PWSZ się sądzi

0
90
pwsz2
REKLAMA

Budynek Instytutu Ochrony Zdrowia, kolejny w kampusie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie, uroczyście otwarto w połowie lutego. Termin oddania obiektu do użytku wielokrotnie przesuwano: pojawiały się opóźnienia, potem główny wykonawca – firma ABM Solid SA – ogłosił upadłość, prace zdecydowały się kontynuować firmy z konsorcjum – Instal Białystok SA i Resbud SA z Rzeszowa. Do podstawowej umowy dopisywano kolejne aneksy, a władze uczelni z niepokojem patrzyły w kalendarz. Ale otwarcie instytutu, wybudowanego kosztem blisko 45 mln zł, nie oznacza ani końca samej inwestycji, ani tym bardziej pojawiających się ciągle problemów z nią związanych. Uczelnia ma czas do końca maja, by rozliczyć inwestycję, a szczególnie unijną dotację.
Pod koniec ubiegłego roku rektor PWSZ z niepokojem mówił o rozmowach z wykonawcami nowego obiektu: „Gdy chcieliśmy sprawdzić, komu ABM Solid SA zapłaciło, a kto z podwykonawców jeszcze czeka na należności, okazało się, że to nie jest takie proste. A to dla nas istotne informacje, bo za chwilę okaże się, że podwykonawcy do nas jako inwestora będą występować z roszczeniami, z wezwaniami do zapłaty za roboty, za które już zapłaciliśmy, przekazując pieniądze głównemu wykonawcy.”
Wiadomo już, że te obawy nie były bezpodstawne. Pracujący przy budowie podwykonawcy firmy ABM Solid SA domagają się sądownie zapłaty za wykonane prace. Władze uczelni wiedzą na razie o kilku roszczeniach i jednym pozwie sądowym; jak dotąd chodzi o kwotę 100 tys. zł.
– Jestem przekonany, że w najbliższym czasie czeka nas sporo wizyt w sądzie. Prawo w Polsce jest tak skonstruowane, by chroniło wykonawcę, a nie inwestora – mówi prof. Stanisław Komornicki, rektor PWSZ. – Podwykonawców było kilkudziesięciu i mają najrozmaitsze roszczenia, łącznie z tymi, które zostały już uregulowane. Gdybyśmy przekazywali pieniądze na konto ABM Solid SA, to wpadłyby do czarnej dziury, więc zaczęliśmy wypłacać należności za roboty bezpośrednio poszczególnym podwykonawcom i mamy na to stosowe dokumenty.
Uczelnia nie zamierza odpowiadać za rozliczenia, których nie dokonała ABM Solid.
– Część podwykonawców, tak zwanych generalnych, figurowała w aneksie do naszej umowy z ABM Solid i za każdym razem, gdy firma przedstawiała nam faktury, przedstawiała również oświadczenia podwykonawców, że ich roszczenia finansowe są zaspokojone. Proszę sobie wyobrazić, że teraz ci sami wykonawcy wystosowali wobec uczelni dalsze roszczenia – wyjaśnia rektor i dodaj, że z punktu widzenia uczelni rachunki za wykonaną przez podwykonawców pracę zostały uregulowane.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o