Przeciwko parkowym szczurom

0
92
Gryzonie odstraszają spacerowiczów

Obecność w Parku Strzeleckim łabędzi, kaczek, gołębi, rozmaitych innych ptaków, a także ryb i wiewiórek nikomu nie przeszkadza. Odpoczywający w parku tarnowianie chętnie te zwierzęta dokarmiają, podziwiają i fotografują. Ale w parku pojawili się nowi lokatorzy i skutecznie odstraszają spacerowiczów. Mowa o szczurach, które szczególnie upodobały sobie teren wokół parkowego stawu. Nieprzypadkowo. Mają tu doskonałe warunki.
– Między murkiem okalającym staw a wodą, jest pas ziemi porośnięty trawą i inną roślinnością. To przede wszystkim tutaj szczury mają swoje siedliska. Ich obecności w tym miejscu sprzyja bliskość wody i dostęp do pożywienia. Tarnowianie przychodzący do parku często dokarmiają łabędzie, kaczki czy ryby, rzucając do stawu chleb. Sporo tego chleba nie trafia do wody, ale właśnie na ten pas ziemi. Ptactwo tam nie sięgnie, korzystają zatem szczury, mając od wiosny do jesieni nieograniczony w zasadzie dostęp do pożywienia. Apelujemy często do tarnowian, by aż tak intensywnie nie dokarmiali ptaków czy ryb, bo na przykład dla łabędzi chleb nie jest właściwym pokarmem. Efekty uboczne to zanieczyszczony staw i swoista stołówka dla szczurów – mówi Stefan Piotrowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej UMT.
O pojawieniu się w parku szczurów alarmowali najpierw sami tarnowianie, przekazując mediom takie informacje. Sprawą zainteresowali się także miejscy urzędnicy. Okazało się, że populacja szczurów nadmiernie się rozrosła i stwarzać może zagrożenie. W magistracie zdecydowano o wynajęciu specjalistycznej firmy, która przeprowadzi w parku deratyzację.
– Akcja jest już prowadzona. Karma z trutką została wyłożona głównie w tej przestrzeni wokół stawu, po wewnętrznej stronie murku. Trutka została umieszczona w miejscach niedostępnych dla ludzi, ale dla większego bezpieczeństwa wywieszono stosowne ostrzeżenie. Deratyzacja potrwa zapewne jeszcze kilka dni. Sporo zależy od tego, jak szybko szczury zainteresują się podłożoną im karmą. Nie szacowaliśmy, ile dokładnie może być szczurów. Od pracowników firmy przeprowadzającej deratyzację wiemy, że dostrzegli znaczą ilość nor i wyrytych przez szczury korytarzy. Firma prowadzi akcję kompleksowo, usunie również padnięte szczury. Liczymy, że pozbędziemy się całkowicie szczurów lub znacznie ograniczymy ich populację w parku – dodaje Stefan Piotrowski.
Koszt prowadzonej deratyzacji to ok. 1500 zł. Kwota ta może być nieznacznie wyższa, jeśli firma wykorzysta więcej środków trujących, niż początkowo planowała.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o