Policja ostrzega: „Wnuczek” choruje teraz na covida…

0
134
Policja ostrzega przed nowymi metodami oszustów
REKLAMA

Wraz z epidemią koronawirusa ponownie wzrasta aktywność przestępców, którzy w bezlitosny sposób chcą wykorzystać trudną sytuację i wzbogacić się na ludzkiej naiwności. Już pojawiła się w kraju nowa odmiana numeru „na wnuczka”. Policja w Tarnowie obawia się, że niebawem może ona dotrzeć do naszego regionu i wzywa mieszkańców do zachowania wyjątkowej czujności. Na razie notuje się stare przestępcze metody, także – niestety – ciągle skuteczne.

„Wnuczek” wciąż przeżywa nadzwyczajne metamorfozy. Stary numer oszustów, stosowany od lat, w dużym stopniu już się zużył, więc wymyśla się coś nowego. Częściej stosowany jest numer „na policjanta” albo „na wypadek”.
– Jeden z ostatnich takich przypadków dotyczył zdarzenia w Tarnowie, gdzie starsza pani, uwierzywszy zapewnieniom nieznanego mężczyzny, że jest prowadzona policyjna akcja przeciwko złodziejom, przez okno wyrzuciła mu w opakowaniu 5600 zł – mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.
Ale i ten numer jest dość dobrze znany, dlatego przestępcy sięgają po nowe sposoby. Teraz wykorzystują trudną sytuację związaną z pandemią, która wzbudza w społeczeństwie wiele lęku i niepokoju. W kraju już notowane są „covidowe” numery.

REKLAMA

Kaszel i płacz

Jeszcze do niedawna polegały one między innymi na tym, że do wybranej osoby telefonował człowiek podający się za policjanta i twierdził, że córka lub syn tej osoby ciężko zachorowali na covid-19 i potrzebne są pieniądze na zakup w USA specjalnej szczepionki ratującej życie. Teraz, gdy szczepionka jest już dostępna na całym świecie, ten numer został skreślony z przestępczego menu.
Znany jest też przypadek, w którym jeszcze większego znaczenia nabierają zdolności aktorskie oszustów. Telefonują oni jako personel przychodni, informując, iż syn na przykład starszej pani zachorował na koronawirusa i prosi o wsparcie finansowe na zakup potrzebnego medykamentu. Oszuści udają owego chorego syna, który przez telefon niemiłosiernie kaszle, miewa duszności i – bez przerwy łkając – błaga o pieniądze…
Inny pomysł polega na tym, iż dzwoni fałszywy policjant, informując, iż w pobliżu grasuje szajka złodziei, która orientuje się, że w domowej skrytce przechowywana jest gotówka i za niedługo te pieniądze mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie. „Funkcjonariusz” radzi, by je fachowo zabezpieczyć, ale najpierw przekazać gotówkę jemu, gdyż banknoty obowiązkowo muszą zostać zdezynfekowane ze względu na koronawirusa.

Chwyty bardziej skomplikowane

Jak łatwo się domyślić, nowe numery okazały się chwytliwe i już są pierwsze ich ofiary. W jednym z miast ktoś stracił prawie 100 tysięcy złotych, które miały podlegać koniecznej „dezynfekcji”.
– Na szczęście w Tarnowie nie mieliśmy jeszcze takich sytuacji, ale nie można wykluczyć, że także i tu się zdarzą – mówi rzecznik tarnowskiej policji.
Opisane wyżej metody opracowane zostały z myślą o osobach odznaczających się największą naiwnością. Są mało wyrafinowane, wręcz prostackie, działają prędko na emocje, umożliwiają przestępcom szybkie osiągnięcie celu.
Ale sytuacja covidowa wyzwoliła także aktywność w kierunku bardziej skomplikowanych chwytów, które mogą obezwładnić też młodsze pokolenia, powszechnie korzystające z komputerów i internetu.

Tysiączek za pozostanie w domu

Na stronach internetowych od początku pandemii można znaleźć oferty sprzedaży masek, gumowych rękawiczek czy środków dezynfekujących po bardzo atrakcyjnych cenach, nawet kilkukrotnie tańszych niż w zwykłych sklepach. Oczywiście, wiele tych ofert jest uczciwych, ale trzeba uważać, gdyż niektóre służą wyłącznie do wyłudzania gotówki. Można za coś zapłacić, lecz nigdy nie otrzymać zamówionego towaru.
Oszuści wykorzystują systematyczny napływ informacji i komunikatów związanych z pandemią i próbują podszywać się pod tego typu wiadomości. Poza e-mailami do kontaktu mogą wykorzystywać SMS-y, automatyczne połączenia telefoniczne i fałszywe strony. Jeden z przykładów takiego oszustwa podała ostatnio wyszukiwarka Google. Niektóre komputery w kraju wyświetliły na ekranie wiadomość tej treści: Szanowni Państwo, piszemy w imieniu rządu polskiego. Aby zachęcić Obywateli do pozostania w domu, oferujemy na zachętę 1000 złotych. W celu odebrania należnej kwoty należy wypełnić TEN formularz i podać dane bankowe na stronie (…). Jeśli chcą Państwo wesprzeć Narodowy Fundusz na rzecz Walki z Koronawirusem, mogą zrobić to Państwo TUTAJ (…).
Podpis: Rząd RP jest trochę naiwny, tak jak naiwna cała oferta, ale z pewnością tych, którzy się na nią nabrali, nie zabrakło.

Czy „wnuczek” wyzdrowieje?

Powszechne w sieci staje się też podszywanie pod różne organizacje charytatywne niosące pomoc ofiarom pandemii w kraju i za granicą, fałszywe adresy, konta bankowe, linki do złudzenia przypominające odnośniki do prawdziwych stron itp. Pułapek zastawionych przez przestępców jest bardzo dużo i zawsze trzeba wykazać sporo rozwagi, by nie dać się oszukać. Kombinatorzy są bezwzględni i wykorzystają każde zamieszanie, każdy stan niepewności i lęku, by wyjść na swoje.
Ostatnio proponują starszym ludziom szczepienie preparatem przeciwko koronawirusowi w domu, za 200 – 300 zł, albo szybszą rejestrację szczepienia, która kosztuje „tylko” 150. Ba, podobno w Polsce ktoś już sprzedaje szczepionki, nawet w znacznych ilościach, ale nie wiadomo, co to naprawdę jest…
Już dzisiaj można być pewnym, że kiedy „wnuczek” upora się z covidem-19 i w końcu wyzdrowieje, natychmiast popadnie w inne poważne tarapaty. To jest legenda, która zdaje się nie mieć końca. I znowu, niestety, nie zabraknie litościwych ludzi, którzy zechcą pospieszyć fałszywym krewnym z pomocą. W wielu przypadkach okaże się ona bardzo kosztowna, tak jak już nie raz bywało.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments