Przedszkole w szkole

0
169
oddzialy-przedszkolne
REKLAMA

Już siedem szkół podstawowych w Tarnowie zdecydowało się na utworzenie od września oddziałów przedszkolnych dla kilkulatków. Są to placówki o numerach: 2, 3, 5, 8, 10, 11 i 23. Do tej grupy mogą jeszcze dołączyć kolejne szkoły. – Z propozycją utworzenia w podstawówkach oddziałów przedszkolnych Urząd Miasta Tarnowa wystąpił do szkół na początku stycznia. Na odzew nie trzeba było długo czekać – informuje rzeczniczka magistratu, Dorota Kunc‑Pławecka. – Zdaniem dyrektorów placówek, które od nowego roku szkolnego przyjmą cztero‑, pięcio‑ i sześciolatki, to znakomity sposób na przyciągnięcie do siebie przyszłych uczniów. Dziecko, które zżyje się ze szkołą, najprawdopodobniej w niej pozostanie. Ma to również niebagatelne znaczenie w przypadku przesunięcia wieku szkolnego dzieci. Będzie im łatwiej zaaklimatyzować się w szkole w przyszłości.
Zajęcia w oddziałach przedszkolnych będą bezpłatne na pewno przez najbliższy rok. Czas przeznaczony na realizację podstawy programowej wyniesie 25 godzin tygodniowo, jednak przedszkolacy będą mogli przebywać w szkołach nawet do 10 godzin dziennie.
W Szkole Podstawowej nr 3 w ubiegłym tygodniu do oddziału przedszkolnego było już zapisanych 13 dzieci, przeważały sześciolatki, nie było ani jednego czterolatka. Klasa dla najmłodszych mieścić się ma na tym samym piętrze, na którym uczyć się będą pierwszo-, drugo- i trzecioklasiści. Starsze roczniki nie wejdą nikomu w drogę. Wystrój pomieszczenia będzie różnił się od zwykłej sali lekcyjnej. Przewidziano także wydzielenie większej strefy zabaw. – Każdy wiek ma swoje prawa, a to będą przecież dalej przedszkolaki – mówi Leszek Marek, dyrektor „trójki”, i cieszy się, że szkoła będzie mogła im zaoferować również nowy plac zabaw. Sanitariaty już zostały dostosowane do potrzeb sześciolatków, teraz dodatkowo pojawią się „umywaleczki i klozeciki” dla cztero‑ i pięciolatków. Dzieciaki wędrować mają szkolnymi korytarzami – choćby do jadalni – w tym czasie, gdy w pozostałych klasach trwać będą lekcje. Jeśli rodzice sobie zażyczą, szkoła jest gotowa zadbać także o śniadania i podwieczorki dla maluchów.
Oddział przedszkolny będzie funkcjonował od godz. 6.30 do 16.30, z tego pięć godzin dziennie zajmie realizacja podstawy programowej. Zaplanowano także bezpłatne zajęcia z języka angielskiego. – Już dwa lata temu myślałem o stworzeniu takiego oddziału przedszkolnego, mając na uwadze zniesienie od 2014 roku obowiązku meldunkowego, co automatycznie spowoduje zlikwidowanie szkolnych obwodów. W tym momencie rozpocznie się dosłowna walka o ucznia – podkreśla Leszek Marek. Nie ma żadnych wątpliwości, że zasady wolnego rynku dotyczą także oświaty. Oddziały przedszkolne w szkołach to godna rozważenia alternatywa dla rodziców, zwłaszcza pięciolatków i sześciolatków. – Rodzice chcą, żeby dziecko miało dobrą opiekę, było najedzone i czuło się bezpiecznie – my to wszystko gwarantujemy, łącznie z indywidualnym podejściem do każdego dziecka – dodaje dyrektor Marek.
Zofia Drwal, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 2, myśli podobnie. Sześciolatki już pod swoją opieką ma, choć nie było ich na tyle, by stworzyć osobną klasę – uczą się razem z siedmiolatkami. Zaadoptowały się, dobrze sobie radzą, tylko w jednym przypadku pojawiły się emocjonalne problemy – widocznie dziecko potrzebuje więcej czasu. Tutaj również przewidziano umiejscowienie oddziału przedszkolnego na najcichszym piętrze koło biblioteki, pracowni informatycznej i gabinetu dyrektorki. Jedna sala ma służyć celom dydaktyczno‑zabawowym, druga – rekreacyjnym. Gdy przedszkolak zamieni się po roku lub dwóch latach w ucznia, szkolne środowisko będzie miał już „oswojone”. Dźwięk dzwonka nie wzbudzi w nim obaw, szkolne korytarze nie będą labiryntem bez wyjścia. Niewątpliwie dla wielu rodziców magnesem mogą być kwestie finansowe. W szkolnym oddziale przedszkolnym jedyny koszt wiązać się ma z ewentualnym wykupieniem obiadów. W „dwójce” dwudaniowy obiad, często z deserem, kosztuje 3,05 zł.
Nabór do oddziałów przedszkolnych ruszył 1 lutego. Maksymalna liczba dzieci w oddziale nie może przekroczyć 25, warto się więc pospieszyć, bo kto pierwszy, ten lepszy. To także szansa, przynajmniej teoretyczna, na zatrudnienie nauczycieli, którzy będą musieli odejść z pracy w likwidowanych w Tarnowie przedszkolach. Wiele jednak wskazuje na to, że szkoły niekoniecznie będą z tej możliwości korzystały.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o