Rekord ciepła na „biegunie”

0
upal
fot. archiwum
REKLAMA

Fala upałów przyszła niespodziewanie po kilku tygodniach typowo polskiego lata z umiarkowaną temperaturą. Już w piątek 26 lipca termometry w Tarnowie wskazywały 29,4 st. C. Następnego dnia było jeszcze cieplej – słupek rtęci poszybował w górę, wskazując 31,5 stopnia. Prawdziwy żar zrobił się w niedzielę 28 lipca, kiedy tarnowskie termometry wskazywały 35,3 st. C, ale w poniedziałek było jeszcze goręcej – słupek zatrzymał się dopiero na 36,6 stopniach o godzinie 16.
– Podobną temperaturę: również około 37 stopni, mieliśmy w Tarnowie w 1957 roku – powiedziano nam w tarnowskiej Stacji Meteorologicznej.
Z tak wysokimi temperaturami mamy do czynienia niezbyt często. Latem 2000 roku termometry w Tarnowie wskazywały 35,9 st., prawie tak samo było też w 1994 i 2007 roku.
Ostatnie upały mocno doskwierały tarnowianom. Sporym wzięciem cieszyły się miejskie baseny, a nawet fontanny, zwłaszcza przy ul. Mickiewicza i Kościuszki oraz na placu Sienkiewicza. Niemal przy każdej z miejskich fontann gromadziły się rodziny z dziećmi, a młodzi lub starsi tarnowianie chętnie zatrzymywali się, ściągali buty, siadali i moczyli nogi. Grupka nastoletnich kolonistów chłodziła się w fontannie z układem słonecznym.
– Przydałoby się tu coś, co bardziej strzela wodą na dużą odległość albo rozpyla ją tak, żeby można było poskakać w wodnym obłoku – narzekali, mocząc ręce.
W Tarnowie już od kilkunastu lat nie ma polewaczek, ponieważ urzędnicy doszli do wniosku, że nie bardzo opłaca się oczyszczać ulice z ich pomocą. Obecnie firmy odpowiedzialne za utrzymanie dróg mają samochody wyposażone w urządzenia do zraszania, ale mieszkańcy ponoć nie zgłaszają żadnych uwag do rozgrzanego słońcem, miękkiego asfaltu. Jednak chcąc nieco ulżyć tarnowianom w upałach, na Rynku postawiono kurtynę wodną. Ten rodzaj przenośnej fontanny, tworzącej ścianę z rozproszonej mgiełki wodnej, cieszył się dużym zainteresowaniem przechodniów. Przy ul. Wałowej, obok schodów prowadzących do Grobu Nieznanego Żołnierza, znajduje się publicznie dostępne ujęcie, które jest zasilane wodą wodociągową zdatną do picia bez przegotowania. W upalne dni daje sporą ochłodę.
Dużo wody i lekka odzież to najprostsze metody walki z wysokimi temperaturami. – Na negatywne skutki słonecznych dni i gorąca najbardziej narażone są osoby starsze i chore, a szczególnie cierpiące na dolegliwości układu krążenia. Dlatego powinny one ograniczać wyjścia w godzinach południowych. Wychodzić na zewnątrz czy robić zakupy należy wcześnie rano lub całkiem wieczorem, w ciągu dnia lepiej pozostać w domu. A na spacer obowiązkowo zabierać trzeba małą butelkę wody. Przed ostrym słońcem możemy się chronić również parasolem, a w chwilowej ochłodzie pomogą też lubiane przez wszystkich lody – uważa Norbert Januszek, kierownik SOR w Szpitalu św. Łukasza w Tarnowie.
Sposobów na przetrwanie upału mamy mnóstwo.
– Obserwowałam sąsiadów, co robią. Jedni zasłaniali żaluzjami okna i zamykali je na głucho, inni otwierali wszystko na przestrzał, czasem wywieszając koc lub mokre prześcieradło – mówi tarnowianka mieszkająca w bloku na osiedlu Westerplatte. – Sama lubię robić przeciągi, ale podczas ostatnich upałów nawet to nie pomagało, bo między oknami nie było żadnego przewiewu.
Sposób na upał posłanki Urszuli Augustyn to wyjazd do domu na wsi, gdzie nie ma betonu i asfaltu, a sad i las dają dużo cienia.
– Uciekam od miasta, bo pod drzewami nawet gorącą pogodę odczuwa się zupełnie inaczej. A jeszcze jak mam w zimnej piwnicy wiejskie kwaśne mleko, to nie trzeba niczego więcej – mówi. Tarnowski radny Jakub Kwaśny ostatnie upały spędził w ….samochodzie z klimatyzacją lub u znajomych w ogrodzie, gdzie koło domu rozłożono basen.
– Przyznam, że trochę się spiekłem, ale przez cały czas popijałem zimną wodę z cytryną – mówi. – Doszedłem też do wniosku, że muszę zacząć zbierać pieniądze na klimatyzację, ponieważ w moim mieszkaniu podczas upałów zupełnie nie da się wytrzymać. Olga Żabińska, rzeczniczka tarnowskiej policji, jest w dużo lepszej sytuacji, bo mieszka w mocno zacienionym domu.
– Wystarczy wywietrzyć wczesnym rankiem i wieczorem, a w ciągu dnia pozamykać wszystkie okna – twierdzi. – Bardzo dobra na upał jest gorąca lub wystudzona herbata miętowa. Słyszałam też, że w tym czasie powinniśmy pić tylko ciepłe napoje, ale czy ktoś to wytrzyma?
Marta Owczyńska, szefowa Centrum Medycznego Kol‑Med w Tarnowie, między godziną 11 a 16 najlepiej w ogóle nie wychodziłaby na zewnątrz.
– W tych godzinach ewidentnie trzeba unikać słońca. Opalać można się z rana lub popołudniami, wtedy nawet nie musimy stosować filtrów, bo słońce już tak mocno nie grzeje – zauważa. – Mój sposób na upał? Zacienione miejsce, wiatrak, zimna woda i odpoczynek.
Stanisław Dydusiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnowie, uważa, że na upał najlepszy jest relaks w pobliżu wody. Ale jeśli nie możemy wyrwać się z miasta, może warto wybrać się dla ochłody na wieczorną rowerową przejażdżkę?
– Pomagają też zimne napoje, ale oczywiście niealkoholowe – śmieje się.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze