Podatek od merdającego ogona

0
91
psy
REKLAMA

Zmiana ustawy o podatkach i opłatach lokalnych spowodowała, że kilka lat temu obligatoryjny podatek od psów został zastąpiony, tzw. „opłatą za posiadanie psa”, którą gminy mogą wprowadzić, ale nie muszą. Radni decydujący właśnie o opłatach lokalnych na 2013 r. reprezentują w kwestii psów bardzo różne stanowiska. Na przykład w Krakowie posiadacze czworonogów znowu zapłacą za nie podatek – 36 zł rocznie, a pieniądze trafią do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Szacuje się, że może to być kwota wynosząca ok. 100 tys. zł. Z podatku zwolnione będą m.in. osoby, które wzięły psa ze schroniska, a także właściciele zwierząt z wszczepionym czipem, wysterylizowanych lub wykastrowanych.
W tych gminach, w których stawkę wywindowano jeszcze bardziej, najczęściej argumentowano, że pieniądze potrzebne są na utrzymanie lokalnego schroniska dla zwierząt, a dodatkowo opłata ma być zachętą dla właścicieli czworonogów do ich czipowania, ponieważ tak zabezpieczone zwierzęta będą wolne od „podatku”.
Z kolei tam, gdzie rezygnuje się z pobierania opłaty z tytułu posiada psa, uzasadnienie jest odmienne, przeważnie słychać, że wpływy z opłaty były tak mizerne, że nie pokrywały nawet kosztów jej poboru. Brało się to z tego, że właściciele psów, którzy nie zgłosili do urzędu ich posiadania, z reguły nie płacili i pozostawali bezkarni. A jeżeli nawet gminy prowadziły postępowania podatkowe i windykacyjno‑egzekucyjne, to zwykle wobec tych osób, które same zgłosiły, że mają psa, a potem zalegały z płatnościami.
Na terenie Tarnowa, odkąd w 2008 r. odgórnie zlikwidowano obligatoryjny podatek, radni każdego roku decydują o niepobieraniu opłaty za psa.
– Powodem nieuchwalania opłaty za posiadanie psa jest fakt, że koszty jej poboru przekraczały wpływy z tego tytułu – potwierdza Marek Witek, zastępca miejskiego skarbnika. Ostatnio rocznie do budżetu miasta wpływało za sprawą psów około… 5 tys. zł. Gdy swego czasu jeden z radnych zaproponował, by powrócić do opłaty, a zebrane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na sprzątanie psich odchodów, urzędnicy uznali pomysł za z góry skazany na niepowodzenie.
– To jest zbyt mała kwota, by znaleźć chętnego do sprzątania. Poza tym, jak go rozliczyć – pytali. – Bo przecież za utrzymanie czystości w centrum Tarnowa ma płacone firma, która wygrała przetarg, a za sprzątanie terenów nienależących do gminy powinien płacić ich właściciel.
„Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Tarnowa” nie pozostawia wątpliwości, do obowiązków osób posiadających zwierzęta należy m.in. zarejestrowanie psa (niewielu dopełnia tej formalności) oraz niezwłoczne usuwanie zanieczyszczeń pozostawionych na chodnikach, jezdniach, placach, parkingach i terenach zielonych. Nie trzeba daleko szukać, by zobaczyć, jak wygląda realizacja tego zapisu w rzeczywistości. Jedyną grupą, która od kilku już lat ponosi koszty związane z posiadaniem psa, są mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka”. Obecnie każdy właściciel psa płaci miesięcznie od jednego czworonoga 6,50 zł. Pieniądze przeznaczane są na opłacenie osób sprzątających na terenach spółdzielni psie odchody. Wiadomo jednak, że jedna jaskółka wiosny nie czyni…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o