Praca dla sześciuset

0
107
REKLAMA

Rano przed halą zebrał się tłum czekający na otwarcie targów zorganizowanych przez Powiatowy Urząd Pracy w Tarnowie. Na terenie działania placówki mieszka ponad 14 tys. osób bezrobotnych, z tego 5 700 w mieście i 8 700 w powiecie. Pracownicy urzędu dokonali sporego wysiłku, gromadząc w jednym miejscu kilkudziesięciu pracodawców gotowych zatrudnić w swoich firmach nowych ludzi. Przeważały propozycje dla mężczyzn ze specjalistycznym wykształceniem, niekoniecznie wyższym. Oferowano wolne miejsca pracy w wielu branżach: budowlanej i drogowej, mechanicznej, handlowej, gastronomicznej, poligraficznej, chemicznej i ekonomicznej. Potrzebni byli specjaliści z zakresu transportu i spedycji, ubezpieczeń i finansów. Szukano między innymi: hydraulików, murarzy-tynkarzy, spawaczy, ślusarzy, mechaników pojazdów samochodowych, sprzedawców-kasjerów, piekarzy, cukierników, kierowców wózka widłowego, magazynierów. Chciano zatrudnić: księgowego, inżyniera budowy, inżyniera wzornictwa przemysłowego, inżyniera chemika, dyrektora handlowego, kierownika restauracji, grafika komputerowego oraz konsultantów do spraw technologii informacyjnej. W niektórych zawodach (np. specjalista IT ds. obsługi klienta, opiekunka osób starszych, elektryk, pracownik budowlany, cieśla szalunkowy) wymagano znajomości języków obcych, mógł to być angielski, francuski czy niemiecki, wskazywano także: czeski, fiński, duński, szwedzki, portugalski, węgierski, rumuński, turecki i hebrajski.
Pracodawcy reprezentowali lokalny i regionalny rynek pracy, byli z Tarnowa i sąsiednich miejscowości. Przyjechali także z Krakowa, Gliwic, Łodzi i Miejsca Piastowego (podkarpackie). – Staraliśmy się urozmaicić ofertę, uświadomić młodym ludziom, jak bardzo liczy się teraz znajomość języków obcych, a także, że warto studiować kierunki techniczne, a nie humanistyczne. Pokazaliśmy, że powinna być brana pod uwagę mobilność na rynku pracy, bo nie zawsze tam, gdzie mieszkamy, czeka na nas pracodawca. Może trzeba rozważyć dojazd na przykład do Krakowa? – mówi Jolanta Wardzała, naczelniczka Wydziału Pośrednictwa Pracy i Ewidencji PUP w Tarnowie. Po zakończeniu targów urzędnicy zawsze sprawdzają efekty, analizują skuteczność swoich działań, tym razem mają nadzieję, że zatrudnienie znajdzie kilkaset osób. Na podpisanie umów niektórzy umawiali się już następnego dnia.
Wielu przedstawicieli firm skorzystało z okazji i tworzyło własne bazy, do których wpisywano personalia osób poszukujących pracy. Jeśli pracodawcy nie sięgną do tych danych teraz, to jest szansa, że uczynią to w przyszłości. – Znalazłam dwie interesujące mnie oferty pracy biurowej – cieszyła się Natalia, która pisze właśnie pracę magisterską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pan Tomasz jest z wykształcenia mechanikiem pojazdów samochodowych, jednak przez ostatnie lata pracował na budowach jako elektryk, systematycznie się szkoląc i zdobywając kolejne uprawnienia. Do tej pory szukał pracy w Krakowie, wychodząc z założenia, że na tamtejszym rynku szybciej znajdzie zatrudnienie i więcej zarobi. Na tarnowskich targach pojawił się po raz pierwszy. Opuścił je będąc dobrej myśli, złożył swoje CV u pracodawców poszukujących elektryków i operatorów koparko-ładowarki.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o