Strona główna Tarnów - wiadomości Po prawko z zagranicy i za granicę

Po prawko z zagranicy i za granicę

0
prawko
prawko2
REKLAMA

– U nas to marginalne zjawisko, do naszego miasta sporadycznie trafiają mieszkańcy krajów zachodniej Europy zainteresowani nauką jazdy. Przyciągają ich przede wszystkim niższe ceny w ośrodkach szkolenia kierowców – potwierdza Janusz Nowak, szef OSK Autolex w Tarnowie. – Jesteśmy przygotowani do szkolenia cudzoziemców i barier językowych nie obawiamy się. Dwóch naszych instruktorów mówi biegle po angielsku, a w razie potrzeby możemy skorzystać z pomocy tłumacza.
Podkreśla jednak, że może działać tylko w granicach obowiązującego prawa. Do jego szkoły zgłosiło się niedawno paru potencjalnych kursantów i kandydatów na kierowców z Austrii, ale grzecznie im odmówił. Dlaczego?
– Uczciwie postawiłem sprawę, że warunkiem uzyskania u nas prawa jazdy jest dłuższy, udokumentowany pobyt w Polsce i w tej sytuacji szkolenie ich nie ma większego sensu. Nie dziwię się jednak obcokrajowcom, kuszą ich relatywnie niskie ceny kursu. W Austrii np. te koszty wynoszą 1,8‑2,5 tysiąca euro, podczas gdy u nas ok. 1,2 tysiąca złotych. W takiej sytuacji pojawiają się firmy, które chcą zrobić na tym interes i oferują usługi nie zawsze zgodne z prawem. Tacy pośrednicy są aktywni szczególnie na pograniczu polsko‑niemiecko‑czeskim, gdzie proponują… kompleksowe usługi.
Andrzej Nowicki, wicedyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie, przyznaje, że słyszał i trochę czytał o „turystyce prawojazdowej”.
– Nie wyobrażam sobie jednak masowości tego zjawiska, biorąc pod uwagę jasno sprecyzowane przepisy mówiące o konieczności minimum półrocznego zameldowania w kraju, w którym odbywa się egzamin. Cudzoziemcy zdający u nas na prawo jazdy należą do rzadkości (było ich w ostatnich latach kilku), ale jesteśmy przygotowani do ich egzaminowania. Posiadamy testy w języku angielskim, a praktyczny sprawdzian odbywa się w towarzystwie tłumacza przysięgłego, którego opłaca zainteresowany. Poza tym, obowiązują zasady jak wszystkich…Polacy też poszukują łatwiejszego „prawka” za granicami kraju. Dokument uzyskany w innym kraju ważny jest w zjednoczonej Europie; można go też wymienić na polski po zweryfikowaniu jego wiarygodności przez polskie urzędy.Aby uniknąć stresów egzaminacyjnych i nadmiernych kosztów, kandydaci na kierowców wybierają się najczęściej na Słowację, Ukrainę, do Czech. Korzystają nierzadko z usług firm pośredniczących w uzyskaniu upragnionego prawa jazdy. Niestety, niektóre proponują udział w niezbyt legalnych procedurach. Przez kilka lat największym zainteresowaniem cieszyły się prawa jazdy zdobywane na Ukrainie – szybko, niedrogo i niekiedy bez konieczności wyjazdu za wschodnią granicę. Wystarczyło wpłacić pośrednikowi 300 dolarów, by stać się posiadaczem pożądanego, choć nielegalnie uzyskanego dokumentu. Popularność „ukraińskich praw jazdy” wyraźnie zmalała po sądowych wyrokach skazujących osoby, które po prostu kupiły te dokumenty – jeden z pierwszych zapadł przed dwoma laty w Nowym Sączu.
Atrakcyjnym kierunkiem „turystyki prawojazdowej” dla naszych rodaków pozostają wciąż Czechy. Aby jednak zapisać się na kurs i egzamin, trzeba być zameldowanym na terenie Republiki Czeskiej przez minimum 185 dni lub przedstawić zaświadczenie o pracy w tym kraju. Ale to żaden problem dla firm organizujących wyjazdy „po prawko”. Za dwa tysiące złotych obiecują załatwienie wszystkich formalności, w tym badań lekarskich, usług tłumacza, wysyłki gotowego dokumentu. Mogą też postarać się o fikcyjne zameldowanie wystawiane wstecz. W Czechach kurs trwa 40 godzin, kosztuje ok. 10 tys. koron (1,6 tys. zł), egzaminy uznawane są za łatwiejsze, a ich zdawalność jest zdecydowanie wyższa niż w Polsce.
W tarnowskich ośrodkach szkolenia nie łączą spadku liczby kursantów u siebie z „turystyką prawojazdową”.
– Mniejsza liczba szkolących się to przede wszystkim wynik niżu demograficznego. A młodzi kandydaci na kierowców, których szkolimy, nie myślą o zagranicznych wycieczkach, radzą sobie coraz lepiej na miejscu. Odległych rozwiązań szukają zwykle starsze osoby, które mają za sobą niepowodzenia i trudności ze zdaniem egzaminu w kraju – twierdzi Marcin Świerczek z Auto Szkoły LUZ.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx