Remont Krakowskiej znów w prokuraturze?

0
46
krakowska1407
REKLAMA

Władze Tarnowa wciąż jednak nie chcą robić krzywdy firmie budowlanej, od której na razie nie będą domagać się zwrotu pieniędzy za kolejny „remont remontu”, tym razem wykonany już przez miasto.
Radni z komisji śledczej od kilku tygodni prześwietlają niedawną modernizację ul. Krakowskiej, która sypie i psuje się od nowości. Od samego początku swojej pracy napotykają na ogromny bałagan w dokumentacji.
– Zauważyliśmy m.in. ślady manipulowania w kosztorysie inwestorskim – mówi Jacek Łabno, przewodniczący komisji doraźnej do przeanalizowania miejskich przetargów w latach 2007‑2013, których wartość wynosi lub przekracza milion złotych. – Był rozszywany i ponownie zszywany. Na poszczególnych stronach brak jest parafek, więc bardzo łatwo można było podmieniać kartki. Nie można wykluczyć, że został zawyżony.Członkowie komisji zastanawiają się, dlaczego kosztorysu nie zrobił projektant, lecz urzędniczka byłego TZDM, aresztowana, a ostatnio zwolniona Danuta B., która podejrzewana jest o przyjmowanie łapówek i podrabianie kosztorysów przy budowie łącznika autostradowego.– Są raporty z przebiegu robót drogowych, w sumie jest ich trzynaście, które sporządzał inspektor nadzoru, ale brak jest podpisów kompetentnych osób z urzędu, odbierających te raporty. Nie ma też potwierdzeń, że ktoś w ogóle je analizował – stwierdza J. Łabno. – Dotarliśmy również do zarządzenia prezydenta Ryszarda Ścigały, który powołał specjalny zespół mający nadzorować remont ul. Krakowskiej. Jego przewodniczącym był wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański. Będziemy chcieć teraz ustalić, ile razy ten zespół się spotkał, jakie sprawy na tych spotkaniach były omawiane i czy reagował na niepokojące sygnały odnośnie realizacji tej inwestycji, które przedstawiały lokalne media.
A spraw, nad którymi powinni się pochylić sprawujący nadzór nad modernizacją Krakowskiej – wynika z ustaleń radnych – jest naprawdę sporo. Pierwsza to zamiana wskazanego w projekcie kamienia do wyłożenia chodników na tańszy chiński granit. Jeśli już wyrażono na to zgodę, to w finansowych rozliczeniach z wykonawcą powinno się uwzględnić ten fakt i obniżyć wynagrodzenie, a tego nie zrobiono. Dlatego radni wnioskują o zlecenie przez miasto niezależnemu ekspertowi przygotowanie opracowania, w którym porównałby ceny obu kamieni, a także wydał opinię, czy granit z Chin jest rzeczywiście równoważny. Wyszło też na jaw, że zamieniono materiał na fugi – zamiast fugi Sopro zastosowano fugę Ceresit CX60, według radnych jakościowo gorszą i tańszą.
– Nasze zastrzeżenia budzi również kilkakrotne przesuwanie terminu ukończenia inwestycji. Przecież warunki atmosferyczne były idealne dla tego typu prac, a dobrze pamiętamy, że przez długie tygodnie na placu budowy nic się nie działo. Później trzeba było układać nową nawierzchnię w zimie, czego efekt jest opłakany. Dlaczego nie naliczano karnych odsetek? Gdyby firma musiała płacić za każdy dzień zwłoki, to musiałaby zmobilizować siły i przyspieszyć roboty. Zyskaliby choćby właściciele sklepów i firm przy Krakowskiej, którzy ponieśliby mniejsze straty – przekonuje przewodniczący komisji śledczej.
Jeśli władze miasta nie udzielą wyczerpujących odpowiedzi i nie udowodnią, że takie decyzje miały rzeczywiste uzasadnienie, to członkowie speckomisji złożą wniosek do prokuratury, aby raz jeszcze przeprowadziła postępowanie w sprawie Krakowskiej. Być może o poczynionych ustaleniach poinformowane zostaną również inne służby.– Najbardziej zastanawiające jest, że miejscy urzędnicy cały czas w każdym przypadku szli na rękę wykonawcy inwestycji. Odnosi się wrażenie, że dużo bardziej dbali o interes firmy niż o interes miasta – podkreśla Jacek Łabno.Władze miasta wciąż są „dobrym wujkiem” dla firmy, która dała trzyletnią gwarancję na wykonane roboty i ma obowiązek dokonywać napraw, jeśli coś jest nie tak. Ostatni „remont remontów” samorząd Tarnowa wykonał na własny koszt. W planach jest kompleksowy remont i dopiero później firma ma zostać pozwana o zwrot kosztów.
Dowiedzieliśmy się ponadto, iż eksperci z Politechniki Rzeszowskiej, którzy na zlecenie miasta wykonali ekspertyzę przyczyn rozlatywania się nawierzchni ulicy, za obecny stan rzeczy winą m.in. użycie niewłaściwej zaprawy klejącej.
– Projektant nie miał prawa użyć w dokumentacji nazwy własnej fugi Sopro. Nie opisał jej również szczegółowymi parametrami technicznymi – twierdzi dyrektor Wydziału Realizacji Inwestycji w UMT, Krzysztof Madej. – TZDM dopuścił zastosowanie do wypełniania spoin zaprawy równoważnej pod warunkiem, że zastosowany materiał będzie posiadał takie same parametry jak fuga wskazana przez projektanta.
Czy o tej zamianie wiedział odpowiedzialny za nadzorowanie inwestycji wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański?
– Inwestycję nadzorował cały sztab ludzi, a nie tylko zastępca prezydenta – odpowiedziały nam służby prasowe magistratu.
Urząd nie ma zamiaru nadal ujawniać wyników ekspertyzy nawierzchni Krakowskiej sporządzonej przez Politechnikę Rzeszowską.
– Stanowi ona podstawę do sprecyzowania roszczeń w ewentualnej sprawie cywilnej. W związku z tym nie stanowi ona informacji publicznej – tłumaczy dość enigmatycznie dyrektor Krzysztof Madej.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments