sąsiedniego pubu. – Nie możemy podnosić swoich cen, bowiem zdajemy sobie sprawę, że mogłoby to odstraszyć klientów.
A z tymi bywa rozmaicie… Letnie ogródki przy knajpkach i pubach mają najwięcej gości w piątki i soboty oraz w inne dni wieczorami. – Wtedy dużo ludzi gromadzi się pod parasolami, a w środku lokalu bywa pusto – twierdzi Ewelina Ćwikło z kawiarni „Leliwa”.
Jednak swoje robi aura. – Gdy jest ciepło, ogródek zapełnia się ludźmi, a jeśli pada, mało kto chce wyjść z domu – zauważa Agata Marzec, właścicielka „Cafe Galeria”.


Już nie biją
W tym roku wszystkie kawiarniane ogródki na Rynku zajmą około tysiąc metrów kwadratowych rynkowej powierzchni. Jednym może się to wydawać zbyt dużo, innym wręcz przeciwnie, ale większość tarnowian nie wyobraża sobie tej części miasta bez parasoli. – W kulturalnych warunkach można napić się piwa i nie trzeba zabiegać o wolne miejsce – uważa młody bywalec piwnych ogródków. – Jest gdzie wyjść i posiedzieć wieczorem – dodaje towarzysząca mu dziewczyna. – Pusty Rynek? Nie wyobrażam sobie tego miejsca latem bez parasoli.
Od kilku lat tarnowski Rynek jest też znacznie bezpieczniejszy niż dawniej dzięki obecności kamer miejskiego monitoringu. – Pierwsze kamery zainstalowano w tej części miasta w 2001 roku. Od tego czasu liczba bójek, rozbojów i wybryków chuligańskich zmniejszyła się o 70 procent – mówi Marek Futera, rzecznik Straży Miejskiej w Tarnowie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o