Pogonić kiboli ze stadionów!

0
154
kibole-ekstraklasa
REKLAMA

Dewastacje, bójki i… faszyzm
Derby Tarnowa były pierwszym spotkaniem dwóch tarnowskich drużyn od 10 lat. Z racji występów obydwu ekip na różnych szczeblach rozgrywkowych nie było przez ten czas możliwości do bezpośredniej konfrontacji. Finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Tarnów z zamierzenia miał być piłkarskim świętem w mieście. Ostatecznie okazał się organizacyjną klapą. – Mecz odbył się tylko dzięki panu prezydentowi Romanowi Ciepieli. Jego determinacja i pomoc finansowa spowodowała, że spotkanie doszło do skutku. Niestety pan prezydent zobaczył na własne oczy, jak w naszym mieście wyglądają sprawy kibicowskie i na pewno drugi raz mocno zastanowi się nad tym, czy organizowanie tego typu imprez ma jakikolwiek sens. Moim zdaniem, takiego sensu nie ma – mówi Henryk Świerczek z Tarnowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, który nie ukrywa, że mecz był najlepszym przykładem tego, że kibicowanie w Tarnowie jest obecnie na dramatycznie niskim poziomie. – Z naszej strony nie ma zgody na tego typu zachowania. Kary pojawią się na pewno. Być może będą bardzo dotkliwe. Dziwię się, że kluby nic nie robią w kwestii kibiców. Regulamin rozgrywek mówi wyraźnie, że za fanów odpowiada klub. Zarząd klubu nie może się od nich odcinać, a wręcz powinien z nimi współpracować. Kibice nie zdają sobie sprawy, że zachowując się w ten sposób na stadionie, swój ukochany klub rozkładają na łopatki, a w ostateczności mogą doprowadzić do jego rozpadu. Kiedy na spotkaniu dochodzi do palenia szalików drużyny przeciwnej, skandalicznych przyśpiewek czy pobicia zawodnika, trzeba mocno się nad tym zastanowić.
Również tarnowska policja zaniepokojona jest liczbą przestępstw popełnianych przez osoby powiązane ze środowiskiem kibicowskim. – Od stycznia ubiegłego roku prowadziliśmy ponad 20 postępowań, które zakończyły się zarzutem skierowanym do sądu – mówi Dominik Rzepecki z tarnowskiej policji. – Zatrzymania często dotyczyły rozbojów, uszkodzenia mienia, bójek czy posiadania narkotyków. Mieliśmy jednak do czynienia również z takimi przestępstwami, jak propagowanie faszyzmu. Wydarzenia sportowe w postaci derbów generują dodatkowe złe emocje. Po spotkaniu obyło się bez większych incydentów, aczkolwiek w jednej sytuacji byliśmy zmuszeni użyć gazu łzawiącego wobec kibiców Tarnovii, którzy chcieli opuścić autobus jeszcze przed dotarciem do wyznaczonego wcześniej miejsca.
Dominik Rzepecki uważa, że pseudokibice to bomba z opóźnionym zapłonem i nigdy nie można być pewnym, w którym momencie wybuchnie. – Wszyscy mamy w pamięci zeszłoroczne śmiertelne potrącenie młodego człowieka, które ostatecznie okazało się być kibicowskimi porachunkami. W każdej chwili może przytrafić się powtórka albo jeszcze coś gorszego. Co chwilę otrzymujemy sygnały od zaniepokojonych mieszkańców miasta, którzy widzą na ulicach grupki kibiców, często w kominiarkach, którzy przechadzają się pomiędzy blokami. Często dochodzi do niszczenia mienia, kibice piszą na elewacjach obraźliwe teksty, dewastują przystanki autobusowe.

REKLAMA

Dwa kluby, jeden problem
Przedstawiciele obydwu tarnowskich drużyn nie ukrywają, że są zaniepokojeni coraz większą liczbą pseudokibiców, jednocześnie ubolewając, że zamiast meczu głównym tematem rozmów są pozaboiskowe wyczyny chuliganów. – Wybryk bandyty, bo tak trzeba nazwać tego człowieka, spowodował, że cały trud organizacji meczu został zniweczony – mówi prezes ZKS Unia Tarnów, Krzysztof Zieliński. – Podjęliśmy wiele zabezpieczeń i działań: mecz zabezpieczało ponad 100 ochroniarzy, przygotowano osobny wjazd dla piłkarzy Tarnovii, wyjście zawodników na murawę przed rozpoczęciem meczu nie odbyło się tradycyjnie spod szatni „Jaskółek”, tylko spod szatni Tarnovii, wyznaczono specjalnie wydzielone miejsca dla zawodników niemieszczących się na ławce rezerwowych… Ale i tak doszło do nieprzyjemnego incydentu, jakim było pobicie jednego z piłkarzy. Mecz derbowy był meczem podwyższonego ryzyka. Był spotkaniem objętym monitoringiem. Czekamy na informacje i dane osób, na które zostaną nałożone zakazy stadionowe. Jako klub bardzo poważnie rozważamy teraz prowadzenie rozgrywek w systemie imprez masowych. Stadiony to również nie miejsce na „pokazy” pirotechniczne. Każdy, kto kiedykolwiek bawił się sztucznymi ogniami, wie, że jest to niebezpieczne, a w przypadku tłumu grozi kalectwem wielu ludzi. Kominiarki i palenie szalików przeciwnej drużyny nie mają nic wspólnego ze sportem, jak również z prawdziwym kibicowaniem.
W podobnym tonie wypowiada się prezes Tarnovii, Waldemar Urban, dla którego wybryki własnych kibiców są również sporym problemem, ponieważ przez tego typu incydenty coraz trudniej przekonać potencjalnych sponsorów do zainwestowania w drużynę. – Ktoś pisze obraźliwe teksty na murach, nikt nie wie kto, a i tak autorzy napisów identyfikowani są z naszym klubem. A my sami nie wyłapiemy sprawców. Dlaczego mecz piłki nożnej nie może być takim samym widowiskiem jak mecze żużla, siatkówki czy koszykówki? Kibice w końcu powinni zdać sobie sprawę, że jeżeli liczba incydentów będzie wzrastać, to w ostateczności może doprowadzić nawet do odebrania klubowi licencji.

Czy coś zmienią zmiany w prawie?
Znany przed laty bramkarz reprezentacji Polski oraz były poseł na Sejm RP, Jan Tomaszewski jest zdania, że aby w końcu na polskich stadionach zapanował spokój, nasz kraj musi wziąć przykład z Anglii, gdzie na przestrzeni ostatnich lat pozbyto się z tamtejszych obiektów „stadionowych przestępców”. – Już samo odpalenie jednej racy jest przestępstwem, a u nas płoną od nich całe stadiony. Podczas ostatniego finału Pucharu Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie kibice Lecha rzucali nimi w bramkarza oraz chłopaków od podawania piłek! Ci przestępcy, bo tak należy nazwać osoby, które się tego dopuściły, powinni zostać złapani i przykładowo ukarani, aby nikt inny w przyszłości nie zdecydował się na podobne zachowanie. Poprzez wybryki pseudokibiców karane są przede wszystkim kluby oraz prawdziwi kibice, którym zamyka się później stadiony. Winni pozostają bez kary. Nieważne jest, jak wysokie te kary będą. Najważniejsze, aby były indywidualne, a nie zbiorowe. Najgorsze w tym wszystkim jest, że ludzie, którzy łamią prawo, zamiast przestępcami są bohaterami w swoim gronie. Dopóki nie wprowadzimy przepisów, które będą w pełni przestrzegane, dopóty nie pozbędziemy się chuliganów z piłkarskich obiektów w Polsce.
Marek Baran, dyrektor wydziału sportu w tarnowskim magistracie uważa, że w kwestii bezpiecznej organizacji ostatnich derbów miasto wykonało swoje obowiązki w maksymalnie możliwy sposób. – Istotne było dla nas stanowisko policji, iż mecz powinien się odbyć, bo jego brak mógł spowodować groźniejsze konsekwencje dla porządku publicznego. Sytuacje, które miały miejsce na meczu derbowym, są w sposób ewidentny naganne, ale uprawniony do wyciągnięcia konsekwencji jest przede wszystkim Okręgowy Związek Piłki Nożnej oraz organy ściągania.
W urzędzie miasta zdają sobie sprawę, że pseudokibice stanowią problem, jednak uważają, że walkę ze stadionowymi chuliganami powinny w pierwszej kolejności podjąć kluby sportowe poprzez wypracowanie odpowiednich relacji, ponieważ to one są najbardziej poszkodowane poprzez nakładane sankcje. – Być może, aby poradzić sobie z pseudokibicami, potrzebna jest zmiana ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i zapewnienie nieuchronności kary dla sprawców naruszeń porządku. Miasto zaangażowało się mocno w poprawę bezpieczeństwa na Stadionie Miejskim, finansując z budżetu nowoczesny monitoring, który pozwala w szczególności na prawidłową identyfikację sprawców naruszeń porządku. Równocześnie wspieramy szereg inicjatyw sportowych i wychowawczych, których efektem ma być popularyzowanie uprawiania sportu i rywalizacji opartej na wzajemnym szacunku. Jedną z takich form jest Akademia Młodych Orłów, w ramach której piłkę nożną uprawiają razem młodzi ludzie bez względu na to do jakich barw klubowych są przywiązani.
Tarnowska prokuratura poinformowała, że incydent z tarnowskiego meczu z udziałem pseudokibica i zawodnika Tarnovii będzie ścigany z urzędu, mimo iż pokrzywdzony piłkarz nie zamierza złożyć zawiadomienia o przestępstwie. Za śledztwem z urzędu przemawia interes społeczny, a prokuratura nie ma zamiaru być obojętna na tego rodzaju przejawy stadionowej agresji. Pytanie tylko, czy według zapewnień z wielu stron rzeczywiście zostanie ona skutecznie ukrócona i wykopana z piłkarskich stadionów?

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments