Radni przeciwni zwrotowi dotacji

0
58
sesja1430
REKLAMA

Tarnowscy radni spotkali się 17 lipca, by kontynuować obrady sesji nadzwyczajnej zwołanej na wniosek zastępcy prezydenta Tarnowa, Henryka Słomki – Narożańskiego. Dwa tygodnie wcześniej radni ogłosili przerwę w obradach, uznając, że mieli zbyt mało czasu na dokładne zapoznanie się z materiałami w sprawie zwrotu unijnej dotacji na budowę tarnowskiego łącznika autostradowego i o wyasygnowaniu z miejskiego budżetu na ten cel aż 19 mln zł decydować nie mogą. Przypomnijmy tylko, że w sprawie budowy łącznika autostradowego prowadzone jest śledztwo, istnieje bowiem podejrzenie zmowy przetargowej. Jeśli takowa zostanie stwierdzona, miasto Tarnów będzie musiało zwrócić unijne dofinansowanie. Jeżeli, jak argumentują władze Tarnowa, miasto uczyni to już teraz z własnej inicjatywy, odda mniej. Jeżeli odda dopiero po wezwaniu z Komisji Europejskiej – kwota zwrotu wynosić może nawet ok. 50 mln zł.
Zanim radni ostatecznie podjęli decyzję, odbyła się trwająca ponad dwie godziny dyskusja, niestety, niewnosząca zbyt wiele do sprawy. Od zastępcy prezydenta Tarnowa domagano się ponownie uzasadnienia konieczności zwrotu 19 mln zł, radni zastanawiali się też, kto straci, a kto zyska na zwrocie dotacji.
– Jest szereg osób, które nas, radnych, nakłaniają do zwrotu dotacji. Ale ten zwrot jest też na rękę wielu grupom, instytucjom, ludziom. Urzędowi marszałkowskiemu odpowiada takie rozwiązanie, bo teraz mają kłopot z rozliczeniem inwestycji. Zainteresowany zwrotem jest Henryk Słomka – Narożański, bo przecież nikt inny jak właśnie on w momencie, kiedy dochodziło do tych potencjalnych nieprawidłowości, odpowiadał za wszystkie inwestycje drogowe w mieście i jakiś nadzór musiał pełnić. Ucieszą się z tego zwrotu wszyscy ci, którzy uczestniczyli w zmowie przetargowej i na tym zyskali, bo są zainteresowani, by sprawa ucichła. Kto na tym straci? Stracą wszyscy mieszkańcy Tarnowa. Zacznie się potem problem z bilansem; konieczne będą decyzje podatkowe, decyzje brutalne, dotyczące likwidacji instytucji, ograniczenia wydatków od oświetlenia po sprzątanie miasta – mówił radny Jacek Łabno z Solidarnej Polski.
Z kolei radny Tadeusz Mazur z klubu Tarnowianie uznał, że zwrócenie pieniędzy będzie przyznaniem się do winy: – Moment zwrotu może nastąpić, ale po prawomocnym wyroku stwierdzającym zmowę przetargową, przy jednoczesnym zwróceniu się do sądu o zabezpieczenie tej kwoty na majątkach firm czy osób, które brały udział w zmowie. Wątpliwości miała też Anna Rafińska (Tarnowianie), pytając o konieczność zwrotu dotacji już dziś, gdy w tej sprawie nie ma jeszcze rozstrzygnięć od instytucji nadzorującej dofinansowania. – Ratujemy miasto czy wspieramy urząd marszałkowski? – pytała.
Natomiast radny Kazimierz Koprowski z Prawa i Sprawiedliwości dopytywał m.in. o autorów ekspertyzy prawnej. Uważał, że takową powinna przygotować niezależna kancelaria prawna, która mogłaby później reprezentować miasto w sądzie. Tymczasem, jak wyjaśniali miejscy prawnicy, jedna z kancelarii, do której zwrócono się z zapytaniem o opracowanie ekspertyzy, okazała się być zaangażowana w sprawę. Dlatego zlecono przygotowanie jej naukowcom.
Radny SLD, Jakub Kwaśny pytał o podjęte lub zaniechane inne niestandardowe działania, jak np. pozyskanie w ministerstwie rozwoju infrastruktury opinii co do konieczności zwrotu dotacji. – Tymczasem miasto wybrało rozwiązanie najprostsze – zwrot pieniędzy. Taka decyzja rzutuje na finanse miasta w ciągu kolejnych lat i podjąć ją powinni radni kolejnej kadencji i nowy prezydent – uważa Jakub Kwaśny.
Odpowiadając na pytania radnych, zastępca prezydenta Tarnowa zauważył, że wiele z tych uwag pojawiło się już we wcześniejszych rozmowach i spotkaniach z klubami radnych, a cała sprawa – gdyby przydarzyła się zaraz po wyborach samorządowych – byłaby już dawno rozwiązana. Więcej o zwrocie unijnej dotacji i o dochodzeniu roszczeń od winnych zmowy przetargowej mówiła prawnik z biura radców prawnych w tarnowskim magistracie.
– Są dwa rodzaje postępowania o zwrot dotacji – gmina decyduje się na rezygnację z przyznanych środków, a tzw. środki kwalifikowane zamienia się na niekwalifikowane, do umowy dołącza aneks i o wskazaną kwotę obniża dotację. W takiej sytuacji, naszym zdaniem, odsetki nie są naliczane. Nie ma tu dokumentu sądowego stwierdzającego nieprawidłowości. W drugim przypadku, jeśli zapadną już prawomocne wyroki, nikt nie będzie pytał Tarnowa, czy chce oddać i ile; będzie za to decyzja i obowiązek zwrotu pieniędzy. Na dziś podstaw do wydania decyzji administracyjnej nie ma, stąd też rozmowy o oddaniu dotacji w trybie dobrowolnym. Co do zabezpieczenia roszczeń, to oczywiście jesteśmy przygotowani do składania dokumentów w tej sprawie. Ale nie stanie się to już. W dokumentach musimy sprecyzować, wobec kogo są te roszczenia i jaka jest wartość poniesionej przez miasto szkody. Na razie tego nie wiemy. Gdy zostanie opublikowany akt oskarżenia, wniosek o zabezpieczenie mienia na poczet naszych roszczeń zostanie złożony, a po wyroku będzie można dochodzić ich od konkretnych osób – tłumaczy Beata Baran.
Po dyskusji okazało się, że przekonani co do konieczności zwrotu dotacji takimi pozostali, nieprzekonanych przekonać się nie udało. Radni nie poparli wniosku o zwrot dotacji wysokości 19 mln zł, gdyż przeciw oddano 13 głosów, za 7, zaś 4 radnych wstrzymało się od głosu.
Zastępca prezydenta Tarnowa nie krył rozczarowania decyzją radnych.
 Jestem przykro zaskoczony, ale przyjmuję decyzję radnych bez dyskusji i będę dalej postępował zgodnie z tym, co uczynią instytucje zarządzające projektami unijnymi, instytucje, które mają tu głos decydujący. Ja starałem się spotkać, i zrobiłem to, praktycznie z wszystkimi radnymi, którzy wyrazili taką chęć. Pytania, które padły na sesji, powielały te ze spotkań z klubami i tam wyjaśniałem więcej. Dziś, podczas sesji, była to już typowa gra polityczna, gra na efekt. Czułem też niechęć radnych do podejmowania decyzji w tej sprawie. Wykorzystałem wszystkie szanse, wybrałem jak najlepszą drogę wyjścia z kryzysu, w jakim znalazło się miasto, jestem o tym przekonany – mówił po sesji Henryk Słomka‑Narożański.

REKLAMA

Jak głosowali radni
W imiennym głosowaniu udział wzięło 24 radnych:
7 osób zagłosowało za (radni Platformy Obywatelskiej: Piotr Augustyński, Bartłomiej Babuśka, Maria Borys‑Latała, Andrzej Ciuruś, Marek Drwal, Grzegorz Światłowski, Agnieszka Wolińska‑Kulpa);
13 osób zagłosowało przeciw (radni klubów Tarnowianie, PiS, Solidarna Polska: Grażyna Barwacz, Anna Czech, Stanisław Klimek, Barbara Koprowska, Kazimierz Koprowski, Roman Korczak, Jacek Łabno, Janusz Małochleb, Tadeusz Mazur, Jan Niedojadło, Anna Rafińska, Adam Sajdak, Stefan Wrona);
4 osoby wstrzymały się od głosu (radni SLD: Krzysztof Bazuła, Jakub Kwaśny, Małgorzata Mękal i radny niezależny – Grzegorz Kądzielawski).

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments