Po Tarnowie najszybciej na piechotę…

0
111
Tarnowianie korzystający dotychczas z komunikacji miejskiej coraz częściej decydują się na spacery, bo z powodu remontów ulic „posypały się” rozkłady jazdy, a autobusy tkwią w olbrzymich korkach
REKLAMA

– Musiałam dotrzeć do przychodni przy ul. Marii Skłodowskiej‑ Curie. O godzinie 16 wsiadłam do „piątki” przy ulicy Sikorskiego, obok „Świtu”. Na miejscu byłam po dwudziestu minutach, część pasażerów wysiadła znacznie wcześniej – doszli do wniosku, że na nogach będą szybciej – relacjonuje pani Danuta. Apogeum utrudnień nastąpiło w minionym tygodniu, gdy w Tarnowskim Teatrze odbywało się IV Forum Inwestycyjne i – na dobrą sprawę nie wiadomo dlaczego – zamknięto dla ruchu ul. Mickiewicza.
– Mamy dosyć skomplikowaną sytuację – przyznaje Krzysztof Kluza, prezes Zarządu Komunikacji Miejskiej w Tarnowie. Najwięcej problemów rodzi zamknięcie ul. Narutowicza na odcinku od ul. Wita Stwosza do ul. Limanowskiego. Autobusy poruszające się dotychczas w kierunku Tuchowskiej i Konarskiego jeżdżą teraz trasą zastępczą, czyli ulicami: Wita Stwosza, Towarową i Wodną.
Remont ul. Krakowskiej sprawił, że autobusy nie mogą wjechać bezpośrednio na ul. Bema, najpierw muszą skorzystać z objazdu ulicami: Narutowicza i Bandrowskiego. – Niby niewielki objazd, a i tak rodzi opóźnienia. Autobusy nie rozjeżdżają się po ulicy Krakowskiej, tylko jadą w jedno miejsce – komentuje prezes ZKM. Z kolei na ulicy Nowodąbrowskiej robiona jest nowa nawierzchnia i autobusy stoją w bardzo dużych korkach. Przepraszamy pasażerów za utrudnienia, jednak nie wynikają one ani z winy kierowców, ani organizatora ruchu. Remonty dróg nałożyły się na siebie, a my musimy stosować się do objazdów.
Krzysztof Kluza dodaje, że przy wszelkich projektach drogowych miejski inżynier ruchu, jeśli to tylko możliwe, brać powinien pod uwagę zastosowanie ułatwień dla komunikacji miejskiej. Nie należy się jednak spodziewać cudów. – Nie są to ulice, które można, na przykład, poszerzyć, bo jeśli zastosujemy takie rozwiązanie, to nie będzie dwóch kierunków jazdy.
Jerzy Wiatr, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, również nie czuje się odpowiedzialny za obecne opóźnienia. – Z powodu remontów i objazdów autobusy stoją w takich samych korkach jak samochody. Nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Sytuację mogłyby rozładować buspasy, na których autobus staje się pojazdem uprzywilejowanym, ale specyficzna zabudowa i wąskie ulice nie dają szansy na ich wprowadzenie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o