Pasażer (nie) doinformowany

0
153
komunikacja-nadzor
REKLAMA

Dziś „śledzenie” miejskich autobusów jest już w Tarnowie możliwe. Trzeba mieć tylko dostęp do Internetu w domowym komputerze lub w smartfonie i pobrać aplikacje znajdujące się na stronach MPK.Wtedy możemy się dowiedzieć, jaki jest rozkład jazdy w całym mieście, w którym miejscu znajduje się interesujący nas autobus, jakie ma opóźnienie itd.
Dzięki tym nowinkom sprawniejsze stało się zarządzanie ruchem. Nadzór nad pracą kierowców jest łatwiejszy i bardziej wszechstronny. Może to mieć wpływ na dyscyplinę pracy i zwiększenie punktualności kursowania autobusów.
– Dotychczas, gdy na trasie wypadło coś niespodziewanego, trzeba było porozumiewać się drogą radiową między kierowcami i dyspozytorami. Dziś jest dodatkowa możliwość, wszystko widać jak na dłoni – mówi Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego. – Kiedy niedawno wydarzył się wypadek w Woli Rzędzińskiej i na trasie utknęły dwa autobusy linii 210, dzięki systemowi, który działa w sieci, od razu mieliśmy pełną informację o zaistniałej sytuacji. Zawsze można sprawdzić, gdzie dany autobus się znajduje.
Wprawdzie dostęp do tych informacji może mieć każdy, kto korzysta z Internetu, lecz oczekiwania pasażerów były znacznie większe. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, na przystankach miały się pojawić duże tablice świetlne. Informowałyby o każdym zmierzającym do przystanku miejskim autobusie, planowanej godzinie odjazdu, o czasie przyjazdu, możliwych opóźnieniach…
– To jest ważny dla pasażera element systemu nadzoru ruchu – przyznaje dyrektor Kluza. – Komputer i telefon komórkowy są przydatne, ale tablice świetlne byłyby bardziej praktyczne. Zwłaszcza dla starszych pasażerów, czy tych, którzy nie są wyposażeni w nowoczesne komórki, tzw. smartfony.
Potwierdza to Irena Nosal, która codziennie dojeżdża do pracy autobusem nr 30 z „Falklandów” do śródmieścia.
– Wyjazd z przystanku początkowego prawie zawsze jest punktualny. Gorzej z powrotem, zwłaszcza w godzinach szczytu. Mój przystanek powrotny jest na ul. Lwowskiej koło Bramy Pilzneńskiej. Tam po godzinie 15 zdarzają się spóźnienia. Gdybym wiedziała, ile muszę czekać na swój autobus, być może wybrałabym inny, który akurat podjeżdża, by zawsze być bardziej „do przodu”. Pasażerowie zaoszczędziliby sporo czasu. Tablica z takimi informacjami to świetny pomysł, widziałam już w niektórych miastach. Mam starą nokię, więc chyba to śledzenie autobusów nie jest na niej możliwe…Zarząd Komunikacji Miejskiej zwracał się już do samorządu o fundusze na zakup tablic przystankowych, ale – jak się wydaje – trudny dla Tarnowa okres spowoduje odsunięcie tych planów na bliżej nieokreślony czas.Wiadomo już, że zakup z funduszy miejskich nie nastąpi w 2014 roku, ponieważ nie uwzględniono tej pozycji w projekcie miejskiego budżetu. Wydatek jest spory. Jedna tablica typu LED wraz z całym oprzyrządowaniem to koszt 40‑45 tys. zł.
– Na początek chcielibyśmy zamontować takie tablice przynajmniej w ważniejszych punktach miasta – mówi Krzysztof Kluza. Pozostaje nadzieja, że projekt dofinansuje Unia Europejska.
Elektroniczne tablice przystankowe ma komunikacja nie tylko w dużych aglomeracjach, jak np. w Krakowie. Są one choćby w nieodległym Mielcu…

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments