Pozrywane dachy, zalane ulice, połamane drzewa

0
116
Najbardziej niebezpiecznie było na tarnowskim Rynku, gdzie na płytę koło ratusza wichura zwiała dach remontowanej kamienicy sąsiadującej z Wielkimi Schodami

W miniony czwartek około godziny 10 nagle zrobiło się ciemno i zaczął wiać silny wiatr, potem lunął deszcz, grzmiało i błyskało. Burza była krótka, trwała może kilkanaście minut, jednak wichura poczyniła znaczne straty. Najbardziej niebezpiecznie było na tarnowskim Rynku, gdzie na płytę koło ratusza spadł dach remontowanej kamienicy sąsiadującej z Wielkimi Schodami. Położone na budynku tymczasowe pokrycie o wymiarach 15 na 20 metrów zostało wykonane z desek, wiatr zwiał je prosto na kawiarniane ogródki. To cud, że nie było żadnych ofiar – mówili obecni na Rynku tarnowianie. Do popołudnia tego samego dnia miejskie służby uprzątnęły Rynek.
Wiatr zerwał także połowę pokrycia dachowego z wieży kościoła przy ul. Lwowskiej oraz dach na budynku przy ul. Mieszka I. Przy ich zabezpieczaniu pracowali strażacy. Ponadto dwa dachy zostały uszkodzone – na magazynie przy ul. Czerwonej i piekarni przy ul. Kościuszki.
– Przez chwilę zablokowana była ul. Lwowska w pobliżu szpitala, gdzie nawałnica naniosła na jezdnię i chodniki gałęzie drzew. Niedaleko skrzyżowania ul. Krakowskiej i Czerwonej przewrócił się sygnalizator drogowy. W wielu miejscach nieczynna była sygnalizacja świetlna, dlatego do kierowania ruchem wysłani zostali policjanci. Jednak już około godziny 13 wszystkie miejskie drogi były przejezdne. Mieszkańcy wielu ulic w Mościcach, choćby Akacjowej, sami radzili sobie ze skutkami wichury, usuwając z jezdni czy chodników gałęzie – wyjaśnia Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskich policjantów.
Trwająca kilkanaście minut nawałnica powaliła drzewa w całym mieście, w tym – jak informuje Wydział Bezpieczeństwa Publicznego Urzędu Miasta Tarnowa – głównie przy ulicy Mościckiego, Pszennej, Kasztanowej, Lwowskiej i alei Matki Boskiej Fatimskiej. Z powodu zniszczeń do odwołania zamknięty został Park Strzelecki. Połamane konary uszkodziły samochody, zaparkowane przy ul. Szpitalnej, Kochanowskiego, Dąbrowskiego i alei Solidarności.
Nawałnica uszkodziła również słup i boksy na nowym boisku przy ulicy Wojska Polskiego, sieci telefoniczne i internetowe między innymi w Urzędzie Stanu Cywilnego, który przez kilka godzin nie mógł obsługiwać interesantów oraz w Miejskim Zarządzie Cmentarzy. Wiatr zerwał też linie energetyczne – prądu nie miało 32 odbiorców w Tarnowie.
Co najmniej kilka samochodów zostało uszkodzonych przez spadające konary. Jeszcze kilka godzin po ulewie na poboczach niektórych miejskich ulic, jak Matejki, Nowy Świat czy drogach obok Parku Strzeleckiego leżały spore konary i gałęzie drzew. Wichura poczyniła szkody również na prywatnych posesjach. Po burzy strażacy odebrali około 130 zgłoszeń mieszkańców.
Na SOR Szpitala im. św. Łukasza w Tarnowie trafiło pięć osób. Wśród nich było dwoje nastolatków, 90‑letnia kobieta, którą przewrócił mocny podmuch wiatru, oraz mężczyzna uderzony przedmiotem niesionym przez wichurę. Wszyscy poszkodowani mieli obrażenia głów lub kończyn, ale – jak zapewniali lekarze – ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o