Połączyć miejskie przychodnie?

0
111
przychodnie
REKLAMA

Zamysł połączenia Zespołu Przychodni Specjalistycznych w Tarnowie z Mościckim Centrum Medycznym pojawił się wraz z komercjalizacją obu przychodni jeszcze w 2012 roku, ale ostateczna decyzja w tej sprawie musiała być poprzedzona rzetelną analizą ekonomiczno‑finansową, uwzględniającą względy społeczne. W efekcie poza czynnikami wewnętrznymi wzięto pod uwagę również czynniki zewnętrzne, a w szczególności konkurencję, jaka panuje na rynku usług medycznych w Tarnowie. Uwzględniono również istotny fakt, że każdego roku Narodowy Fundusz Zdrowia ma do podziału między lecznicami prawie takie same pieniądze. Dlatego komercjalizacja ZPS i MCM w marcu ubiegłego roku oraz powołanie Artura Asztabskiego na prezesa powstałych spółek medycznych praktycznie zapoczątkowały połączenie obu tarnowskich przychodni.

REKLAMA

Duży może więcej
Przedstawiciele Urzędu Miasta Tarnowa twierdzą, że argumentów za takim rozwiązaniem jest co najmniej kilka.
– To przede wszystkim polityka Narodowego Fundusz Zdrowia, preferującego obecnie duże i dobre podmioty medyczne. Będą to placówki posiadające odpowiednią ilość kadry, sprzętu diagnostycznego, możliwość wykonania szczegółowo określonych badań i zabiegów, przyjmujące pacjentów sześć dni w tygodniu przez 10‑12 godzin. Ponadto istotne będzie zapewnienie opieki w różnych specjalnościach i zakresach. Dzięki takim rozwiązaniom pacjent ma być objęty opieką kompleksową. Ograniczenia finansowe NFZ sprawiają, iż wyeliminowane zostaną mniejsze placówki, które nie będą w stanie spełnić oczekiwań płatnika – argumentuje Danuta Nosek, doradca prezydenta Tarnowa do spraw zdrowia.
Obie przychodnie prowadzą w większości odmienny, ale uzupełniający się charakter działalności. Zespół Przychodni Specjalistycznych ma specjalistykę, rehabilitację, stomatologię, psychiatrię i chirurgię jednego dnia, natomiast Mościckie Centrum Medyczne skupiło się na podstawowej opiece zdrowotnej, zakładzie opiekuńczo‑leczniczym, specjalistyce, rehabilitacji oraz medycynie pracy. Zdaniem doradcy prezydenta, połączenie przychodni sprawi, że powstanie jedna z największych tego typu placówek w Małopolsce – z dużym potencjałem, skutecznie konkurująca z innymi lecznicami, w tym głównie prywatnymi.
– Obie placówki są spółkami miejskimi, dlatego w interesie miasta jest stworzenie takich warunków ich rozwoju, które przełożą się na dobrą ofertę usług medycznych dla mieszkańców – dodaje Danuta Nosek. – Już po komercjalizacji w Mościckim Centrum Medycznym uruchomiona została pomoc nocna i świąteczna oraz usługi stomatologiczne. Podjęte zostały działania, aby utworzyć kolejny – bardzo potrzebny w Tarnowie, zakład opiekuńczo‑leczniczy lub oddział geriatryczny na niewykorzystanej powierzchni MCM. Mamy plany wprowadzenia nowych usług w oparciu o bazę obu przychodni.
Połączenie spółek może sprawić, że pieniądze z NFZ w ramach corocznych kontraktów oraz usług komercyjnych będą większe, co pozwoli lepiej wykorzystać sprzęt diagnostyczno‑leczniczy i pomieszczenia, bo można będzie przemieścić dotychczasową działalność lub wprowadzić nowe usługi. Ograniczone zostaną koszty zarządzania placówkami, ponieważ zlikwidowane będzie stanowisko prezesa, a także rada nadzorcza.


Byłoby lepiej?
Podobne zdanie w tej sprawie ma Artur Asztabski, kierujący obecnie obiema przychodniami. Jego zdaniem zmiana nie niosłaby za sobą żadnych negatywnych skutków społecznych, ponieważ zarówno warunki pracy, jak i zatrudnienie pozostałyby na dotychczasowym poziomie.
Przeprowadzona analiza oparta na danych z poprzednich lat z obu przychodni sugeruje, że połączenie placówek jest rozwiązaniem obecnie najbardziej racjonalnym.
– Zatrudnienie w nowej przychodni, powstałej z połączenia ZPS z MCM, pozostanie niezmienione – zaznacza prezes Asztabski.
Z danych finansowo‑ekonomicznych wynika, że nowa przychodnia byłaby zdecydowanie silniejsza finansowo, co umożliwiłoby jej modernizację i wyposażenie w wysokiej klasy sprzęt medyczny. Dysponując większą liczbą specjalistów i lekarzy rodzinnych mogłaby oferować pacjentom szerszy zakres usług i zabiegać o wyższe kontrakty z NFZ. Odczuwalnym tego efektem mogłoby być zmniejszenie czasu oczekiwania na wizytę u specjalisty.
Nowa przychodnia, jako duży partner, miałaby większe szanse negocjowania u dostawców korzystniejszych cen towarów i usług, a dysponując zasobniejszym budżetem, miałaby wreszcie większe możliwości realizacji niezbędnych remontów, a także modernizacji budynku przy ul. Kwiatkowskiego i rozbudowy siedziby przy ul. Marii Skłodowskiej‑Curie. W silniejszej finansowo spółce bardziej prawdopodobne byłoby także powiększenie funduszu płac.
Zgodnie z prawem o opinię w sprawie połączenia przychodni poproszono wszystkie reprezentatywne związki zawodowe. Rada Województwa Małopolskiego OPZZ wyraziła oczekiwanie, że w krótkim czasie dojdzie do negocjacji pracodawcy ze związkami zawodowymi w sprawie warunków pracy i płacy pracowników. Negatywną opinię przedstawiło natomiast Forum Związków Zawodowych i NSZZ „Solidarność” Region Małopolski. W uzasadnieniu oba związki podniosły kwestię zatrudnienia, traktując ją jako niepewną, szczególnie w dłuższej perspektywie.

Radni łączyć nie chcą
W sprawie ewentualnego połączenia obu przychodni decydujący głos należy do tarnowskich radnych. Komisja Zdrowia Rady Miejskiej już zajmowała się tym tematem 8 września, ale nie wydała pozytywnej opinii w sprawie przekształceń. Radni jeszcze nie mieli okazji głosować nad projektem, ponieważ p.o. prezydenta Tarnowa, Henryk Słomka‑Narożański zwrócił się z prośbą o zdjęcie z porządku obrad ostatniej sesji 11 września punktu z tym tematem – powodem było nieuzyskanie opinii wszystkich organizacji związkowych.
Jednak wiadomo, że wielu radnych nie chce połączenia.
– Byliśmy przeciwni komercjalizacji tych placówek, wiedząc, że nie przyniesie to niczego dobrego ani przychodniom, ani pacjentom. Było do przewidzenia, że jeśli ta sama osoba reprezentująca obie jednostki pojawi się w siedzibie NFZ, by przedstawić oferty placówek, to nie uzyska dla nich zbyt wiele. Nieprawdą jest, że po komercjalizacji przychodnie zarobiły więcej. Obiecywano wzrost dochodów z działalności komercyjnej o około 4 proc., a okazało się, że ZPS zarobił 200 tys. zł, a MCM – 60 tys. zł, czyli poniżej planów – twierdzi Kazimierz Koprowski, radny PiS.
Jego zdaniem, nie do końca wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja pracowników po połączeniu obu przychodni.
– W administracji będzie za dużo osób. Rzeczywiście odejdą z pracy czy zostaną, by pokazać, że nie ma zwolnień, a przy lada okazji będzie można zrezygnować z części pracowników? – zastanawia się radny. – Dochodzą do nas sygnały, że w połączonej przychodni będzie obowiązywał płynny czas pracy: jednego dnia pracownicy będą pracować przez cztery godziny, a innym razem nawet 12. Na dodatek w ZPS sprzątają pracownice, a w MCM wynajęta firma – co stanie się z osobami dotychczas zatrudnionymi do tego typu prac?
– Kiedy obie placówki stały się spółkami, od prywatyzacji dzieli ich tylko jeden krok. Uważamy, że powinny pozostać odrębnymi placówkami, zresztą sami mieszkańcy Mościc chcą mieć samodzielną przychodnię w swojej dzielnicy – zauważa Kazimierz Koprowski.

* * *

Tymczasem pojawiają się też pogłoski na temat ewentualnego połączenia Zespołu Przychodni Specjalistycznych ze Szpitalem im. E. Szczeklika w Tarnowie. Zdaniem zarówno Artura Asztabskiego, jak i Danuty Nosek to rozwiązanie nie jest możliwe ze względów prawnych.
– Szpital działa jako samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, a ZPS jest spółką prawa handlowego. Dopiero po ewentualnej komercjalizacji szpitala temat ten będzie otwarty – informuje Danuta Nosek.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments