Przełamać stereotypy

0
300
Profesor Paweł Kowal, ks. dr hab. Przemysław Nowakowski, senator Bogdan Klich i ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca | fot. Artur Gawle

O wspólnej i często trudnej historii polsko-ukraińskiej należy pamiętać, ale nie można jej ciągle rozpamiętywać. Nie służy to przyszłości. To jeden z wniosków z dyskusji, w której uczestniczył m.in. ambasador Ukrainy w Polsce, a która odbyła się podczas V Charytatywnej Gali Karnawałowej w Tarnowie. Uczestnicy wydarzenia mogli wesprzeć m.in. wakacyjne pobyty w Polsce najuboższych dzieci z Ukrainy. Na ten cel zebrano ponad 40 tys. zł.
W Centrum Sztuki Mościce odbyła się V Charytatywna Gala Karnawałowa. Wydarzenie, w poprzednich latach odbywające się jako Charytatywny Raut Konsularny, zorganizowali wspólnie Polsko-Ukraiński Instytut Pomocy i Rozwoju – Przedstawicielstwo Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Tarnowie, Bartłomiej Babuśka – konsul honorowy Ukrainy w Tarnowie, Stowarzyszenie Siemacha i jego twórca ks. Andrzej Augustyński, a także Gemini Park w Tarnowie jako partner strategiczny. Patronat honorowy nad galą sprawowali ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, prezydent Tarnowa Roman Ciepiela oraz Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.
Efektem każdej gali jest pomoc dla Ukrainy.
– Dotychczasowe imprezy zaowocowały zebraniem ponad 40 tys. dolarów amerykańskich oraz darów rzeczowych w postaci sprzętu medycznego. Pomoc trafiła do szpitala dla weteranów wojny w Donbasie, do szpitali w Winnicy i Charkowie, przekazaliśmy pieniądze na leczenie ciężko chorych najmłodszych pacjentów. Dzięki zebranym funduszom możliwe było zaproszenie do Polski dzieci z małych miasteczek i wsi na wschodzie Ukrainy, a także żołnierzy leczących traumy powojenne wraz z rodzinami. Nasze imprezy to nie tylko zbiórka pieniędzy. To także manifestacja solidarności z naszym wschodnim sąsiadem w obliczu rosyjskiej agresji, a także manifestacja wsparcia dla Ukrainy jako kraju borykającego się z problemami koniecznych reform i transformacji systemowej, której tak niedawno my Polacy sami doświadczyliśmy – mówi Bartłomiej Babuśka, konsul honorowy Ukrainy w Tarnowie.
Zwyczajowo już częścią gali jest panel dyskusyjny. W tym roku podjęto temat stereotypów funkcjonujących między Polską a Ukrainą, wzajemnego postrzegania Polaków i Ukraińców, tego, co nas łączy, ale także tego, co dzieli, co przeszkadza we współpracy. W gronie panelistów znaleźli się ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca (w 2014 roku był ministrem spraw zagranicznych Ukrainy; został zapamiętany jako ten, który podczas demonstracji przed ambasadą Rosji w Kijowie, która była reakcją na strącenie ukraińskiego samolotu wojskowego, przywołał przyśpiewkę „Putin to ch***, la la la…”, co podchwycili manifestujący; w tym samym roku został ambasadorem w Polsce), były minister obrony narodowej, senator Bogdan Klich, a także ks. dr hab. Przemysław Nowakowski, kierownik katedry historii liturgii UPJPII w Krakowie, prowadzi zajęcia także w Kijowie. Dyskusję moderował dr hab. Paweł Kowal, poseł, politolog, zajmujący się w szczególności kwestiami polityki wschodniej Polski.
Uczestnicy dyskusji mówili m.in., że o wspólnej i często trudnej historii polsko-ukraińskiej należy pamiętać, ale nie można jej ciągle rozpamiętywać. Nie służy to przyszłości.
– Nie oczekiwałem, że tak dużo czasu będziemy poświęcać historii relacji ukraińsko-polskich, zwłaszcza z ostatniego okresu. Myślałem, że przebaczenia zapadły, że przystąpiliśmy do czegoś nowego, że jest sąsiedztwo, partnerstwo strategiczne, że Polska jest w Unii Europejskiej, a okazuje się, że trzeba było ciągle wracać do historii. Muszę też powiedzieć, że przyjeżdżając do Polski w 2014 roku nie oczekiwałem tak dużego społecznego wsparcia dla Ukrainy walczącej o swoje państwo. Nie oczekiwałem, że ludzie będą tak dużo wiedzieć o sytuacji w Ukrainie – mówił ambasador Andrij Deszczyca.
Z kolei senator Bogdan Klich przypomniał, że w 1991 roku to właśnie Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy. Zwrócił też uwagę na bolesne karty w historii polsko-ukraińskich relacji.
– Historia krwawych konfliktów polsko-ukraińskich, które datują się od XVII wieku, historia tej krwi, która pozostała w polskim przypadku na Wołyniu – to w dużym stopniu nie pozwala wyzwolić się wielu osobom z tych kajdan historycznych, i popatrzeć w przyszłość. Od wielu lat zarówno w sferze pozarządowej, jak i politycznej próbowaliśmy połączyć ze sobą trzy elementy – pamięć, przebaczenie i partnerstwo. Dziś dla mnie najsmutniejsze jest to, że w pewnym momencie dla części elity politycznej Ukrainy, Polska przestała być potrzebna – mówił senator Klich.
Mówiono też o stereotypach religijnych, o małej wiedzy Polaków o Ukrainie jako kraju bardzo zróżnicowanym pod względem wyznania. Ks. Przemysław Nowakowski zauważył, że mało wiemy o Kościele greckokatolickim, co sprzyja stereotypowemu myśleniu, że to tradycja mniej wartościowa.
Panelistów zapytano też o inspiracje we wzajemnych relacjach Polski i Ukrainy, o wydarzenia, które dają siłę do dalszego działania. Senator Klich przypomniał o wydarzeniu sprzed kilku lat, gdy był w Kijowie w czasie, gdy zginęli pierwsi bojownicy na Majdanie. Między samochodami przemieszczał się chłopak z kartką z hasłem „Pamiętaj, że Majdan walczy także za ciebie”. Gdy podszedł do samochodu polskiej ambasady, powiedział, że wie, że Polacy o nich pamiętają. Z kolei ambasador Deszczyca przypomniał m.in. o dotrzymaniu obietnic sojuszniczych przez ukraińskich żołnierzy Petlury podczas oblężenia Warszawy. Ks. Nowakowski zauważył, że czasami najtrudniej o dobre relacje, zrozumienie i przebaczenie między najbliższymi sąsiadami. Zwrócił uwagę na wypowiedzi ukraińskich historyków, którzy przypominają, że niegdyś Rzeczpospolita była wspólną ojczyzną Polaków, Litwinów, Ukraińców, i w tym wspólnym dziedzictwie są także karty z piękną historią.
Warto dodać, że wpływy ze zbiórki oraz aukcji przeprowadzonej podczas V Charytatywnej Gali Karnawałowej przekroczyły 40 tys. zł. Oznacza to, że kolejne dzieci ze zniszczonej wojną wschodniej części Ukrainy będą mogły spędzić wakacje w Polsce, odpoczywając w ośrodkach prowadzonych przez Stowarzyszenie Siemacha.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o