Prezydent pozostanie w więzieniu

0
160
REKLAMA

Wyrok skazujący R. Ścigałę na karę 3 lat pozbawienia wolności został tym samym podtrzymany.
– Sąd w bardzo obszernym uzasadnieniu odniósł się do wszystkich zarzutów, które podnosili obrońcy we wniesionych kasacjach i w zasadzie wszystkie te zarzuty ocenił jako niezasadne w stopniu oczywistym. W podsumowaniu sąd zwrócił uwagę, że nie dopatrzył się naruszenia prawa w wyroku sądu odwoławczego, w związku z czym wyrok ten pozostaje w mocy. Postanowienie Sądu Najwyższego nie podlega dalszemu zaskarżeniu – powiedział Radiu Kraków Krzysztof Michałowski, rzecznik prasowy Sądu Najwyższego.
Przypomnijmy, że prawomocny wyrok w sprawie Ryszarda Ścigały zapadł w Sądzie Okręgowym w Tarnowie w listopadzie 2017 roku. Wobec oskarżonego orzeczono karę 3 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, a główny zarzut dotyczył przyjęcia od przedstawicieli austriackiej firmy budowlanej Strabag łapówki w łącznej kwocie 70 tys. zł. Pieniądze te miały zostać przeznaczone na kampanię prezydenta Tarnowa w wyborach samorządowych w 2010 roku.We wniesionej do Sądu Najwyższego skardze kasacyjnej obrona, domagając się ponownego rozpatrzenia sprawy, podkreślała między innymi fakt, że chociaż sąd apelacyjny uznał, iż spotkania określającego szczegóły wręczenia łapówki prezydentowi z przedstawicielami firmy Strabag nie było, to przyjął jednak, iż błędne ustalenie sądu pierwszej instancji nie miało znaczenia na końcowe rozstrzygnięcia. Zdaniem mec. Bogusława Filara, głównego obrońcy Ryszarda Ścigały, miało ono znaczenie zasadnicze.
Podobnie jak inne kwestie, związane ze spotkaniem prezydenta z przedstawicielami austriackiej firmy w hotelu w Iwkowej jesienią 2010 roku, na niedługo przed wyborami samorządowymi. Chodzi zwłaszcza o powód podziękowań, które złożył tam prezydent, a które – jak utrzymywała obrona – dotyczyły wyłącznie sponsorowania przez Strabag drużyny żużlowej Unia Tarnów, nie zaś otrzymania łapówki. Mec. Filar podkreślał również, że jakkolwiek sądy były zdania, iż łapówka ta miała związek z przychylnymi decyzjami tarnowskiego magistratu wobec austriackiej firmy budowlanej, to zabrakło na to dowodów. Zbigniew Puszkarski, sędzia Sądu Najwyższego, uzasadniając oddalenie skargi kasacyjnej, argumentował, że „Generalnie dla przestępstwa przypisanemu panu Ścigale nie ma zupełnie znaczenia, czy osoba pełniąca funkcje publiczne po przyjęciu korzyści majątkowej zachowuje się w sposób oczekiwany przez dającego tę korzyść. Zazwyczaj tak to jest (…), ale nie chodzi nawet o czynność konkretną, ale o tę aurę ogólnej przychylności, o którą może zabiegać podmiot wręczający korzyść” (za Polsat News).
Obrońca prezydenta w złożonej kasacji ponownie przekonywał, że jego klient nie wziął zarzucanej mu łapówki, wskazywał błędy, które – jego zdaniem – popełnił sąd, i które miały wpływ na orzeczenie. Od początku procesu pełnomocnik Ryszarda Ścigały podważał wiarygodność zeznań Bogdana G., byłego prezesa spółki żużlowej w Tarnowie. Bogdan G. należał do głównych świadków w tym procesie, a w czasie śledztwa i w sali sądowej twierdził, iż uczestniczył w przekazaniu łapówki od przedstawicieli firmy Strabag prezydentowi Ścigale. Wcześniej dobrowolnie poddał się karze i za udział w aferze korupcyjnej
został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata.Proces Ryszarda Ścigały, który odbywał się w Sądzie Rejonowym w Brzesku, trwał od marca 2015 do lipca 2016 roku. Wtedy prezydent został skazany na 5 lat bezwzględnego więzienia, ponieważ uznano, że jest on również winnym przekroczenia swoich uprawnień podczas remontu ul. Kryształowej, a także ulic Głogowej, Westerplatte i Rogoyskiego w Tarnowie. Dodatkowo miał zapłacić miastu odszkodowanie w wysokości 295 tys. zł. Sąd drugiej instancji zadecydował, iż w przypadku przebudowy ul. Kryształowej sprawa ma być ponownie rozpatrzona, a w przypadku oskarżeń dotyczących trzech pozostałych ulic Ryszard Ścigała został uniewinniony. Dlatego Sąd Okręgowy w Tarnowie obniżył R. Ścigale karę więzienia o dwa lata. Jednocześnie zobowiązał go do uiszczenia kary grzywny w wysokości 12,5 tys. zł oraz zakazał mu zajmowania stanowisk kierowniczych w instytucjach publicznych na 8 lat.
Później pełnomocnicy byłego prezydenta Tarnowa zabiegali w sądzie o odroczenie dla niego kary, lecz wniosek został odrzucony. W czerwcu ubiegłego roku Ryszard Ścigała zgłosił się w Zakładzie Karnym w Tarnowie celem odbycia orzeczonej kary; ostatecznie został osadzony w jednym z zakładów na Podkarpaciu. Na poczet kary zaliczono mu 6-miesięczny pobyt w areszcie tymczasowym.
Wniesiona do Sądu Najwyższego kasacja była rozpatrywana już tydzień wcześniej, 4 kwietnia, lecz wówczas ze względu na zawiły charakter sprawy wyrok nie został ogłoszony.
Orzeczenie z poprzedniego czwartku wywołało zainteresowanie wśród wielu mieszkańców Tarnowa. Opinie w tej kwestii są podzielone, tak jak na początku procesu cztery lata temu, co da się zauważyć choćby na forach internetowych. Niektórzy są zdania, że zwyciężyła sprawiedliwość, inni wciąż wierzą w niewinność byłego prezydenta miasta, twierdząc, że został przez kogoś w aferę wrobiony.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o