Prawo jazdy za łapówkę

0
87
mord-przekrety
REKLAMA

Najprawdopodobniej jest to dopiero początek wielkiej afery łapówkarskiej, do jakiej miało dojść w MORD. Tarnowscy policjanci zatrzymali 17 podejrzanych, dwaj kolejni sami zgłosili się na komendę. W tej grupie znajdują się osoby, które starały się o prawa jazdy, dwaj właściciele szkół nauki jazdy z Brzeska i Tarnowa oraz jeden pracownik etatowy MORD, który zajmował się rejestracją na egzaminy kandydatów na kierowców. Mężczyzna nie był egzaminatorem, ale miał ułatwić zdanie egzaminu ponad 50 kursantom. Ta ostatnia trójka została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.
– W zatrzymanej grupie jest pośrednik przekazujący łapówki oraz osoby, które je wręczały – przyznaje Olga Żabińska, rzeczniczka tarnowskiej policji.
Przedstawiciele kierownictwa tarnowskiego MORD twierdzą, że zatrzymany pracownik ich firmy nie miał żadnego wpływu na egzaminy. Chcący zachować anonimowość pracownicy firmy mówią, że już spotykali się z przypadkami, że ludzie niezwiązani z ośrodkiem ani szkołami jazdy rozpowszechniali informacje, iż mają duże wpływy i mogą załatwić zdanie egzaminu. Oszuści działali tak: gdy kursant egzamin zdał, pieniądze pozostawały u „pośrednika z wpływami”, gdy oblał, otrzymywał je z powrotem.
Do ubiegłego tygodnia, poza jednym pracownikiem ośrodka, śledczy nie przesłuchali nikogo z załogi MORD.Nielegalny proceder rozwinął się w latach 2011‑2013. Za zdany egzamin praktyczny zainteresowani przekazywali od kilkuset do kilku tysięcy złotych osobom, które twierdziły, że mają znajomości w tarnowskim MORD.Śledztwo trwa od września. Oryginały akt ewidencyjnych kierowców mundurowi pozyskali w siedzibie Starostwa Powiatowego w Tarnowie, Brzesku, Dąbrowie Tarnowskiej, Bochni oraz w Urzędzie Miasta Tarnowa. Zabezpieczono dokumentację osób, które w nielegalny sposób uzyskały prawo jazdy w tarnowskim MORD.
– Z uznaniem oceniam prowadzone przez policjantów śledztwo. Dysponujemy konkretnymi i obszernymi materiałami, które wskazują na rozległy proceder. Po ich analizie postanowiliśmy wszcząć śledztwo – mówi Mieczysław Sienicki, Prokurator Okręgowy w Tarnowie.
Zatrzymanym osobom prokuratura postawiła zarzuty wręczania i przyjmowania łapówek oraz pośredniczenia w ich uzyskaniu. Podejrzanym grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Trzy osoby odgrywające istotną rolę w procederze zostały tymczasowo aresztowane, każda z nich załatwiła zdanie egzaminu dla kilkudziesięciu kursantów. Wobec pozostałych prokuratura zastosowała poręczenia majątkowe i zakaz opuszczania kraju.
Aż 57 zarzutów prokuratorzy postawili właścicielowi jednej ze szkół nauki jazdy, wstępnie wyliczono, iż za płatną protekcję miał zarobić 57 tys. złotych. Wspomnianemu pracownikowi MORD postawiono 54 zarzuty, mówi się o łapówkach w łącznej kwocie 55 tys. zł. Właściciel drugiej szkoły nauki jazdy i pośrednik niezwiązany z tarnowskim ośrodkiem mają po osiem zarzutów, tytułem łapówek mogli otrzymać 8‑9 tys. złotych. Pozostałych 15 osób podejrzewa się o wręczanie łapówek. Większość zatrzymanych i tylko przesłuchiwanych przyznaje się do winy.
Przewidziane są zatrzymania kolejnych osób, jednak nie wiadomo, czy będą wśród nich następni pracownicy MORD, w tym także egzaminatorzy.
– Śledztwo jest obszerne, wszystkie jego wątki zostaną szczegółowo zbadane – dodaje prokurator Sienicki.
Pracę tarnowskiego MORD nadzoruje Urząd Marszałkowski w Krakowie, jednak jego przedstawiciele nie wiedzą nic na temat egzaminów przeprowadzanych niezgodnie z prawem.
– Zatrzymanie jednego z pracowników MORD nie rodzi żadnych przesłanek uzasadniających twierdzenie, iż doszło do korupcji w przypadku jakiegokolwiek egzaminu – uważa Roman Ciepiela, wicemarszałek Małopolski. – Nie mamy też żadnych sygnałów, by nielegalny proceder miał związek z egzaminatorami pracującymi w tarnowskim MORD.
– Tak zwana uznaniowość egzaminatora przy podejmowaniu decyzji podczas sprawdzianu praktycznego, na placu manewrowym czy podczas jazdy po mieście jest praktycznie eliminowana w coraz większym stopniu – mówił niedawno TEMI dyrektor MORD, Bernard Karasiewicz. – W czasie egzaminów działają kamery, ich przebieg jest skrupulatnie rejestrowany i podlega ocenie. Każdego dnia oglądam dwa wybrane losowo takie nagrania, by sprawdzić pracę egzaminatorów. Zdający mają prawo odwoływać się od ich decyzji. W ciągu ostatnich lat mieliśmy kilka takich przypadków, w tym roku jeden. Dodam tylko, że w ub. roku w naszym ośrodku przeprowadzono ponad 35 tys. egzaminów praktycznych na wszystkie kategorie.
Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie podkreślają, że „zabezpieczenia antykorupcyjne” w MORD są raczej skuteczne: kandydatów przystępujących do egzaminu na prawo jazdy losuje egzaminator za pomocą specjalnego urządzenia. Nie wie, kogo będzie egzaminował ani na jaką kategorię prawa jazdy przeprowadzi sprawdzian. Kolejne zabezpieczenie to brak styczności egzaminatora z jakąkolwiek inną osobą niż zdający, na którego czeka w specjalnym pomieszczeniu, a potem udaje się z nim na egzamin. W środku i na zewnątrz budynku jest zamontowany monitoring.
Tylko w ciągu pierwszego półrocza 2013 roku w tarnowskim MORD przeprowadzono ponad 7 tysięcy egzaminów teoretycznych na prawo jazdy wszystkich kategorii oraz przeszło 14 tys. praktycznych sprawdzianów kandydatów na kierowców. Egzaminy praktyczne zdawało za pierwszym podejściem 32,7 procent kursantów.
Ostatnio widać mniejsze zainteresowanie egzaminami na prawo jazdy, mniej chętnych korzysta też ze szkół nauki jazdy. Kiedyś w najbardziej obleganych przez kursantów miesiącach – od sierpnia do października – przeprowadzano 140‑150 egzaminów praktycznych dziennie, teraz ich liczba zmniejszyła się do 100. Na obszarze działania tarnowskiego MORD funkcjonują 63 ośrodki szkolenia kierowców, w tym 25 działa w samym Tarnowie.
To nie pierwsza historia z łapówkami za zdane egzaminy. W 2010 roku tarnowska prokuratura prowadziła już takie śledztwo – zarzuty usłyszały trzy osoby: mężczyzna, który wręczył 1200 złotych za ułatwienie egzaminu, pośrednik załatwiający sprawę oraz pracownica ośrodka, która miała przyjąć pieniądze i załatwić pozytywnie sprawdzian.
W maju br. policjanci zatrzymali 39‑letniego mieszkańca gminy Tuchów, który udawał pracownika MORD i obiecywał zainteresowanym, że umieści ich nazwiska w systemie informatycznym na liście osób uprawnionych do otrzymania prawa jazdy po pozytywnie zaliczonych egzaminach. W kwietniu tego roku przyjął od pięciu osób z powiatu tarnowskiego w sumie 12,5 tysiąca złotych.
Nie udało nam się uzyskać komentarza dyrektora MORD, Bernarda Karasiewicza, który jest na urlopie. Dyrektor ma też inne kłopoty z okresu, gdy był jeszcze burmistrzem Ryglic – tarnowski sąd skazał go na pięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata za nieprawidłowości, jakich dopuścił się podczas pełnienia funkcji burmistrza, uznano go winnym niedopełnienia obowiązków podczas realizacji gminnych inwestycji. Wyrok nie jest prawomocny.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments