Przy tablicy i… w szufladzie

0
118
Nauczyciel
REKLAMA

Do 30 maja dyrektorzy tarnowskich szkół wręczyli nauczycielom około stu wypowiedzeń. Na przykład w szkołach podstawowych straciło pracę 19 osób, w tym dwie w wieku emerytalnym. – W związku z tym, że nabór do szkół ponadgimnazjalnych jest większy, niż oczekiwaliśmy, niektóre zwolnienia zostaną cofnięte. Szacuję, że około 20 etatów może powrócić. Oczywiście okaże się, czy będzie to praca w pełnym, czy niepełnym wymiarze godzin – mówi Bogumiła Porębska, dyrektorka Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Tarnowa.

REKLAMA

Którzy nauczyciele stracili pracę? W zasadzie wszystkich przedmiotów, zarówno poloniści, jak i angliści, matematycy i fizycy, osoby uczące przedmiotów ekonomicznych również. Jedynym wyjątkiem są nauczyciele przedmiotów zawodowych – inżynieryjnych.
Pracodawcą jest dyrektor szkoły i to on teoretycznie decyduje, kto ma odejść, jednak w praktyce wiąże go Karta Nauczyciela. – Nie wnikając, kto jest dobrym nauczycielem, a kto kiepskim, podam prosty przykład. Jest nauczyciel dyplomowany z odpowiednim stażem, który pewne rzeczy wykonuje już rutynowo, ale wcale nie wybiera się na emeryturę, bo czuje się na siłach. I jest młody pasjonat, nauczyciel kontraktowy, pracuje dopiero od kilku lat, ma pomysły, świetnie dogaduje się z młodzieżą, kapitalnie prowadzi lekcje. I dyrektor ma tutaj ręce związane. Musi zwolnić tego młodego – tłumaczy dyrektorka wydziału edukacji. – Jednak Karta działa w dwie strony. Nie można nauczyciela mianowanego i dyplomowanego zatrudnić na mniej niż pół etatu, jeśli więc w szkole jest wolnych tylko osiem godzi, to taki nauczyciel musi dostać wypowiedzenie z pracy.
W tarnowskich szkołach jest blisko 2 500 etatów (nie wszystkie są pełnowymiarowe). Zdecydowanie przeważają nauczyciele dyplomowani (jest ich około 1 500), na drugim końcu są stażyści stanowiący grupę niespełna 90‑osobową, zatrudnieni na czas określony.
W tej sytuacji wymiana kadr jest procesem powolnym. Są jednak tacy dyrektorzy, którzy, niezwykle rzetelnie oceniając pracę nauczyciela, potrafią znaleźć odpowiednie argumenty. Podczas rozmowy dochodzi do porozumienia i nauczyciel, który ma prawo, ale nie obowiązek przejść na emeryturę, decyduje się na ten krok, zostawiając sobie w szkole kilka godzin. Na jego miejsce przychodzi nowy nauczyciel. I takie przypadki w Tarnowie się zdarzają.
Obecnie w magistrackiej bazie danych jest odnotowanych ponad 800 nauczycieli poszukujących pracy, z tego co najmniej 300 nie tylko figuruje, ale nieustannie sprawdza oferty. W Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych jest natomiast 289 nauczycieli, z tego 222 to kobiety. Największą grupę bezrobotnych pedagogów stanowią nauczyciele języka polskiego (55), wychowania fizycznego (45), nauczania początkowego (32), nauczyciele przedszkola (22), matematyki (29), języka angielskiego (18) i historii (12). Pozostałą grupę (poniżej 10) stanowią nauczyciele wszystkich przedmiotów od chemii i biologii, po religię i technikę. Był okres, że poszukiwano nauczycieli praktycznej nauki zawodu w zakresie przedmiotów budowlanych i… zatrudniono emerytów, bo inżynierowie po studiach wolą podjąć pracę w dobrze prosperujących firmach, często też nie mają przygotowania pedagogicznego.

Szuflady dyrektorów pełne są podań. – Tych podań jest sporo. Nie jesteśmy jednak zainteresowani, nawet ich nie przeglądamy – przyznaje Marta Piszczek, wicedyrektorka Zespoły Szkół Mechaniczno‑Elektrycznych. Ubyło klas, w szkole zabrakło godzin dla nauczycielki biologii i religii, sporo nauczycieli ma obniżony wymiar godzin. W tej sytuacji trudno myśleć o zatrudnianiu kolejnych osób. Wyjątek zrobiono dla historyka, bo uczący tego przedmiotu właśnie odszedł na emeryturę. Przeanalizowano podania i dokumenty kandydatów spełniających warunki, a ten podstawowy mówił o ukończonych studiach kierunkowych, pięcioletnich. Umówiono się na rozmowę z kilkoma osobami, wybrano jedną. Liczyły się między innymi: kwalifikacje, ocena z jaką ukończono studia, komunikatywność, zainteresowania, a nawet prezencja. Pytano na przykład o pomysły na własny rozwój zawodowy, sposób na zainteresowanie uczniów przedmiotem i na utrzymanie w klasie dyscypliny.

Jerzy Wojerz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5, ma w szufladzie około 30 podań. Pochodzą od nauczycieli różnych specjalności, głównie tych kierunków, które prowadzi tarnowska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa (poloniści, angliści, wuefiści, matematycy). Jednak młodzi nauczyciele nie mają szans na etat. – U nas wymiana pokoleniowa nastąpiła kilka lat temu. Część nauczycieli odeszła na emeryturę, a to wiązało się akurat ze spadkiem liczby uczniów, a tym samym godzin. W ciągu ostatnich pięciu lat zatrudniliśmy tylko kilku nowych nauczycieli.Szansą dla młodych mogą być na przykład zastępstwa. Co prawda umowa jest krótka, ale gdy dadzą się poznać z dobrej strony ich kandydatura może być wzięta pod uwagę, gdy zwolni się miejsce.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o