Radni nie ufają prezydentowi

0
175
Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania od radnych
Prezydent Roman Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania od radnych | Fot. Artur Gawle
REKLAMA

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Tarnowie prezydent Roman Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania od radnych. Nastąpiło to po raz drugi z rzędu, co oznacza, że może ruszyć procedura pozbawienia go stanowiska. Radni opozycji mieli do działalności prezydenta sporo uwag, przede wszystkim dotyczących braku dialogu na linii prezydent – rada, nietrafionych inwestycji i kontrowersyjnych decyzji personalnych.

Skoro tak dobrze, to dlaczego tak źle?
Najważniejsze zagadnienia ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej w Tarnowie zamknęły się w trzech punktach: raport o stanie miasta za 2019 rok, udzielenie prezydentowi absolutorium z tytułu wykonania budżetu Tarnowa za ubiegły rok, a także udzielenie mu wotum zaufania. Obrady trwały blisko 6 godzin i nie zabrakło w nich cierpkich słów pod adresem obecnie urzędującego prezydenta, który starał się bronić podejmowanych w ubiegłym roku decyzji.

REKLAMA

Podczas przedstawiania raportu o stanie miasta Roman Ciepiela przekonywał radnych, że Tarnów się bogaci, jest przyjazny przedsiębiorcom i w najlepszym momencie rozwoju. – Żyjemy w najlepszym w historii naszego kraju i najlepszym w historii naszego miasta okresie. Dowodem niech będzie to, że Tarnów się bogaci. Na jednego statystycznego tarnowianina przypada majątek o wartości ponad 18 tysięcy zł. W ciągu roku majątek miasta wzrósł o 6,9 procent. Staliśmy się wszyscy bogaci. Dochody w 2019 roku są większe o ponad 40 milionów od zakładanego planu z 1 stycznia 2019 – mówił prezydent. – Subwencje i dotacje to 382 mln zł, to około 48 proc. wszystkich dochodów, a subwencja oświatowa w wysokości 200 mln 869 tys. zł pokrywa tylko w 62 proc. wydatki na oświatę i edukacyjną opiekę. Reszta pochodzi z naszych dochodów własnych. Zrealizowaliśmy szereg inwestycji, a dokładnie 202 zadania inwestycyjne na łączną kwotę 155 mln 149 tys. zł. Tarnów się kurczy, ale powody opuszczania naszego miasta są wszystkim doskonale znane i oczywiste. To przede wszystkim przeprowadzki do podmiejskich miejscowości. Należy zauważyć, że aglomeracja tarnowska utrzymuje od 20 lat tę samą liczbę mieszkańców. Na 66 miast na prawach powiatu w naszym kraju, w 54 odnotowano spadek liczby mieszkańców. Największy ubytek był w Łodzi, Sosnowcu i Bydgoszczy. Liczba mieszkańców rośnie w zasadzie jedynie w miastach wojewódzkich. Przygotowany raport jest dosyć szczegółowy, ale i obszerny, bo liczy 321 stron. Załączników nawet nie numerowaliśmy, a jest ich kilka tomów, więc mieszkańcy miasta mają dokładną informację na temat naszego życia samorządowego.

Tarnowscy radni nie pozostawili jednak na prezydencie suchej nitki, pytając: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? – Dawno nie słyszałem takiego steku bzdur. Dawno nie byłem świadkiem manipulowania rzeczywistością i jej pudrowania. Chodzi m.in. o stwierdzenie, że Tarnów się bogaci, bo wzrasta majątek miasta. Wartość majątku komunalnego miasta wzrasta co roku, niezależnie od tego, czy realizuje pan trafione inwestycje, czy nieco mniej trafione. Wszystko to niezależnie od tego, czy wydaje pan 60 milionów złotych na budowę hali Jaskółka, która przynosi nam tylko i wyłącznie straty, i do rozwoju miasta nie przyczynia się literalnie w żaden sposób – grzmiał radny Dawid Solak.
Wtórował mu Marek Ciesielczyk, który nie miał wątpliwości, że „opowieści prezydenta Ciepieli, że mamy świetną sytuację, to są legendy, to jest nieprawda”. – Sytuacja będzie jeszcze gorsza przez pandemię. Jesteśmy w kryzysie, a prezydent nie ma żadnego pomysłu, nie tylko na wyjście z niego, ale również na rozwój miasta. Oczywiście możemy wegetować, jednak konsekwencje tego będą bardzo przykre. Ludzie będą pamiętać, kto dzisiaj zagłosował za wotum zaufania. Jeżeli nadal będziecie państwo utrzymywać sytuację taką, jaka jest, to ona się nie zmieni. Jeżeli prezydent Ciepiela jest złym prezydentem, a jest złym prezydentem, to można go zmusić do zmiany stanowiska i do ustępstw wobec rady poprzez istotne obniżenie mu wynagrodzenia. Wówczas, mam nadzieję, że sam zrezygnuje ze swojego stanowiska – nie przebierał w słowach radny Ciesielczyk.
W obronie prezydenta stanął Zbigniew Kajpus, który mówił, że w 2019 roku wpływy do miejskiej kasy wzrosły o 20 proc., z 628 milionów do blisko 800 milionów złotych. – W 2018 roku Tarnów miał 50 milionów zysku, rok później miasto wypracowało 138 milionów zysku, czyli 250 procent więcej. Jak można nie darzyć zaufaniem kogoś, kto potrafi tak dobrze zadbać o nasze wspólne pieniądze? Dzisiaj, gdybym miał powierzyć komuś pieniądze, kto tak dobrze potrafi nimi zarządzać, to zrobiłbym to bez wahania. Nie od dziś wiadomo, że procedura wotum zaufania jest procedurą bardziej polityczną niż merytoryczną. Dzisiaj priorytetem powinno być bezpieczeństwo mieszkańców i stabilizacja tego, co się dzieje w Tarnowie, a tak jak przytoczyłem, bardzo wiele dobrych rzeczy w 2019 roku się wydarzyło. Nasze wspólne pieniądze były bezpieczne, dobrze zainwestowane i pomnożone.
Ostatecznie radni przyjęli uchwałę w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego Tarnowa wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu za rok 2019 stosunkiem głosów 13:12.

Absolutorium – tak, wotum zaufania – nie
Wydarzeniem dnia było głosowanie nad absolutorium i wotum zaufania dla prezydenta. W ubiegłym roku radni nie udzielili Romanowi Ciepieli wotum zaufania. Za przyjęciem uchwały głosowało wówczas 11 radnych m.in. z klubu Koalicji Obywatelskiej oraz Nasze Miasto Tarnów, a przeciw byli radni PiS. O tym, że prezydent Ciepiela nie otrzymał w ubiegłym roku wotum zaufania zdecydował rozłam w klubie radnych Nasze Miasto Tarnów. Od głosu wstrzymali się bowiem Grażyna Barwacz oraz Piotr Górnikiewicz. Już wtedy mówiono, że decyzja radnych może być brzemienna w skutkach, ponieważ jeżeli w przyszłym roku Roman Ciepiela nie zdobyłby zaufania radnych, otworzyłoby to drogę do odwołania go w drodze referendum. Trzeba również zaznaczyć, że w ubiegłym roku po raz pierwszy od 4 lat prezydent otrzymał absolutorium od rady miejskiej za wykonanie budżetu miasta w 2018 roku. Teraz radni przychylili się do wniosków komisji rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej, które prześledziły finanse miasta za ubiegły rok i nie miały do nich zastrzeżeń. Za udzieleniem absolutorium Romanowi Ciepieli głosowało 13 radnych, 12 osób było przeciw.
Tuż przed głosowaniem nad wotum zaufania dla prezydenta głos zabrał Jakub Kwaśny, przewodniczący rady, który opowiedział swój… sen o Tarnowie – mieście szczęścia i dobrobytu. Pozostali radni wytykali prezydentowi m.in. brak możliwości lobbingu na poziomie województwa i kraju, brak dialogu na linii prezydent – rada miejska, nietrafione inwestycje i kontrowersyjne decyzje personalne, brak wizji nowoczesnego miasta, a także to, że żaden bank nie chciał udzielić miastu kredytu, co wymusiło konieczność emisji obligacji.

Ostatecznie, stosunkiem głosów 11 „za” i 14 „przeciw” tarnowscy radni zdecydowali o nieudzieleniu Romanowi Ciepieli wotum zaufania. Oprócz wszystkich radnych z PiS, przeciwko zagłosowała również Grażyna Barwacz, Piotr Górnikiewicz i Marek Ciesielczyk. Brak wotum zaufania po raz drugi nie jest jednoznaczny z referendum w sprawie odwołania prezydenta, ale otwiera do niego drogę. Teraz radni mogą bowiem złożyć na sesji wniosek o przeprowadzenie referendum i przegłosować go większością głosów.
Zadowolony z takiego obrotu sprawy jest Marek Ciesielczyk, który w mediach społecznościowych obwieścił, że jeśli teraz radni nie opowiedzą się za referendum w sprawie odwołania Romana Ciepieli, sam zacznie zbierać podpisy w tej sprawie. – Jeżeli ktoś z państwa mówi, że referendum się nie uda, bo próg jest wysoki, to możecie się państwo mocno zdziwić, ponieważ wszyscy, którzy są w temacie doskonale wiedzą, że była już taka próba i mam nadzieję, że zostanie ona sfinalizowana jeszcze w tym roku, mówiąca o zmianie ustawy o referendum, a dotycząca obniżenia progu referendalnego i to dosyć istotnie – mówił na sesji radny Ciesielczyk.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o