„Randka” z pedofilem

0
85
pedofile-w-tarnowie

Mają po 27 i 55 lat, nie znają się, obaj szukali młodych dziewcząt w Internecie w celach seksualnych i obaj wpadli w ręce policji dzięki grupie internautów polujących w sieci na pedofilów.
Najpierw przeglądali czaty, portale randkowe i witryny społecznościowe, by w końcu nawiązać kontakt z wybranymi dziewczętami – trzynastolatkom przekazywali swoje numery telefonów, wysyłali nagie zdjęcia i składali seksualne propozycje. Po krótkiej wirtualnej znajomości szybko przeszli do konkretów: wyznaczyli datę i miejsce spotkania w Tarnowie.Dziewczęta czekały, ale nie trzynastoletnie; w jednym przypadku była to 19‑latka ucharakteryzowana na dziewczynkę, zaś w pobliskich zaroślach czaiło się kilku jej kolegów, którzy powiadomiwszy policję, bacznie obserwowali rozwój sytuacji. Obaj chętni na seks z trzynastolatkami zostali ujęci i przekazani policjantom.Ci zabezpieczyli ich telefony komórkowe i komputery, by sprawdzić, czy nie zawierają treści pedofilskich, a także śladów innych ewentualnych kontaktów z małoletnimi. Mężczyznom grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
Tarnowska policja nie ukrywa, że zatrzymań dokonano dzięki grupie osób podających się na stronach internetowych za nastolatki. Sprawcy nie zdawali sobie sprawy, że na ich korespondencję odpowiada dorosła osoba – w jednym z przypadków w rolę dziecka wcielił się 19‑letni tarnowianin.
Robert Kozak, naczelnik Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie, odmawia podania bliższych szczegółów na temat współdziałania funkcjonariuszy z internautami.
– Nie możemy ujawniać konkretów, gdyż mogłoby to zaszkodzić współpracy – argumentuje. Policjanci badają, czy w regionie nie ma innych mężczyzn, którzy usiłują umawiać się w z nastolatkami za pośrednictwem Internetu.Policyjne statystyki odnotowują każdego roku w Polsce około 1500 przestępstw związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Do tarnowskiej prokuratury trafia ich zazwyczaj kilkanaście, a dotyczą głównie prezentowania treści pornograficznych i nawiązywania kontaktów w celach seksualnych w Internecie.Ściganie pedofilów jest uregulowane prawnie w artykule 200 § 1 Kodeksu karnego, zgodnie z którym „Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12”.
Nawet na 12 lat może trafić za kraty 30‑letni Tomasz Ż. z Wrocławia, który poznał trzynastolatkę z regionu tarnowskiego na jednym z portali randkowych. Miał pełną świadomość, że romansuje z bardzo młodą osobą, ale mu to nie przeszkadzało. Od początku znajomości dążył do spotkania.
Przyjechał do Tarnowa, wynajął pokój w hotelu i dwukrotnie spotkał się z trzynastolatką, by uprawiać seks. Zgodnie z umową mężczyzna miał zapłacić. W efekcie Tomasz Ż. został zatrzymany w hotelu przez tarnowskich policjantów powiadomionych przez osoby postronne.Trudno jest kontrolować nastolatki, w jaki sposób korzystają z Internetu, rodzice często po prostu nie zwracają na to uwagi. W ubiegłym roku młody mężczyzna wysyłał czternastoletniej dziewczynie swoje nagie zdjęcia i składał seksualne propozycje. Sprawa wyszła na jaw, kiedy matka dziewczyny znalazła fotografie w komputerze córki i zawiadomiła policję, a ci ustalili, że autorem wysyłanych wiadomości i fotografii jest 20‑letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego. Mężczyzna został zatrzymany już następnego dnia. Przyznał się, że namawiał dziewczynę do seksu, miał jej nagie zdjęcia w swoim smartfonie i komputerze.

REKLAMA

W 2004 roku w ręce policji wpadł 34‑letni tarnowianin Grzegorz L., który został skazany przez tarnowski Sąd Rejonowy na 8 lat więzienia za pedofilię – mężczyzna uprawiał seks z czterema chłopcami, w zamian oferował pieniądze, zwykle płacąc po kilkadziesiąt złotych. Zeznania przeciwko niemu składali: dziewięciolatek, dwóch jedenastolatków oraz trzynastolatek. Do zbliżeń seksualnych miało dochodzić w domu oskarżonego, gdzie przywoził chłopców samochodem.Z opinii lekarza biegłego wynika, że Grzegorz L. jest dewiantem seksualnym, jednak w pełni poczytalnym. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak oskarżony sam zgłosił się na policję, był on bowiem szantażowany przez brata jednego z poszkodowanych, który żądał od niego pieniędzy – za utrzymywanie w tajemnicy informacji o swoich kontaktach z nieletnimi mężczyzna miał zapłacić 20 tysięcy złotych.Przesłuchiwany przez prokuratora przyznał się do odbywania stosunków płciowych z chłopcami, ale stwierdził, że wcale ich do tego nie zmuszał – sami godzili się robić to za pieniądze.
Przed niespełna dziesięcioma laty głośnym echem odbiła się nie tylko w Tarnowie sprawa 47‑letniego Marka K. z Krakowa, który został oskarżony o molestowanie seksualne, uprowadzenie i przetrzymywanie ze szczególnym okrucieństwem 12‑latki poznanej przez Internet.
Jak ustalono w śledztwie, internetowa znajomość Andrzeja K. i 12‑ latki z Tuchowa trwała trzy tygodnie.Pewnego dnia dziewczynka wyszła z domu do szkoły i już nie wróciła. Policjanci ustalili, że wsiadła do czekającego na nią samochodu. Śledztwo doprowadziło funkcjonariuszy do 47‑letniego mieszkańca Krakowa, który nawiązał z dziewczynką kontakt przez Internet.Dzień później oboje zostali odnalezieni w Raszynie pod Warszawą w firmie, w której mężczyzna pracował jako serwisant sprzętu agd. Dziecko – według relacji funkcjonariuszy – było przerażone i wyczerpane. 12‑latka powiedziała policjantom, że umówiła się z mężczyzną przez Internet. Ten przyjechał do niej i zabrał ją samochodem.
W śledztwie Marek K. częściowo przyznał się do winy, zaprzeczył jednak, by stosował przemoc. Wyjaśniał, że kocha dziewczynkę i że ona go kocha. Biegli stwierdzili, że Marek K. miał w pełni zachowaną zdolność rozumienia znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem. Cechowała go jednak nieprawidłowa osobowość i pociąg do dziewczynek w wieku 11‑13 lat.
W 2011 roku przed tarnowskim sądem stanął Jakub M. z Brzeska, oskarżony o kontakty seksualne z trójką małoletnich chłopców. 26‑latek w latach 2007 – 2010 uprawiał seks z trójką chłopców poniżej 15. roku życia.Jakub M. nie był do tamtej pory karany, przeciwnie – cieszył się nieskazitelną opinią w środowisku ze względu na swoje zaangażowanie w działalność społeczną na rzecz parafii, do której należał.Przed czterema laty 68‑letni mieszkaniec Dębicy został skazany za molestowanie swoich wnuczek. Wszystkie dziewczynki miały poniżej dziesięciu lat. Dziadek miał opiekować się wnuczkami, jednak okazało się, że molestował jedną z dziewczynek. Świadkowie przyłapali mężczyznę, jak dotykał jej intymnych miejsc. Równocześnie przeciwko 68‑latkowi toczyło się postępowanie przed sadem w Przemyślu, gdzie był oskarżony o molestowanie dwóch kolejnych wnuczek. Łącznie został skazany na dziesięć lat więzienia.
Przed dwoma laty 39‑letni mieszkaniec jednej z podtarnowskich miejscowości trafił na cztery lata do więzienia za molestowanie własnej córki. Po raz pierwszy dotknął córkę, gdy miała zaledwie dziewięć lat. Potem robił to kilka razy w miesiącu. Gdy w pobliżu nie było domowników, kładł się wieczorami do łóżka, tuż obok dziewczynki, całował i dotykał w miejsca intymne. Dziecko prosiło, by przestał, odpychało ojca i uciekało do łazienki. Groził dziewczynce, że nie może o niczym powiedzieć matce, bo wtedy rodzice się rozwiodą. Dziewczynka uwierzyła ojcu i milczała. W 2014 roku jedenastolatka opowiedziała opiekunkom kościelnej pielgrzymki o zachowaniu ojca. Potem dowiedzieli się o tym miejscowy ksiądz i dyrektorka szkoły, w efekcie zawiadomiono policję.
Biegli stwierdzili, że mężczyzna ma zaburzenia seksualne i skłonność do pedofilii. Po wyjściu na wolność musi się leczyć.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o