Rada w rozkładzie

0
123
rada-miejska-2014
REKLAMA

Ostatnia sesja rady miejskiej pokazała dobitnie, że… rada jest w rozkładzie. Przerwy w obradach były chyba dłuższe niż same obrady. Przerwanie posiedzenia przez przewodniczącego Grzegorza Światłowskiego, by nie doszło do głosowania wniosku o ograniczenie kompetencji finansowych p.o. prezydenta Henryka Słomki‑Narożańskiego, może kosztować go utratę stanowiska.
Sytuacja w radzie po zerwaniu przez Platformę koalicji z Tarnowianami zmienia się i wszystko wskazuje na to, że zmieniać się będzie. Aktualnie nikt nie może powiedzieć, że ma większość do przegłosowania proponowanych rozwiązań. Teoretycznie rządzi PO, które dysponuje najliczniejszym klubem składającym się z ośmiorga radnych, ale… większości nie ma, mimo że Tarnowian opuścił radny Jerzy Hebda, który w głosowaniach może wspierać rządzących miastem. Teraz stowarzyszenie prezydenta Ścigały ma sześcioro radnych, tyle samo PiS, SLD posiada dwuosobowe koło, są jeszcze solo Jacek Łabno z Solidarnej Polski i Grzegorz Kądzielawski z Polski Razem.
Takie rozdrobnienie sprawia, że o wspólne stanowisko w wielu sprawach jest niezwykle trudno. Możliwe, że do końca kadencji, a to jeszcze przeszło pół roku, pracę rady zdominują kłótnie i spory. Bartłomiej Babuśka, przewodniczący klubu radnych PO w radzie, jest przekonany, że nic złego się nie stanie.
– Głęboko wierzę w mądrość i rozsądek tarnowskich radnych – mówi. – Być może kilka osób będzie chciało dalej destabilizować sytuację, ale nie sądzę, aby ewentualne szkodliwe dla miasta propozycje poparła większość. Nikt za złe dla Tarnowa decyzje nie będzie przecież chciał wziąć odpowiedzialności.
Babuśka deklaruje, że Platforma jest gotowa z każdym do rozmów o poszczególnych inicjatywach, które wymagają akceptacji radnych, ale w tej kadencji nie będzie już podejmowała prób zawarcia nowej koalicji i zbudowania trwałej większości. – Prezydent Jacek Majchrowski swego czasu przeszło dwa lata nie miał oparcia w radzie i Kraków się nie rozleciał – argumentuje.
Nowy przewodniczący klubu Tarnowianie, Tadeusz Mazur, twierdzi jednak, że PO nie chce z nikim rozmawiać, więc podejmować będą jeszcze bardziej radykalne działania. Na początek wystąpią o odwołanie przewodniczącego rady, złożą też kolejny wniosek o ograniczenie kompetencji Henryka Słomki‑Narożańskiego. Tym razem będą chcieli, aby nie mógł zbywać majątku miejskiego na podstawie zarządzeń, lecz potrzebował w tym celu decyzji rady.
– Chcemy mieć pełną kontrolę nad tym, co robi Słomka‑Narożański, gdyż mu nie wierzymy. To jest urzędnik podległy prezydentowi Ryszardowi Ścigale, który powinien na czas nieobecności swojego szefa tylko w jego imieniu zarządzać miastem – stwierdza T. Mazur. – Nie może być tak, że przed sesją będzie nam rzucał papiery, a my mamy głosować. W dodatku, jeśli mamy osobę zarządzającą miastem, która nie pochodzi z wyboru społecznego, to pełną kontrolę nad tym, co dzieje się w mieście, powinni mieć radni, którzy przecież zostali wybrani przez tarnowian.
PiS teraz prawdopodobnie podpisze się pod wnioskiem o odwołanie Światłowskiego.
– Chcieliśmy być konstruktywną opozycją i wcześniej nie popieraliśmy wniosku o odwołanie przewodniczącego, aby nie siać niepotrzebnego zamętu, ale nie możemy się biernie przyglądać temu, co teraz się dzieje – powiedział Kazimierz Koprowski, szef klubu radnych PiS. – Nie skonsultował z prezydium rady przerwania sesji, a nie było żadnych przesłanek, aby nie dokończyć obrad. Więc jeśli chce być jedynie przewodniczącym mniejszości, to nie ma powodu, aby większość nadal udzielała mu swego poparcia.
PiS będzie rozmawiało o kandydacie na nowego przewodniczącego głównie z Tarnowianami i radnym Jackiem Łabno z SP (w sumie jest to 13 głosów, czyli większość), ale w trwały sojusz w tej kadencji z nikim nie będzie wchodziło. Podobną deklarację składa Jakub Kwaśny z SLD, o którym mówi się nieoficjalnie, że ma ciche porozumienie z Platformą.
– Żadnych koalicji z moim udziałem do wyborów nie będzie. Popierał będę jedynie dobre wnioski bez względu na to, kto je zgłosi. Zagłosuję na przykład za propozycją Tarnowian, by obniżyć ceny za śmieci – zapowiada Kwaśny. – Nie podoba mi się jednak hucpa polityczna, z jaką mamy do czynienia w radzie. Mam nadzieję, że gdy Ryszard Ścigała po 27 marca opuści areszt, to uspokoi nieco swoje zaplecze.
W żadną układankę nie chce też wchodzić radny niezrzeszon,y Grzegorz Kądzielawski, choć… – Deklaruję wsparcie dla każdej rozsądnej propozycji – mówi. – To liderzy trzech największych ugrupowań powinni przedstawić plan naprawy sytuacji w samorządzie. Gdyby obecna destabilizacja miała potrwać do listopada, oznaczałoby to kolejne poważne perturbacje dla Tarnowa.
Jakby tego wszystkiego było mało, głośno jest o możliwych kolejnych zmianach przez niektórych radnych barw klubowych i partyjnych. Krąży plotka, że radna Małgorzata Mękal jest oburzona tym, że nie została przez PO zaproszona do prezentacji drugiej edycji budżetu obywatelskiego i ma przejść do SLD. Choć słychać też, że PO może na swoją stronę przeciągnąć kogoś z Tarnowian lub z PiS.
Na razie więc nic nie wiadomo – nie jest pewne nawet, kiedy zostanie dokończona przerwana w ubiegły czwartek sesja, bo nie ma zgody co do nowego terminu. Przewodniczący G. Światłowski chce ją zwołać na 24 marca, ale Tarnowianie w tym tygodniu zawnioskować mają, by odbyła się 27 marca. Argumentują, że zwyczajowo przyjęło się, iż sesje odbywają się w czwartki i niektórzy radni tak układają harmonogram swojej pracy zawodowej, by ten dzień mieć wolny.
Przypomnijmy, że 27 marca być może na wolność wyjdzie prezydent Ryszard Ścigała…

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments