Puste ulice w „boskim mieście”

0
143
„Tarnów to jedno z najpiękniejszych renesansowych miast w Polsce, niestety, kompletnie niedoceniane turystycznie, nie wiedzieć czemu” – piszą blogerzy turystyczni o mieście nad Białą

Tym, co napotykają na swojej drodze, zachwycają się do tego stopnia, że nie rozumieją, dlaczego to miasto wciąż jest tak mało w Polsce rozreklamowane; dziwią się, że zamiast spodziewanych licznych turystów zastają na ulicach pustki, zwłaszcza podczas weekendów.
Tarnów to jedno z najpiękniejszych renesansowych miast w Polsce, niestety, kompletnie niedoceniane turystycznie, nie wiedzieć czemu. Wielu z Was pewnie nie raz tu było tylko przejazdem (…) Zapewne nie zdawaliście sobie sprawy z uroku tego miasta (…) Miasto jest pełne niezapomnianych, wąskich, klimatycznych uliczek, zielonych skwerów, parków, pomników, bogatej architektury i historii – piszą na swoim blogu turystycznym „Siedem światów” Marzena i Marcin.
Zamieszczają sporo zdjęć, głównie Starego Miasta i nie mogą powstrzymać się od takiej oto refleksji: Zwróćcie uwagę na puste uliczki. Zdjęcia były robione w sobotnie, letnie popołudnie, a ludzi brak!

REKLAMA

Co widzisz, co czujesz
Blogi podróżnicze robią tym większą karierę, im w coraz większym stopniu realne życie wielu ludzi przenosi się do Internetu. Blogi stały się konkurencją dla drukowanych przewodników, ponieważ turyści – zwłaszcza młodego pokolenia – bardziej od encyklopedycznej wiedzy cenią sobie gorące, subiektywne wrażenia z podróży. Liczą też na bardziej aktualne, często poddawane korektom informacje, na więcej praktycznych wskazówek. Emocjonalny bloger, który tak pisze, jak widzi i czuje, staje się bardziej wiarygodny od zdystansowanego, „obiektywnego” autora przewodnika.
– Blogerzy powoli wypierają nie tylko autorów drukowanych przewodników, ale również dziennikarzy z branży turystycznej – twierdzi Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji. – Działają już wyspecjalizowani pośrednicy, którzy popularnych, o ugruntowanej pozycji blogerów zapraszają w konkretne miejsca, starają się ich nimi zainteresować, zadbać o promocję. W Tarnowie, podczas jednej z edycji Małopolskiego Festiwalu Smaku, gościliśmy blogerów kulinarnych.

Tarnów prawie jak Zamość
W sieci natrafiłem na kilka blogów podróżniczych, w których uwzględniony jest Tarnów i muszę przyznać, że miasto robi tam karierę.
Kiedy wspomniani Marzena i Marcin opisali i pokazali u siebie Tarnów, odezwało się wielu ludzi z Polski. Większość potwierdza swoje zaskoczenie urodą miasta. Drui, po obejrzeniu zamieszczonych na blogu zdjęć, napisała: W życiu Tarnów nie kojarzyłby mi się z tak ładnym miastem! Dzięki Twojemu postowi to już się zmieniło. Burmistrz Tarnowa musi zainwestować w porządną kampanię reklamową miasta, bo turystycznie ciekawie wygląda. Sobota, i takie pustki na ulicach?…
Mo: Przyznam się bez bicia, że wyobrażenie o Tarnowie miałam zdecydowanie inne niż to, co widać na zdjęciach.
Polly anna: Niesamowite miasto! Nawet nie zdawałam sobie sprawy z takiego bogactwa zabytków i historii. Szkoda, że tak daleko ode mnie, dlatego proszę o dalszy ciąg. Boskie miasto.
Ludzie napisali, że Tarnów kojarzy im się z Zamościem i Poznaniem, niektórzy obiecują, że w przyszłości koniecznie muszą tu przyjechać. Ci, którzy już to zrobili, potwierdzają: „Fajne miasto”.

Kosmiczny bubel
Autor bloga Małopolska według Konrada poleca obejrzeć w Tarnowie średniowieczne mury obronne, drewniany kościółek Matki Bożej Szkaplerznej na Burku, ruiny zamku na Górze Świętego Marcina, Muzeum Etnograficzne, zachęca do odwiedzenia kawiarenki mieszczącej się w tramwaju i wycieczki w okolice dworca autobusowego – do Kosmicznej Fontanny. Bloger jest dość dobrze zorientowany; wie, że fontanna – o całkiem interesującym założeniu – okazała się w działaniu wielkim bublem.
Wielu blogerom, jak wynika z ich opisów, bardzo podoba się odrestaurowany dworzec kolejowy, chyba słusznie zaliczany do najpiękniejszych w Polsce…
Oczywiście, blog turystyczny to nie tylko zdjęcia, opisy i wrażenia. Konrad szczegółowo zajął się też najtańszym jedzeniem w mieście, wymieniając kilka lokali, w tym głównie bary. Od razu mógł liczyć na odzew internautów, ale komentarze są tak zróżnicowane, że można być w kłopocie. Paulahd: Smaczne kotlety i surówki w barze Łasuch. Czysto i spokojnie. Ola: Ten bar słynął z pysznych surówek, obecnie są nie do zjedzenia. Ogólnie jedzenie bardzo się zmieniło.
Z kolei cyklista Tomek na Grandtourblog tak recenzuje szlaki rowerowe w Tarnowie i okolicy, choć nie wiadomo, na ile jest to aktualne: Ciekawie wytyczone trasy są w większości dobrze oznakowane i nawigacja nie nastręcza problemów. Niestety, są miejsca, w których można się pogubić, duży w tym udział ma dewastacja oznaczeń. (…) Poza przewodnikiem kompletnie brak rzetelnego źródła informacji o trasach. Brakuje dużych tablic informujących o przebiegu – mogłyby się pojawić w punktach węzłowych (obecnie są w nielicznych). Nie ma mowy o tablicach o starcie ze szlaków. Nie istnieje również żadna strona internetowa z mapą tras. A szkoda, bo mogłaby być doskonałą promocją słabo znanego regionu.

Wszystko jest zadbane…
Blogi turystyczne cenione są dlatego, że najczęściej polecają to, co sprawdzone albo przestrzegają przed przykrą niespodzianką.
– Analizujemy wpisy na blogach czy forach społecznościowych i zawarte tam opinie przekazujemy zainteresowanym – mówi Marcin Pałach. – Większość z nich – chodzi przede wszystkim o lokale gastronomiczne, hotele i różne miejskie instytucje – reaguje na te uwagi, niektórzy za nie dziękują. Zdają sobie oni sprawę z tego, że dzisiaj, w dobie powszechnego korzystania z Internetu, nic się nie ukryje i że złe opinie szybko się rozprzestrzeniają i mogą szkodzić. Zresztą, jak się wydaje, działa zasada, że jeśli klient zostanie w satysfakcjonujący sposób obsłużony, to będzie to rzutować na opinię o całym mieście.
Autorka bloga Avelina w podróży napisała: Bardzo muszę pochwalić Informację Turystyczną w Tarnowie. Pracują tam bardzo mili i uprzejmi ludzie, także jest to miejsce bardzo dobrze zaopatrzone w materiały reklamowe zarówno Tarnowa i okolic, jak i całego województwa. Wyszłam stamtąd bardzo dobrze zaopatrzona i od razu z planami na kolejne wyjazdy.
Avelina nie omieszkała też dodać: Mam wrażenie, że Starówka jest odnowiona, widać, że wszystko jest bardzo zadbane. Trudno powiedzieć, bo pierwszy raz byłam w Tarnowie.

Słonecznik na balustradzie
Tarnów, jaki się jawi blogerom, zdecydowanie się różni od tego, który postrzegany jest przez wielu jego mieszkańców. To nie powinno dziwić. Turyści potrafią być krytyczni, ale miejsca, które odwiedzają, widziane są oczyma wakacjuszy. Co innego żyć w jakimś miejscu, mieć styczność ze wszystkimi jego problemami na co dzień, a co innego tylko je oglądać. Wtedy mówimy wyłącznie o wrażeniu. Lektura kilku blogów potwierdza jednak, że Tarnów ze swoimi atrakcjami robi dobre wrażenie.
Niestety, większość opisów jest banalna, autorzy blogów nie odkryli w Tarnowie nic nowego, nic, co mogłoby być wyłącznie ich udziałem. Wyjątkiem jest część fotografii – można natrafić na ujęcia, które wydają się świeżym spojrzeniem na miasto przez obiektyw.
Na tym tle wyróżnia się blog Macieja Klatkowec. Kamienice w Polsce, może dlatego, że autor wie, czego poszukuje. Pisze więc: Tarnów. Bardzo dobrze wspominam tegoroczną niespodziewaną wycieczkę do tego miasta. W wnętrzach kamienic kryje się tutaj dużo niespodzianek. Niespodzianki te, ze smakiem sfotografowane, to między innymi piękne secesyjne ozdobne detale, choćby balustrady ze słonecznikami na klatkach schodowych, które mogły zostać niezauważone nawet przez miejscowych. Przeciętny turysta raczej tam nie zagląda.
Wiele wskazuje na to, że blogerzy „robią Tarnowowi dobrą robotę”. Wrażenie, które pozostawia miasto i które potem idzie w świat, ma swoją wartość. Wiele do myślenia dają liczne głosy z Polski, z których wynika, iż Tarnów jest jednak mało znanym miastem, a dużo atrakcyjniejszym niż się wielu wydawało. To jest pewien ukryty potencjał, który warto wykorzystać. Miasto jednak musi przeznaczać na swoją promocję znacznie więcej funduszy, a promocja powinna mieć przede wszystkim większy zasięg. Blogerzy, którzy w turystycznym światku traktowani są coraz bardziej serio, nie wyręczą w tych staraniach samorządu. Mogą oni jednak skutecznie zachęcić do zainteresowania się Tarnowem, co być może już się dzieje.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o